Jagiellonia Białystok. Jesus Imaz: Remis to nasza wina

Wojciech Konończuk
Wojciech Konończuk
Jesus Imaz: Powinniśmy wygrać, powiedzmy, 5:1 jagiellonia.pl
Wciąż nie mogę zrozumieć okoliczności, w których straciliśmy pierwszą bramkę. Przy drugiej natomiast zabrakło nam koncentracji - mówi po remisie 2:2 w Płocku z Wisłą piłkarz Jagiellonii Jesus Imaz.

Białostoczanie prowadzili 2:0 i mieli zwycięstwo w kieszeni, wypuszczając je z rąk w sobie tylko znany sposób.

– Remis to nasza wina. Ostatnia minuta spotkania, rzut wolny dla nas. Straciliśmy piłkę, ale zatrzymaliśmy grę, czego następstwem był rzut wolny dla gospodarzy. Udało im się strzelić, do czego nie wolno nam było dopuścić - przyznaje cytowany przez klubowe media Hiszpan, który w Płocku strzelił pierwszego gola dla Jagi i miał wkład przy drugim trafieniu. - Musimy sobie przemyśleć to, co się stało i więcej nie powtarzać takich błędów. Powinniśmy wygrać to spotkanie w rozmiarze, powiedzmy, 5:1. Mieliśmy kilka sytuacji do zamknięcia meczu, do strzelenia dwóch, trzech goli więcej, ale tego nie zrobiliśmy. Niestety, taka jest piłka nożna. Jeśli nie strzelasz, dajesz swoim przeciwnikom szansę na odbudowanie się - dodaje.

Czytaj też: Wisła Płock - Jagiellonia 2:2. Oceniamy białostockich piłkarzy

To, że Żółto-Czerwoni są sami sobie winni, przyznaje też obrońca Bartłomiej Wdowik.

– Trudno powiedzieć, dlaczego straciliśmy punkty. W pierwszej połowie fajnie graliśmy, dominowaliśmy. W drugiej części Wisła od początku nas przycisnęła, ale odpowiedzieliśmy drugą bramką i wydawało się, że mamy mecz pod kontrolą. W końcówce straciliśmy dwa głupie gole. Będziemy to analizować. Nie powinniśmy do tego dopuścić - zaznacza lewy defensor Jagiellonii.

Żal jest tym większy, że w wypadku wygranej w Płocku strata białostoczan do będących w tabeli tuż za podium Piasta Gliwice i Lechii Gdańsk stopniałaby do czterech oczek. Obie ekipy mają przed sobą teraz mecze z trudnymi rywalami: Lechem Poznań i liderującą Legią Warszawa, a Jaga gra w środę z zamykającą tabelę Stalą Mielec. Można by było jeszcze namieszać w końcówce sezonu.

Czytaj też: Komentarz. Parada baboli, czyli Jagiellonio, nie pomagaj przeciwnikom

Po remisie są to już tylko matematyczne rozważania, ale wciąż bardzo realne jest zrealizowanie celu zasadniczego, czyli zajęcie miejsca w czołowej ósemce. Żółto-Czerwoni zapowiadają, że nie składają broni.

- Straciliśmy dwa punkty w sytuacji, gdy powinniśmy wygrać. Teraz w ciągu dziewięciu dni rozegramy jeszcze trzy mecze i będziemy chcieli iść w górę tabeli - deklaruje Wdowik.

PROGRAM 26. KOLEJKI
Wtorek, 20 kwietnia:
Pogoń Szczecin - Górnik Zabrze (godz. 18), Warta Poznań - Raków Częstochowa (18), Lech Poznań - Lechia Gdańsk (20.30), Śląsk Wrocław - Podbeskidzie Bielsko-Biała (20.30).
Środa, 21 kwietnia: Jagiellonia Białystok - Stal Mielec (18), Zagłębie Lubin - Wisła Kraków (18), Cracovia Kraków - Wisła Płock (20.30), Piast Gliwice - Legia Warszawa (20.30).

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Materiał oryginalny: Jagiellonia Białystok. Jesus Imaz: Remis to nasza wina - Kurier Poranny

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie