Jeśli urzędnicy dadzą zielone światło powstanie farma wiatrowa za 175 mln euro

Paweł Chojnowski
Już za kilka lat podobna farma wiatrowa może stanąć w okolicach Szepietowa
Już za kilka lat podobna farma wiatrowa może stanąć w okolicach Szepietowa Archiwum
Udostępnij:
Zgoda rolników już jest. Negocjacje z nimi trwały trzy miesiące. Teraz sprawą zajmą się urzędnicy. A to może potrwać kilka lat.

Porozumienia podpisane z właścicielami gruntów pozwoli na postawienie 39 wiatraków o łącznej maksymalnej mocy 117 MW - informują przedstawiciele spółki Green Bear, która na terenie gminy Szepietowo chce wybudować farmę wiatrową za 175 mln euro.

To największa tego typu inwestycja w naszym regionie. Dla porównania - największa obecnie farma wiatrowa w Polsce (w Margoninie, woj. wielkopolskie) składa się z 60 wiatraków, ale generuje podobną moc: 120 MW.

Ruch po stronie gminy

Spółka już wcześniej sporządziła analizę terenu tak, by spełnione były wszelkie normy. Negocjacje z właścicielami gruntów trwały trzy miesiące i właśnie zakończyły się sukcesem. Ale teraz piłeczka jest po stronie gminy. To radni Szepietowa muszą wyrazić zgodę najpierw na przystąpienie do opracowania planu zagospodarowania przestrzennego, później na jego wdrożenie.

- Robiliśmy ostatnio dwa mniejsze plany, co trwało ok. dwóch lat - opowiada Stanisław Roch Wyszyński, burmistrz Szepietowa. - To przedsięwzięcie oddziaływać będzie na wiele obszarów, niektórych terminów nie da się przyspieszyć - dodaje.

Mimo że inwestycja zapewni gminie potężny zastrzyk gotówki (blisko 3 mln zł rocznie z tytułu podatków od nieruchomości, a wcześniej 2 proc. od kosztów budowli), to władze są ostrożne.
- Prawdopodobnie zwrócimy się najpierw do Ministerstwa Zdrowia o opinię w sprawie oddziaływania wiatraków na zdrowie mieszkańców - mówi burmistrz. - Musi być bezwzględna jasność w tej kwestii.

Budują wizerunek

Spółka chce, by farma powstała za trzy lata. Ewentualne protesty mieszkańców mogłyby opóźnić inwestycję. Dlatego Green Bear otworzył właśnie oddział regionalny w Szepietowie.
- W celu uzyskania informacji na temat zaawansowania projektu, jak i porozmawiania na temat energetyki wiatrowej zapraszamy mieszkańców do biura - mówi Bartosz Gorgolewski, kierownik projektu.

Firma podpisała też umowę sponsoringową z zarządem Sparty 1951 w Szepietowie (na początek zakupiła stroje). I liczy na dalszą dobrą współpracę zarówno z władzami, jak i mieszkańcami.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Ł
Łukaszek
W nowych budynkach przy starej rampie(dawny plac węgla itp) na pietrze nad ogrodniczym albo nad metalowym
q
qwert
gdzie to biuro green bean w Szepietowie? Może ktoś cos wie?
Ł
Łukaszek
Heh chory to jestes TY człowieku. Jestes zapewne sasiadem tych którzy podpisali te umowy. Niestety przemawia przez Ciebie zazdrość. Taka jest prawda ale w okolicach Szepietowa mieszkają takie osoby. Nic nie wiedzą, nie orientują się a pisza głupoty... Haha Wielki Energetyk Konwencionalny
j
jo
Paranoja napewno.
Cwane firmy doją ostatnie pieniądze i wyprowadzają z Polski.
A naiwny naród Polski sorzedaje się za srebrniki loby wiatrakowym kosztem
zdrowia podatników i ich pieniędzy wyprowadzanym do Unii.
Wiatrk nigdy sie nie zwróci wogóle a tym bardziej w tym regionie Polski.
Nasza energetyka potrzebuje prawdziwych elektrowni konwencjonalnych, w przeciwnym wypadku
Putin próbuje wybudować elektrownię atomową w Kaliningradzie i sprzedawać energie Polsce.
Obudzimy sie niedługo z ręką w nocniku!!!!!!!!!!!

a niby skąd weżmiesz paliwo do konwencjonalnych e;ektrowni? skąd kasa na unijne opłaty za zanieczyszczanie powietrza dymem weglowym? I na ile czasu starczy paliw konwencjonalnych?
M
Marek
Paranoja napewno.
Cwane firmy doją ostatnie pieniądze i wyprowadzają z Polski.
A naiwny naród Polski sorzedaje się za srebrniki loby wiatrakowym kosztem
zdrowia podatników i ich pieniędzy wyprowadzanym do Unii.
Wiatrk nigdy sie nie zwróci wogóle a tym bardziej w tym regionie Polski.
Nasza energetyka potrzebuje prawdziwych elektrowni konwencjonalnych, w przeciwnym wypadku
Putin próbuje wybudować elektrownię atomową w Kaliningradzie i sprzedawać energie Polsce.
Obudzimy sie niedługo z ręką w nocniku!!!!!!!!!!!
s
stefan
Totalna paranoja minister bedzie sie zastanwaił nad wpływem wiatraków na samopoczucie ludzi co za poje***y kraj delikatniej nie da sie tego określić
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie