Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Kajakarz Dojlid nie rezygnuje z walki o igrzyska olimpijskie w Tokio

ma
Rafał Rosolski podczas treningu w domu
Rafał Rosolski podczas treningu w domu
Rafał Rosolski, kajakarz Dojlid Białystok pomimo, że w tym sezonie może nie wystartować w żadnych zawodach ciężko trenuje. Wciąż ma nadzieję, że zakwalifikuje się do przyszłorocznych Igrzyskach Olimpijskich w Tokio.

Na początku maja Rosolski miał wystartować w zawodach kwalifikacyjnych do igrzysk w Tokio. Wiadomo, że one się nie odbędą. Być może w tym sezonie nie będzie żadnych zawodów kajakarskich.

- To jest najgorsze w tym wszystkim, że nie będzie startów - przyznaje Rosolski. - Kajakarze bardzo ciężko trenują, a takich poważnych startów w roku mamy co najwyżej, pięć, sześć. Teraz i tych nie będzie, więc trudno jest się zmobilizować.

Rosolski to od 2017 roku mąż trzykrotnej medalistki igrzysk w kajakarstwie Beaty Mikołajczyk. Kajakowe małżeństwo doczekało się potomka, a zawodniczka po przerwie macierzyńskiej postanowiła wrócić do sportu. Wybuch epidemii koronawirusa zastał ją na obozie w Portugalii.

- Żeńska kadra postanowiła zostać w Portugalii, gdzie w zamkniętym ośrodku mogła spokojnie trenować. Wracają we wtorek - wyjaśnia 27-letni Rosolski. - Beata została tam z naszym dzieckiem, a ja musiałem sobie sam zorganizować trening w domu. Na szczęście nie jest najgorzej, bo możliwości mam całkiem spore. Siłownię sobie sam zorganizowałem w garażu, z klubu pożyczyłem ergometr kajakowy i pracuję ile mogę. Ergometr kajakowy jest trochę inny niż ten wioślarski i nie oddaje tak dokładnie warunków na wodzie, ale zawsze to coś. Wygląda na to, że udało mi się podtrzymać parametry fizyczne, ale dopóki nie zejdę na wodę to moja forma jest zagadką. Najgorzej jest z motywacją do pracy i kryzysy przychodzą.

Na pewno motywacją dla kajakarza jest perspektywa startu w Tokio. Zawodnik białostockiego klubu ma już za sobą start na igrzyskach w 2016 roku w Rio de Janeiro. W Brazylii zajął szóste miejsce w finale B w swojej koronnej konkurencji - K1 1000 metrów. W jedynce na 1000 metrów w ubiegłym sezonie dwa razy był szósty w Pucharze Świata. Ale te wyniki nie zapewniły mu jeszcze kwalifikacji olimpijskiej.

- Teraz nie wiadomo jak kwalifikacje będą przebiegały - twierdzi Rosolski. - Jest pomysł, aby kwalifikować zawodników na podstawie miejsc zajmowanych w ubiegłym sezonie w Pucharach Świata. Więc mam nadzieję, że te moje dwie szóste lokaty wystarczą. Jeżeli nie to może jeszcze jakiś system kwalifikacji wymyślą. Nie pozostaje nic innego jak zaciskać zęby i trenować.

od 7 lat
Wideo

Hokejowe Fudeko GAS Gdańsk chce się rozwijać

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna