Jagiellonia - Górnik Łęczna 4:0. Efektownie i skutecznie

Mariusz Klimaszewski
Mariusz Klimaszewski
Jagiellonia - Górnik Łęczna 4:0
Jagiellonia - Górnik Łęczna 4:0 Kamil Świrydowicz/jagiellonia.pl
4:0 z Górnikiem Łęczna. Dobra gra i dobry wynik nastrajają optymistycznie kibiców Żółto-Czerwonych przed startem ekstraklasy. Sobota w Białymstoku była dniem z Jagiellonią. Na Stadionie Miejskim przy ul. Słonecznej odbył się rodzinny piknik, prezentacja zespołu i wspomniany sparing z Górnikiem Łęczna.

Dotychczasowe sparingi, które Jagiellonia rozegrała w okresie przygotowawczym i wyniki nie były korzystne. 0:2 z Legią Warszawa, 1:4 z Radomiakiem Radom, remisy 1:1 z Wigrami Suwałki i Arisem Limassol nie takich rezultatów, ale i też gry oczekiwali kibice, a tłumaczenia, że wyniki nie są istotne były mało uspokajające.

Przed ostatnim sparingiem z Górnikiem Łęczna trener Ireneusz Mamrot jednak zapowiadał, że z beniaminkiem ekstraklasy jego piłkarze zagrają na maksa i o zwycięstwo.

Mimo „okrutnego” upału piłkarze Żółto-Czerwonych zagrali rzeczywiście z dużym zaangażowaniem i pokazali kibicom dobrą grę, a przede wszystkim bardzo skuteczną. Wynik 4:0 mówi sam za siebie. Rywale w całym meczu stworzyli sobie tylko jedną groźną sytuację, po której piłka wylądowała na poprzeczce bramki Jagiellonii.

Już w 11 minucie Jaga prowadziła 1:0, gdy do bezpańskiej piłki w polu karnym dopadł Błażej Augustyn. Na 2:0 z rzutu karnego w 36 minucie podwyższył Jesus Imaz. Pod koniec I połowy zobaczyliśmy doskonałą akcję Żółto-Czerwonych. Martin Pospisil popisał się prostopadłym podaniem do Imaza. Ten zagrał piłkę do Przemysława Mystkowskiego, który pewnie wpakował futbolówkę do siatki Górnika. Wynik w 64 minucie ustalił Augustyn strzelając drugiego swojego gola w tym meczu.

– W ubiegłym sezonie nic nie chciało wpaść, chociaż miałem kilka okazji. Dzisiaj udało się strzelić dwa gole, ale nie mają one większego znaczenia, ponieważ to tylko sparing. Stąpamy twardo po ziemi, pamiętamy przecież, że zimą notowaliśmy bardzo dobre wyniki w spotkaniach kontrolnych, co nie miało później jakiegokolwiek przełożenia na rywalizację w lidze. Co do samego meczu, dzisiaj po prostu wszystko nam zagrało, mam na myśli ustawienie taktyczne, skuteczność w polu karnym rywala. W końcu wygraliśmy i to przekonywująco. Ostatnio dawało znać o sobie zmęczenie obozowe, ale wraz ze schodzeniem z obciążeń zyskujemy świeżość, szybkość, po prostu łapiemy wyższą formę – powiedział klubowym mediom Jagiellonii strzelec dwóch goli Błażej Augustyn.
– Do sparingów, my jako trenerzy, zawsze podchodzimy z dużym spokojem. Wiadomo, że gramy z rywalami bedącymi na różnym etapie przygotowań. Dzisiaj zagraliśmy z Górnikiem, który ze względu na długi udział w lidze trenował krócej. Wiem jak my prezentowaliśmy się z Radomiakiem będąc po bardzo dużych obciążeniach – mówi trener Jagiellonii Ireneusz Mamrot.

– Jeśli chodzi o dynamikę tego meczu, to w wielu fragmentach nie był on na wysokim poziomie, ale chyba każdy jest to w stanie zrozumieć. Panował dzisiaj wręcz potworny upał, nie było łatwo grać. Cieszy kilka akcji przeprowadzonych zarówno w pierwszej jak i w drugiej połowie. Z minusów wymieniłbym kontuzję Andrzeja Trubehy. Mam nadzieję, że to tylko stłuczenie, że to nie jest skręcenie stawu. Cieszę się, że zagrali wszyscy zawodnicy – dodał trener.

Jagiellonia zainauguruje nowy sezon ekstraklasy sobotnim meczem z Lechią Gdańsk o godz. 17.30 na stadionie w Białymstoku.

Jagiellonia Białystok - Górnik Łęczna 4:0 (3:0).
Bramki: 1:0 Błażej Augustyn 11, 2:0 Jesús Imaz 36 z karnego, 3:0 Przemysław Mystkowski 44, 4:0 Błażej Augustyn 64
Jagiellonia: Xavier Dziekoński (46. Pāvels Šteinbors) - Michał Pazdan (61. Jan Majsterek), Błażej Augustyn (78. Godfrey Stephen), Israel Puerto (78. Bojan Nastić) - Tomáš Přikryl (70. Kacper Tabiś), Taras Romanczuk (70. Jakub Orpik), Przemysław Mystkowski (61. Karol Struski), Martin Pospíšil (70. Oliwier Wojciechowski), Bojan Nastić (46. Bartłomiej Wdowik) - Andrzej Trubeha (34. Fedor Černych, 85. Eryk Matus), Jesús Imaz (61. Krzysztof Toporkiewicz).
Górnik Łęczna: Maciej Gostomski (46. Adrian Kostrzewski) - Kryspin Szcześniak (71. Michał Król), Tomasz Midzierski (60. Bartosz Rymaniak), Kamil Pajnowski (84. Kamil Duda), Leândro (46. Daniel Dziwniel), Tomasz Tymosiak (46. Adrian Cierpka), Janusz Gol (46. Bartłomiej Kalinkowski), Serhij Krykun (71. Michał Goliński), Michał Mak (46. Aleksander Jagiełło), Bartosz Śpiączka (46. Paweł Wojciechowski), Przemysław Banaszak (80. Dawid Tkacz).

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Przecież to są publiczne (czyli nasze) pieniądze. Jeśli prezydent jest zagorzałym kibicem, to niech sobie kupi ten klub albo chociaż pakiet akcji prywatnie i wtedy dosypuje do niego z własnej kieszeni.
G
Gość
Jakim prawem władze miasta finansują prywatną firmę, gdzie pracownikom płaci się od kilku do kilkunastu razy więcej niż w innych miejskich przybytkach, a która nie pełni ważnych usług publicznych, jak np. szpital?!
Dodaj ogłoszenie