Jaga podejmuje Polonię Bytom

Krzysztof Sokólski
Jagiellonia nabrała rozpędu (przy piłce Robert Szczot) i gromadzi punkty. Liczymy, że w sobotę w ostatnim jesiennym meczu przed własną publicznością Jaga powiększy swój dorobek.
Jagiellonia nabrała rozpędu (przy piłce Robert Szczot) i gromadzi punkty. Liczymy, że w sobotę w ostatnim jesiennym meczu przed własną publicznością Jaga powiększy swój dorobek. A. Zgiet
Białystok. Po zwycięstwie 1:0 z Górnikiem Zabrze Jagiellonia zamierza sięgnąć po wygraną w spotkaniu z Polonią Bytom.

Jaga nie gra olśniewająco, ale najważniejsze są punkty. Tych na swoim koncie białostoczanie mają już siedemnaście. Tyle samo, co sobotni rywal - Polonia. Pokonanie bytomian ustawiłoby naszych piłkarzy w dosyć komfortowej sytuacji przed czekającymi ich jeszcze tegorocznymi wyjazdami do Bełchatowa, Krakowa (na pojedynek z Cracovią) i Zabrza.

- Chcemy mieć spokojną zimę - stwierdza Pavol Stano. - Dlatego trzeba wygrać w sobotę u siebie i potem poszukać jakichś punktów na innych boiskach.

Obrońca żółto-czerwonych koncentruje się na razie tylko na Polonii i podkreśla, że należy nastawić się bardzo ciężką walkę. Akurat Stano wie, co mówi. W poprzednim sezonie bronił barw bytomskiego klubu.

- Miło wspominam tamte czasy. Były może problemy finansowe, ale za to mieliśmy fajną drużynę, w której panowała świetna atmosfera. Teraz chłopcy nabrali jeszcze pewności siebie i dobrze radzą sobie w ekstraklasie. Ostatnio wygrali przecież z Legią i zremisowali z Lechem, tracąc gola w doliczonym czasie gry - dodaje słowacki defensor.

Stano zaznacza, że absolutnie nie można pozwolić sobie na zlekceważenie przeciwnika. - Oni przyjadą do Białegostoku bez wielkiej presji. Nie mają nic do stracenia i na pewno będą niesamowicie groźni.

Mimo wszystko, to Jagiellonia jest faworytem sobotniej potyczki. Podopieczni trenera Michała Probierza, urodzonego w Bytomiu byłego szkoleniowca Polonii, notują świetną passę. W Białymstoku wygrali ostatnie trzy mecze, w lidze są niepokonani od siedmiu kolejek. Od 432 minut nie stracili gola.

- Nie patrzmy na liczby i rekordy - zaznacza Stano. - Można grać bardzo dobrze w obronie i stracić bramkę, a można popełniać błędy i zachować czyste konto. To jest futbol. W środę, w meczu z Górnikiem mieliśmy trochę szczęścia. Z kolei na początku sezonu prześladował nas pech i przegrywaliśmy. Ja nie liczę minut bez puszczonego gola. Najważniejsze, żebyśmy strzelili przynajmniej jedną bramkę więcej od przeciwnika. Wtedy będziemy szczęśliwi - uśmiecha się 31-letni obrońca.

Ostatni tegoroczny mecz w Białymstoku rozpocznie się o godz. 17.30. Jagiellończycy przystąpią do pojedynku w najsilniejszym składzie i zapowiadają, że interesuje ich tylko zwycięstwo.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.