Kamery w mieście są brudne, albo są atrapami

Bartosz J. Klepacki [email protected]
20 września przed godz. 13 konserwowane były kamery na szczytach bloków Rycerska 2 i Kasztalańska 2. Kilka dni wcześniej jednej z mieszkanek bloku nr 8 porysowano samochód.
20 września przed godz. 13 konserwowane były kamery na szczytach bloków Rycerska 2 i Kasztalańska 2. Kilka dni wcześniej jednej z mieszkanek bloku nr 8 porysowano samochód. Bartosz J. Klepacki
Łomża. Jak to możliwe, że grupy nieletnich panoszą się po osiedlach, łamiąc wszelakie możliwe przepisy, a wszystko to pod okiem kamer? - pytają zbulwersowani mieszkańcy osiedla Południe w Łomży.

Porysowane auta czy wgniecione przez "królów" osiedlowych parkingów zderzaki, wykręcone anteny, skradzione kołpaki i zdemontowane samochodowe wycieraczki - takim stratom mieszkańców miał zapobiec system monitoringu. Jednak w praktyce rzadko się to sprawdza.

Kamera sobie wisi
- Zwykły obywatel nie może wystąpić do spółdzielni z prośbą o nagranie, mogą to tylko uczynić policja albo sąd - mówi prosząca o anonimowość mieszkanka bloku przy ul. Kasztelańskiej w Łomży.

Ostatnio ktoś parkując, porysował jej samochód. Ostatecznie okazało się, że kamera na pobliskim bloku nie przydała się w tej sprawie na nic. Czy była skierowana w niebo, czy brudna?

- Zabawne jest to, że kilka dni po tym jak porysowano mi samochód, majstrowano coś przy kamerach znajdujących się na szczytach bloków przy ul. Rycerskiej 2 i Kasztalańskiej 2. Czy to przypadek? Jedna z nich skierowana jest właśnie na parking przed moim blokiem nr 8. - dodaje kobieta.

W większości przypadków właściciele uszkodzonych aut zgłaszają się na policję, która w razie konieczności kieruje sprawę do sądu. Nagranie z kamery może być decydującym dowodem, o ile nie zostało jeszcze skasowane.

Zapis z kamer najczęściej przechowywany jest przez 36 godz. Co ciekawe, obraz z kamer w miejskich autobusach przechowywany jest o 12 godzin dłużej.

Szklane oko niewiele widzi
- Kamery konserwuje się średnio co kilka miesięcy - mówi Arkadiusz Kulig, zajmujący się serwisem tego typu urządzeń.

Często soczewki kamer są albo zabrudzone, albo ich barwa i kontrast są tak skalibrowane, że nie można rozpoznać np. koloru samochodu, numerów tablic rejestracyjnych. Co najgorsze, kąty nachyleń kamer nie są zmieniane przez miesiące, bo po co? Skoro nic się nie dzieje, to znaczy, że kamera się sprawdza.

Sytuacja zaczyna się komplikować dopiero gdy ofiara przestępstwa będąc pewna, że podczas nieszczęśliwego zdarzenia wszystko zostało zarejestrowane, dowiaduje się, że nic nie zostało nagrane, bo kamera wycelowana jest w jakiś martwy punkt, albo przestępca trafił szczęśliwie w "próżnię" między zaprogramowanymi ujęciami.

- Obecnie w mieście działa ponad 20 kamer i ich liczba w kolejnych latach będzie rosła - mówi Łukasz Czech z Biura Prasowego Urzędu Miejskiego.

Oprócz miejskich, funkcjonują jeszcze kamery spółdzielni, a także... atrapy zamontowane na blokach.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Brawo. W końcu ktoś powiedział to głośno. Kamery są bo są chwalą się i szczycą nimi wszyscy ale tak naprawdę są gówno warte. Jakoś ich pozostawia wiele oj wiele do życzenia, tyle że nikt nie ośmieli się skrytykować władz itp za to że nic nie robią. Zaściankowe miasteczko i tyle. Betonowy skansen!!!
Dodaj ogłoszenie