Kajakarze nie powiedzieli ostatniego słowa

Miłosz Karbowski
Marek Twardowski (po lewej) i Andrzej Siemion. Marzenie w głowach obu panów nadal jest takie samo.
Marek Twardowski (po lewej) i Andrzej Siemion. Marzenie w głowach obu panów nadal jest takie samo. Archiwum
Augustów. Trener augustowskich kajakarzy Andrzej Siemion nadal wierzy w olimpijski medal Marka Twardowskiego.

Igrzyska w Pekinie zostały przegrane. Z perspektywy czasu szkoleniowiec może chłodno spojrzeć wstecz. Bezpośrednią, oczywistą przyczyną niepowodzenia była kontuzja Tomasza Mendelskiego. Członka osady-pewniaka do medalu, męskiej czwórki. Dlaczego jednak Marek Twardowski w jedynce odpadł w półfinale? Siemion rzuca nowe światło na sprawę.
- Tomek był wrakiem. Lepiej by się stało, gdyby w ogóle wysiadł z łódki, ale nie można płynąć w trzech. Niestety, nie mieliśmy rezerwowego, jak np. Niemki, które wymieniły dziewczynę z zatruciem. Dlaczego? To dobre pytanie, bo ja wniosek o miejsce dla rezerwowego Dawida Wardowicza złożyłem już w listopadzie 2007 roku. Nie przeszedł. Dlatego musieliśmy ciągnąć w osadzie Tomka, czyli nieużyteczne 90 kilogramów - mówi trener.
Jak wpłynęło to na formę Twardowskiego? Siemion wyjaśnia: - Marek uznał, że "wciągnie" osadę z eliminacji bezpośrednio do finału, aby jak najbardziej ograniczyć biegi. Zrobił to, ale kosztowało go to tyle, że dwa dni musiał dochodzić do siebie. W jedynce po prostu nie miał siły - mówi Siemion.
W styczniu są wybory w związku. Siemion prawdopodobnie nie będzie już prowadził kadry. Nie od dziś wiadomo, że szkoleniowiec nie należy do ulubieńców obecnego szefa polskich kajaków Ryszard Serugi. Ten ma spore szanse na reelekcje.
- Nie jestem z tych, którzy wieczorem dzwonią do prezesa i zdają relację, co się dzieje w mojej grupie. Że ktoś poszedł np. na dyskotekę. Poza tym patrząc na organizację, zazdroszczę wioślarzom. Szef wyszkolenia na każdym obozie jest w hangarze. My np. mamy lekarza kadry, a nie było go na żadnym zgrupowaniu. Przed igrzyskami prosiłem o sparingpartnerów dla czwórki - nie dostałem. Nie będzie zmian, bo ludzie się przyzwyczaili, jednym tak odpowiada, a inni już machnęli na wszystko ręką. Ja chcę pracować jako trener, ale najchętniej z Markiem w Augustowie. On będzie pływał do Londynu i wiemy co zrobić, aby tam zdobył medal - mówi augustowski trener.
Kluczem do sukcesu jest wąska specjalizacja. To także jeden z wniosków po starcie w Pekinie.
- Marek nie może się poświęcać dla innych osad, musi zostać tylko przy jedynce. Chcemy, w porozumieniu z lekarzem, opracować indywidualny program przygotowań, tylko dla Twardowskiego. O tej jedynce wiemy już naprawdę bardzo wiele. Tyle, by przy odpowiedniej pracy, z każdych zawodów przywozić medal - kończy Andrzej Siemion.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie