Jak radzimy sobie z jesienną chandrą

Hubert Bar
- Klienci przychodzą często tylko po to, by poprawić sobie humor - mówi Małgorzata Kulas, pracująca w solarium
- Klienci przychodzą często tylko po to, by poprawić sobie humor - mówi Małgorzata Kulas, pracująca w solarium Fot. A. Gierwat
Łomża. Rozkojarzenie i dekoncentracja dopadają jesienią niemal każdego. Wiele osób narzeka na brak sił witalnych lub ciągłe niewyspanie. Okazuje się, że kobiety mają na jesienne przygnębienie inne recepty niż mężczyźni.

Ruch dla pań
Zapytaliśmy 50 mieszkańców miasta o przepis na pokonanie marazmu i apatii. 60 proc. naszych rozmówczyń jako najlepszą metodę wskazało taniec. Według nich regularne kursy tańca są zdecydowanie lepsze, niż okazjonalne odwiedzanie dyskotek.

- Faktycznie, kobiety częściej narzekają na jesienną chandrę - Przyznaje Maria Falko, psycholog. - Mają rację te, które proponują systematyczne zagospodarowanie czasu ruchem jako antidotum na ten stan. Grupa rzeczywiście dodatkowo mobilizuje, a swobodna atmosfera kursu lepiej sprzyja relaksowi, niż klimat dyskoteki - dodaje.

Uczestnictwo w kursie pozwala wyszaleć się z koleżankami i jednocześnie odpocząć od partnera.

Jedna czwarta zapytanych pań radzi spędzić wolny dzień na basenie, natomiast według 15 proc. pań na chandrę najlepsze jest solarium. Intensywne światło poprawia humor.

- Należy pamiętać, że po 45. roku życia zbyt częste opalanie nie jest już tak zdrowe dla skóry, jak dla osób młodszych - komentuje Maria Falko.

Odpoczynek dla panów
60 proc. mężczyzn, co może wydać się zaskakujące, radzi... obejrzeć romantyczną komedię! Według nich równie dobrze wybrać się do kina, co wziąć film z wypożyczalni.

Odpowiedzi reszty rozkładają się po równo. Ci młodsi uważają, że najlepiej wziąć walkmana z ulubioną muzyką i pobiegać np. po Lasku Jednaczewskim, pojeździć na rowerze lub na rolkach. Starsi polecają wędkarstwo, grzybobranie lub zajęcie się jakimś oryginalnym hobby.

Niemal wszyscy rozmówcy polecali też stosowanie łagodnych używek. Panowie zdecydowanie wskazywali kawę, jako napój dodający sił. Panie natomiast stanowczo preferowały czekoladę lub kakao na poprawę nastroju. Według nich siły nie są tak istotne jak dobry humor.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
panna

Oj mają rację te kobiety, które preferują czekoladę - zwłaszcza gorzką - jest przepyszna i działa kojąco na zmysły.
Czekolada zawiera kakao, a kakao selen i w nim tkwi cała tajemnica.
No o dobry film w miłym towarzystwie też może być.
Solarium nie bo szkoda skóry, ale aromatyczna kąpiel; czemu nie.