reklama

Już nie chcę być księdzem

Helena Wysocka hwysocka@wspolczesna.plZaktualizowano 
W sejneńskim kościele ksiądz Witold pracował przez trzy lata. Nie chce tu wracać.
W sejneńskim kościele ksiądz Witold pracował przez trzy lata. Nie chce tu wracać. H. Wysocka
Jestem księdzem, a to mój syn - mówi, tuląc do piersi dwuletnie dziecko. - Co mówią ludzie?! Niewiele mnie to obchodzi. Nie będę niczego udawał, chcę żyć uczciwie.

Po dziesięciu latach kapłaństwa zrzucił sutannę. - To była bardzo trudna decyzja, ale jej nie żałuję - mówi ksiądz Witold. - Zrobiłem to dla swojego dziecka. Uważam, że tak powinien postąpić każdy ojciec.
Cztery dni temu poprosił o zwolnienie z obowiązków kapłana. Kiedy dostanie zgodę papieża, będzie mógł stanąć na ślubnym kobiercu.

Miał odwagę wybrać
Sejny, niewielkie przygraniczne miasteczko, trzęsie się od plotek. W ostatnią niedzielę proboszcz miejscowej parafii ogłosił, że księdza Witolda prawdopodobnie nie będzie już w kościele. Nie podał przyczyny. Ludzie zaczęli gubić się w domysłach.
- Podobno zbałamucił jakąś młodą dziewczynę i musiał wyjechać do innej parafii - wychodząca ze świątyni staruszka macha ręką. - Szkoda, bo dobry to był ksiądz. Ludzi szanował, dla każdego zrozumienie i czas miał. A i za pieniędzmi nie gonił.
- Znał wszystkich, stąd pochodził - dodaje towarzyszący jej sejnianin. - Wie, jakie troski mamy, czego nam potrzeba. Z takim księdzem łatwiej dogadać się było można.
- Podobno w grzechu żył, dzieckiem swoim się afiszował, z wózkiem po ulicy spacerował - wtrąca inna kobieta. - Kto to słyszał, takie herezje wyczynić! Komu jak komu, ale duchownemu to nie przystoi.
- Wypowiadał się publicznie, że wątpić zaczyna. To co za pożytek z takiego księdza? Jak miał nauczać?
- Niejeden Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek pali - kwituje dyskusję emerytowany sejneński nauczyciel. - Ksiądz Witold różni się od innych tylko tym, że dokonał wyboru. I za to go cenię, bo w takiej mieścinie o odwagę jest wyjątkowo trudno.

Zamknąć się w klasztorze
W rodzinnej wsi mówią o nim Witek. - Spokojny, uczynny - takim go pamiętają. Wyjechał zaraz po podstawówce. Za namową rodziców zapisał się do niższego seminarium, czyli szkoły średniej prowadzonej przez osoby duchowne.
- Pojechałem na drugi koniec Polski, kilkaset kilometrów od domu. Dzieciak jeszcze byłem - wspomina. - Szkoła, w pewnym sensie, przygotowywała do seminarium, ale nie tylko. Poziom nauczania był bardzo wysoki. Uczyliśmy się łaciny, języka greckiego. Niektórzy koledzy bez problemu podjęli studia na różnych specjalnościach. Dziś pracują, są fachowcami w swoich dziedzinach. Ja postanowiłem spróbować życia w zakonie.
Pierwsze chwile zwątpienia dopadły go na drugim roku seminarium.
- Przeczuwałem, że mogą być kłopoty - mówi. - I są. Dlaczego wtedy nie zrezygnowałem? Nie wiem. Może strach zwyciężył, może wstyd, a może przestraszyłem się braku alternatywy.
Dokonał niewielkiej zmiany, przeniósł się na inny "wydział". Zrezygnował z zakonu. Sądził, że klerykowi łatwiej będzie wytrwać w ślubach.

Uwiodła księdza?
Dziesięć lat temu przyjął święcenia i trafił na puńską parafię. Nie bez powodu. Jest Litwinem, a Puńsk to kolebka mniejszości litewskiej. Władających ich językiem duchownych jak na lekarstwo. Ksiądz Witold odprawiał więc nabożeństwa w ojczystym języku i prowadził katechezę. Wrósł w to środowisko, zdobył szacunek ludzi.
Wszystko runęło trzy lata temu, kiedy na lekcji religii poznał jedną z licealistek, dziś matkę swojego dziecka. We wsi mówią, że to dziewczyna go uwiodła. Ale nieważne, jaka jest prawda. Fakt, że przypadli sobie do gustu, zaczęli się spotykać. Nikomu nie przeszkadzała różnica wieku. Duchowny jest starszy od swojej wybranki o ponad dziesięć lat.
We wsi zawrzało.
- Ksiądz paraduje z panną, kto to słyszał! - oburzali się miejscowi. - Jak może zasiadać w konfesjonale, spowiadać nas, głosić nauki, skoro sam w grzechu żyje!
Posypały się skargi do biskupa. Ludzie zażądali przeniesienia duchownego. I tak się niebawem stało. Ksiądz Witold został karnie "zesłany" do odległej o 30 kilometrów sejneńskiej parafii. Ale znajomości nie zerwał...

Chcę być ojcem!
Dwa lata temu urodził mu się syn.
- Wtedy zrozumiałem, gdzie jest moje miejsce - opowiada duchowny. - Do wszystkiego w życiu trzeba mieć powołanie. Ja odkryłem, że chcę być ojcem.
Sąsiedzi twierdzą, że lepszego tatusia trudno sobie wymarzyć. Ksiądz Witold był wyjątkowo troskliwy, z maleństwa nie spuszczał oka. Nie tylko łożył na jego utrzymanie, ale się nim też opiekował, i to w dosłownym tego słowa tego znaczeniu. Przyjeżdżał niemal codziennie, kąpał syna, przebierał, chodził z nim na spacery.
Ludzie nie mogli tego znieść.
- Ksiądz powinien świecić przykładem - mówili. - Chce mieć rodzinę, niech zrzuci sutannę i do uczciwej roboty się weźmie, a nie wstyd przynosi!
- Podobno dziewczyna znowu w ciąży - mówią we wsi. - To kpina z naszej wiary i Kościoła! Co my swoim dzieciom mamy mówić, jak ich wychowywać, jakie autorytety wskazywać! To ksiądz był dla nas zawsze autorytetem. A teraz co?
Pretensje parafian dotarły do ks. Jerzego Mazura, biskupa ełckiego, który dwa tygodnie temu wezwał księdza Witolda na "dywanik".

Trzeba było wybrać
- Musi zdecydować, co w życiu chce robić - mówił Antoni Skowroński, kanclerz kurii biskupiej w Ełku. - Wyjścia są dwa. Albo zerwie z tą kobietą, odpokutuje winę i wróci do kapłaństwa, albo przestanie być duchownym. Takiej sytuacji, jaka jest w tej chwili, tolerować nie można.
Rozmówca dodaje, że tego typu przypadki w historii Kościoła nie są czymś wyjątkowym. Zdarza się, jak w życiu, że duchowny "zbłądzi". Liczy się jednak jego ostateczna decyzja. Jeśli chce w dalszym ciągu być księdzem, zostaje zawieszony i trafia do klasztoru. Później, gdy wykaże żal, może znowu wrócić do kościoła i dalej sprawować swoją funkcję.
Ksiądz Witold na podjęcie decyzji, co w życiu chce robić, miał czas do minionej soboty. I zdecydował. Cztery dni temu wystąpił do biskupa z prośbą o zwolnienie z obowiązków kościelnych. Taka decyzja pozostaje wyłącznie w gestii papieża. Kiedy zostanie podjęta, nie wiadomo.
- Poprzedni papież nie spieszył się z tym - mówi zainteresowany. - W pewnym sensie dawał duchownemu szansę na powrót. Jak będzie teraz, nie wiem.
Jednego jest pewien, nie chce już być kapłanem. Spakował więc walizki i wyniósł się z plebanii, próbuje sobie ułożyć życie od początku. Nie ma przyjaciół, boi się reakcji krewnych i znajomych. Obawia się, że nie zostanie dobrze zrozumiany.
- Sytuacja jest wyjątkowo trudna - przyznają suwalscy księża. - W dużych miastach dewocyjna atmosfera jest przeszłością. Wieś w dalszym ciągu rządzi się swoimi prawami. Ale zawsze jest jakieś wyjście. Można wyjechać, odseparować się od środowiska i już. Trzeba jednak mieć wiele optymizmu i siły.

Boi się o syna
Podpuńska, niewielka wieś. Kilkanaście dymów i dwa, należące niegdyś do spółdzielni rolniczej, wielorodzinne bloki. W jednym z nich drzwi otwiera niezbyt wysoki, krępy mężczyzna w okularach. Uśmiecha się nieśmiało i zaprasza do środka. To mieszkanie rodziców narzeczonej księdza. Oficjalnie jest on tutaj od kilku dni. Po pokoju kręci się dwuletnie dziecko. Na kuchence kipi zupa. Ksiądz siada przy kuchenny stole.
- Muszę to wszystko sobie poukładać - wzdycha. - Nie będę już księdzem, ale kapłanem tak. Nikt nie odbierze mi prawa do nauczania ludzi, kierowania nimi. Ale nie w tym rzecz. Nie mogę siedzieć bezczynnie, muszę znaleźć jakąś pracę, zarobić na utrzymanie rodziny.
Nie jest łatwo. Pierwsze rozmowy ma już za sobą. Czy będą owocne, nie wiadomo. Ludzie podchodzą do byłych księży z rezerwą.
Ksiądz może robić wszystko. Potrafi murować, kłaść płytki, handlować. Może też, jeśli będzie taka potrzeba, wynająć się do pomocy w gospodarstwie.
- Pracy się nie boję - zapewnia. - Gnój mogę rozrzucać, orać, krowy doić...
Sam zniesie wszystko, ale boi się o syna. Nie teraz, za parę lat. Kiedy podrośnie i wyjdzie na wieś. Jak wówczas zareagują rówieśnicy, czy będą szydzić?
Jednego jest tylko pewien. Nigdy nie pozwoli mu iść w swoje ślady.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 43

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jaa
W dniu 08.06.2010 o 18:44, GoneBabyGone napisał:

Bo miłość jest silniejsza od wszystkiego. **//



Piéknie napisane

Cieszy mnie fakt,iz potrafil wybrac droge chociaz napewno bylo mu ciézko.....Ale po kilku latach wkoncu wiedzial co ma zrobic i wedlug mnie postápil tak jak powinien.

Jest tylu ksiézy którzy majá kochanki ala kucharki, gospodynie, kuzynki i nic sobie z tego nie robiá....majá dzieci...jezdzá do nich, a czasami nawet mieszkajá obok siebie....ale cicho sza!
Nie którzy ksiéza maja kobiety z dziecmi w innych miastach-jezdzá tam i zachowujá sié jak porzadni ojcowie,bo nikt tam nie wie,ze ten akurat facet jest ksiédzem.....ale wszystko do czasu!

W mojej parafi byl wspanialy ksiádz-mial bardzo dobre podejscie do dzieci, mlodziezy i starszych, uczyl wszkole....podczas swych wyjazdow do innych miast poznal kobiete....wtedy odrazy zrezygnowl z kaplanstwa i mimo tego nikt go nie potépial tylko wszystkim bylo szkoda,ze odszedl tak wspanialy ksiádz....ale teraz wszyscy cieszá sié jego szczesciem i tym,ze potrafil wybrac niz zyc w oklamaniu wobec siebie, Boga i ludzi

Oby wszyscy ksiéza pryz zbládzeniu potrafili przyznac sié do tego i postápic tak jak powinni wtym przypadku

Ale niestety Ci którzy korzystajá glównie z dóbr jakie daje im bycie ksiédzem bédá nadal mieli kochanki ala kucharki, gospodynie, kuzynki.....
Bo gdziez oni znajda lepiej?!?
G
GoneBabyGone

Pragnie szczęścia dla swojego syna i nie boi się ciężko pracować by zapewnić mu byt...
Bo miłość jest silniejsza od wszystkiego.
**//

p
parafianin
W dniu 17.04.2008 o 19:53, Oksanicz napisał:

Jak łatwo krytykować innych. Oczywiście Wy nigdy nie popełniacie błędu czy grzechu.Myślicie, ze to takie łatwe odejść z drogi kapłana.ksiądz podjął swój wybór, wybrał inne życie. Dobro dziecka jest najważniejsze.

To uczciwy ksiadz,nie jest gejem ani pedofilem.Kocha sie w kobiecie jak nakazuje Bog.Pedofile i geje precz z KP.
n
nawrocona

Bog Cie kocha.Uwazam,ze masz prawo do zycia ,tak jak kazdy mezczyzna,maz i ojciec.Jestes ojcem i jako ksiadz mozesz otrzymac slub w KP, bo sa takie przypadki w Polsce i na Ziemi.Pozwolenie na slub wydaje Papiez.Biskup,ktory Ci karze porzucic dziewczyne i dziecko to wcielony,,Szatan''-moze gej,ciekawa jestem czy on jest cnotliwy,bez grzechu.Z tym cylibatem to rzeczywiscie jest nie tak i powinien Papiez go zniesc lub ,zeby byl nieprzemusowo kazdemu ,jak w Cerkwi prawoslawnej.Dawniej Papieze zenili sie i mieli po kilka zon i nauczali o Jezusie.Mozesz przyjac inny kosciol,Zielonoswiatkowy gdzie bys mogl byc kaplanem,pastorem-to wlasnie ,,Czlowiek czlowiekowi gotowal i gotuje zly los''-cylibat w KP,spowiedz do ksiedza ,za czasow NKWD ksieza musieli zdradzac tajemnice spowiedzi lub umierali w torturach i cierpieniach.Bog nas kocha i slyszy i widzi i po co te utrudnienia,KP prowadzi nas kretymi drogami do Jezusa,karze tez modlic sie do swietych,Maryi-po co nam posrednicy gdy prosta jest droga do Jezusa ,bo tylko przez imie Jezus bedziesz zbawiony.Konieczna jest reformacja KP, bo KP to instytucja.Dawniej byly wspolnoty i wszyscy modlili sie do Jezusa i dzialal ,,Duch Swiety-wszyscy wspolnie pracowali i dzielili sie a zloczyncy byli karani smiercia, za oszustwo przez Ducha Swietego.Dlatego na swiecie jest zlo,wojny,walki kosciolow,nienawisc ludzi,rasizm i.t.p-takie powinny byc wspolnoty jak dawniej.Bog kara ludzkosc i ludzie sa zaslepieni, bo REZIM PAPIESKI-doprowadza do nieszczesc i konfliktow.Przyklad ostatnia katastrofa w Smolensku.Hasla KP Bog -Honor -Ojczyzna,-patrjoci L.Kaczynski i inni polecieli do Katynia,to Bog ich przyjal do grona poleglych,bo ciagle od wiekow uczono nas o Bogu-honorze i ojczyznie, by ginac honorowo, i zmarli ich pociagneli.L.Kaczynski i cala klika PIS-u,kler zapomnieli,ze w RP sa Polacy zywi ,,Narod'' i sa sprawy,ktorymi trzeba sie zajac by dac zycie nowonarodzonym dzieciom i matkom z rodzin wielodzietnym,by dzieci nie wyrzucali na smietnik.Ilu by bylo pulkownikow,oficerow,ksiezy,doktorow,by te dz\ieciulki nie musieli umierac z biedy rodzicow,a taki los zgotowali im PIS i PO.Mysle,ze Bog dal do zrozumienia przedstawicielom wladzy RP i KP,zeby zaczeli rzadzic RP prawidlowo w/g praw bozych a nie okradac bliznich i bogacic sie,zyc w przepychu,budowac palace a narod polski70% zyje w nedzy.Zyjmy w/g hasla J.Kaczynskiego BOG-HONOR-OJCZYZNA -NAROD.Utworz WSPOLNOTE DUCHA SWIETEGO-jak dawniej zrobili to apostolowie,beda wspolne dobra,stworzysz firmy wspolnie z dobr czlonkow wspolnoty,szkoly i.t.p.Duch Swiety ,Jezus bedzie Panem-prezydentem ,obronca wspolnoty.Narod napewno pojdzie za toba.Obalisz rezim Watykanu Rydzyka i Papieski,ktorzy zyja ponad stan,kaza plepsowi klepac rozaniec i szperac z biedy po smietnikach.Szczesc Boze-niech Cie Jezus prosta i uczciwa droga prowadzi.

z
zbyszek
W dniu 15.04.2008 o 21:29, Grzech89 napisał:

Pragnie szczęścia dla swojego syna i nie boi się ciężko pracować by zapewnić mu byt...Jest bardziej godzien nauczania o Chrystusie,niż kiedykolwiek.Jeśli Kościół katolicki dalej będzie tak zacofany,wszystko to szlag trafi.O miłości i życiu w rodzinie uczą ludzie,którzy nigdy nie zaznali małżeństwa...pytam - dlaczego?W jakim celu istnieje celibat?JAKI SENS ma odbieranie możliwości posiadania rodziny?Sensu jako takiego próżno szukać,ale powód jest.Zacofanie...

Nalezalem do ,,Odnowy w Duchu Swietym',,Dobry Pasterz'-po smierci Papieza J.P.II,modlilem sie zawsze,za jego dusze i raz poprosilem Papieza by wyjasnil mi czy prawidlowio nauczal nas katolikow, o Jezusie.Tej samej nocy we snie, Papiez J.P.II spytal mnie,,Czy wierze w Jezusa Chrystusa ukrzyzowanego,''wskazal na ikone Jezusa ukrzyzowanego,powiedzialem,ze wierze.Ikona byla oprawiona w rame.Dziwilem sie czemu nie wskazal Jezusa ukrzyzowanego ,na krzyzu.Mialem trudnosci z chodzeniem,bo mam klopoty z kregoslupem.Bylo to wiosna 2007 roku szlem z dzialki kolo cerkwi z wnuczkiem przy ul.Dubiazynskiej ,w Bielsku-Podlaskim.Wnuczek chcial zajsc do cerkw i zaszlismy.W cerkwi tej zobaczylem ikone Jezusa ukrzyzowanego, taka jaka wskazal mi Papiez J.Pawel II ,we snie ,pomodlilismy sie przy tej ikonie.Pamietam dreptalem powoli, jak szlismy do cerkwi.Gdy szlismy do MPK-do autobusu, wnuczek mi powiedzial dziadziu ,ty chodzisz jak rakieta,poczekaj na mnie.Zrozumialem,ze to byl cud.Teraz chodze i biegam, choc ciagle mam bole silne kregoslupa ,bo dyskopatja jest nie wyleczalna,ale jak cos robie modle sie ,bo wtedy Jezus mi pozwala wykonac wszystkie prace-kiedys to bylo niemozliwe.Chwala Panu Jezusowi.Mam wiele darow od Boga i kontakt bezposredni z Jezusem i Jahwe ,co niektorzy ludzie i rodzina smieja sie z tego,uwazaja to za schizofremie,nawet sa niektorzy wrogousposobieni, gdy kaze nawrocic sie komus ,do Boga i.t.p. lub poruszam sprawy jakies krzywdy blizniego.A wiem,ze to nie jest zadna choroba.Mysle,ze ksieza powini nie skladac slubow czystosci jezeli maja grzeszyc ,bo czeka ich kara za zlamanie przysiegi.Moze Papiez J.P.II we snie wskazal cerkiew ,jako kosciol prawidlowy,moze ikona Jezusa ukrzyzowanego mowi o pojednaniu kosciolow,albo przeprowadzeniu reformacji w KP ,zniesienia cylibatu? A moze KP ukrzyzowal ponownie Jezusa na krzyzu.Pytalem tez o to Jezusa to mi powiedzial,ze to jest taka jego wola bym mog popatrzec jak umieral ,za moje grzechy na Golgocie na krzyzu.Wiec mysle,ze chodzi chyba o pojednanie kosciolow.HARO HORMANTO KARI.-Szczesc Boze.
G
Gość

a mnie to wisi.... ale hm będąc ksiedzem złożył śluby wieczyste....więc złamał je ..czyli ..i tak dalej....będąc ksiedzem uprawiał seks ..i hm póżniej nauczał o życiu w czystości??? ludzie obudżcie sie albo jest sie ksiedzem albo nie....

G
Gość
W dniu 15.04.2008 o 21:29, Grzech89 napisał:

Pragnie szczęścia dla swojego syna i nie boi się ciężko pracować by zapewnić mu byt...Jest bardziej godzien nauczania o Chrystusie,niż kiedykolwiek.Jeśli Kościół katolicki dalej będzie tak zacofany,wszystko to szlag trafi.O miłości i życiu w rodzinie uczą ludzie,którzy nigdy nie zaznali małżeństwa...pytam - dlaczego?W jakim celu istnieje celibat?JAKI SENS ma odbieranie możliwości posiadania rodziny?Sensu jako takiego próżno szukać,ale powód jest.Zacofanie...


niestety wszystkie, WSZYSTKIE!! nauki kościoła wymyślił człowiek,aby mu służyły.A Pismo powiada "przeklęty,kto polega na człowieku i z ciała czyni upodobanie.."Ludzie,ratujcie dusze swoje czytając Biblię i naśladując życiem swoim Pana Jezusa...nie gadaniem ale czynem!!
r
raisak
W dniu 02.11.2007 o 16:20, Ja napisał:

Nie widzę nic złego w tym, że ksiądz wybrał inną drogę, wprost przeciwnie, chwała mu za to, że miał w sobie tyle odwagi, by coś zmienić w swoimżyciu. Gdyby w naszym Kościele nie bylo celibatu nie byłoby takich hocek, a ksiądz zamiast się byczyć i paść brzuszysko zająłby się rodziną, którą musiałby utrzymać. Myślę, że i z powołaniami nie byłoby wtedy problemów. To co teraz wyprawiają księża może się zakończyć tylko jednym - upadkiem Kościoła, który przetrwła 2000 lat, wszelkie prześladowania i wojny, a nie przetrwa działalności tych, na których powinien się opierać. Tylko im kasę dawaj, a ich moralność to gorzej niż tych spod budki z piwem. Witek, trzymam kciuki, żeby wam się udało!!!


myślę,że to Bóg wyrwał tego człowieka z pazurów religii i pokazał prawdziwą wiarę w prawdziwego Boga...chwała Ci Panie,że niestrudzenie wyrywasz z matni i zbawiasz...trzymanie kciuków to też gusła,jakie zakorzeniły się w mrocznym wyznawaniu bożków.Boga czcić pora ciemnoto otumaniona przez kler!!już nawet wielce cierpliwy Bóg nie wytrzyma i kopnie was dotkliwie,powodzie to tylko ostrzeżenie!!ale głąby i tak nie zrozumieją,bo czarna mafia zamotała prawdę do spółki z szatanem...
p
parafianka

A czy ksiądz Ogórkis z Płonki Koscielnej nadal chce być księdzem, bo postępuje jak nie ksiądz?

s
stefka

przepraszam za błędy... spieszyłam się...

s
stefka

Cóż, lepiej tak, ma chonor człowiek!!! A o syna niech się nie martwi, u nas jest jeden chłopaczek,który jest synem księdza, i bardzo fajny z niego jest młody człowiek, jest lubiany i bardzo mądry... chociaz wredne bachory czasem mu dokuczały. No ale takie jest to nasze społeczeństwo.... u siebie w ogródku głazu nie zobaczą, ale u kogos to ziarnko piasku ich w oczy kole... katolicy.....

m
marcia

jesli zrozumial, ze nie chce byc ksiedzem, to co w tym zlego. Podjal decyzje i trzeba to uszanowac. Lepiej, zeby byl dobrym ojcem niz zlym ksiedzem. BOg na pewno nie chcialby, zeby byl nieszczesliwy. W zyciu najwazniejsze jest wlasnie szczescie...Podziwiam Witolda za to, ze mial odwage byc soba..

b
bettik

zycze szczescia tej rodzinie !! niech Bog ma ich w swojej opiece i prowadzi ich przez zycie w wierze i milosci

A
A.

Opamiętajcie się trochę, ludzie! Co to ma znaczyć "ksiądz też człowiek"? W tym kontekście brzmi obrzydliwie, jakby "ksiądz też zwierzę". Człowiek tym różni się od zwierząt, że potrafi kontrolować to, co nazywacie "biologią". Jeśli chce, to potrafi i na ten temat nie ma dyskusji. Ksiądz ślubuje, przysięga i jeśli ślubów nie dotrzymuje, jest to porażka, grzech. Takie gadanie "ksiądz też człowiek" niczemu dobremu nie służy - przeciwnie, ma pomniejszyć ludzkie błędy, grzechy, zdrady. Płciowa "biologiczna" strona człowieka jest nierozerwalnie połączona z umysłową, duchową - chyba, że mówimy o poważnych niedorozwojach typu kretynizm.

Ktoś widzi księży, widzi, że wielu z nich świeci przykładem - tym, że potrafią się kontrolować, nie pić, żyć w czystości itp. Taka świadomość na pewno trochę ciąży na sumieniu. Ale zauważcie jakie to niedojrzałe, dziecięce, głupie: dziecko pouczane przez kogoś odpowiada "a ksiądz też dłubie w nosie!". Często ksiądz, który błądzi, czyni zło pomnożone x1000 albo i więcej, razy tyle, ile osób się dowie, że np. za dużo pije...

Nie mówcie zatem, że "księdzu też się chce" albo podobnych bzdur. Spójrzcie na tysiące wspaniałych kapłanów, którzy pokazują nam jak można żyć godnie. Nie mówcie, że go rozumiecie i że dobrze zrobił albo że celibat to bzdura - człowiek to nie zwierzę!

s
sowa
W dniu 05.12.2007 o 16:38, ktos napisał:

a co w innych parafiach tego nie ma tylko przy granicy litewskiej moge wyliczyc paru jak chcecie takich sensacji wiecej to jedzcie po koleji w strone goldapi to wam zbrzydnie pisac niektuzy nawet trzymaja baby i dzieci w plebanjach a do tego on chociaz mial uznanie u parafian a niektozy nie


Masz rację, wszedzie tak się dzieje, czy to parafia kolo Sejn czy jeszcze dalej.Jestem za celibatem a nie udawaniem, ze spraw nie ma.Księża jako męzczyzni maja potrzeby i już, to jest bioologia, natura.Po co udawać, oszukiwać.Hipokryzja jest gorsza jak przyznanie się do tego co jest naturalne.
Witoldzie, musisz wyjechać jak najdalej bo wiejskie środowisko będzie cie przesladowac jeszcze dlugo.Twoje dziecko bedzie szykanowane do smierci, bo taka jest mentalność malo-miasteczkowa.Uciekaj jak najdalej, wtedy bedzie ci się zylo normalnie. Pozdrawiam i gratuluję odwagi.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3