Janusz Bielawski, prezes Juvenii, o sukcesie Natalii...

    Janusz Bielawski, prezes Juvenii, o sukcesie Natalii Maliszewskiej

    ma

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Natalia Maliszewska
    1/3
    przejdź do galerii

    Natalia Maliszewska ©pzłs

    Natalia Maliszewska z Juvenii Białystok po dwóch startach jest liderką Pucharu Świata na 500 metrów
    Po pierwszym miejscu na inaugurację Pucharu Świata w Calgary Natalia Maliszewska potwierdziła dobrą formę w drugich zawodach z cyklu. Białostoczanka znowu wystąpiła w finale sprintu, który ukończyła na czwartej pozycji. Pozwoliło jej to utrzymać pozycję liderki w klasyfikacji generalnej na dystansie 500 metrów.

    - Natalia to medalistka mistrzostw świata, stawała już wcześniej na podium Pucharu Świata.
    Także wielkim zaskoczeniem nie jest, że zajęła tak wysokie lokaty - opowiada Janusz Bielawski, prezes Juvenii. - Zwróciłbym uwagę na czas. Poprawiła rekord Polski - 42,587 s. To już jest wynik niewiele gorszy od rekordu świata [rekord świata Chinki Wang Meng wynosi 42,609 s. - red.]. Właśnie ten czas odzwierciedla w jakiej dyspozycji jest zawodniczka.

    Przed wylotem do Kanady 23-letnia Natalia Maliszewska twierdziła, że zaczynający się sezon jest ostatnim przedolimpijskim w 2022 roku, w którym można coś zmieniać, eksperymentować. Wszystko po to, aby być optymalnie przygotowanym do Igrzysk Olimpijskich w Pekinie.

    - Wygląda na to, że sztab szkoleniowy trafił z przygotowaniami w dziesiątkę - mówi Bielawski. - Ale wydaje mi się, że Natalia ma teraz optymalne warunki. Jej trenerka Urszula Kamińska została także szkoleniowcem kadry, a w sztabie jest także bardzo dobry fachowiec Francuz Gregory Durand. Mogą spokojnie realizować swój plan treningowy.

    Nie ulega wątpliwości, że Natalia może osiągać tak dobre wyniki nie tylko dlatego, że w końcu w kadrze ma swoją trenerkę. Duże znaczenie ma dla niej także, że może wspólnie pracować i startować z siostrą Patrycją. Ta ostatnia stara się o powrót do czołówki światowej po poważnej kontuzji. W Calgary pierwszy raz po urazie dotarła do ćwierćfinału na 500 metrów.

    - To już prawie trzy lata od wypadku Patrycji na lodzie i złamania nogi - wspomina Bielawski. - Ale ten wynik z Calgary potwierdza, że malutkimi kroczkami wraca do swojej optymalnej dyspozycji. Wiem, że w pierwszych zawodach startowała z infekcją. Czekamy co pokaże w następnych.

    Po raz kolejny okazało się, że Kanada jest szczęśliwa dla młodszej z sióstr Maliszewskich. W 2015 roku pierwszy raz stanęła na podium Pucharu Świata w Montrealu. W tym samym mieście w marcu tego roku wywalczyła srebro w mistrzostwach świata.

    - W Kanadzie jest najszybszy lód na świecie i wygląda na to, że Natalia dobrze tam się czuje - śmieje się Bielawski. - Ale ona już jest w takiej formie i na tyle doświadczona, że może wygrywać w każdym innym miejscu.

    Po zawodach w Calgary najlepsi specjaliści od toru krótkiego przeniosą się na inny tor olimpijski w Salt Lake City (9 - 11 listopad).

    Czytaj treści premium w Gazecie Współczesnej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo