Kłopoty z modernizacją stadionu miejskiego

Jerzy Kozłowski [email protected]
Prezes ŁKS Stanisław Kaseja ma nadzieję, że na stadionie da się zagrać już 10 marca
Prezes ŁKS Stanisław Kaseja ma nadzieję, że na stadionie da się zagrać już 10 marca A. Gardocki
Udostępnij:
Łomża. Gnijąca trawa, wiele innych niedoróbek, sygnały jakie otrzymujemy na temat remontowanego poważnymi nakładami finansowymi stadionu są bardzo niepokojące - radny Maciej Głaz domaga się od władz Łomży wyjaśnień. - Wykonawca wywiąże się z warunków kontraktu - zapewnia wiceprezydent miasta Marcin Sroczyński.

Remont pod górkę
Modernizacja miejskiego stadionu, którego głównym użytkownikiem jest Łomżyński Klub Sportowy, miała być jednym z przedsięwzięć wieńczących poprzednią kadencję samorządu. Zwłaszcza, że w roku swojego 80-lecia ŁKS po raz pierwszy wywalczył awans do drugiej ligi piłkarskiej. Od początku inwestycja przebiegała z kłopotami. Nie udało się stworzyć zapowiadanego szumnie "montażu finansowego" z udziałem ministerstwa sportu oraz samorządów miasta i województwa. Ostatecznie 3 miliony złotych na pierwszy etap prac pochodziły tylko z budżetu Łomży i Urzędu Marszałkowskiego.
Potem przyszły problemy ze znalezieniem wykonawcy. Ostatecznie została nim warszawska firma Zielona Architektura. Zaczęła już z opóźnieniem i w efekcie zespół ŁKS ani jednego meczu rundy jesiennej nie mógł rozegrać na własnym boisku.
ZA nie dotrzymała listopadowego terminu ukończenia prac. Nie zdążyła też w przedłużonym do końca roku. W dodatku wątpliwości budzi jakość prac.
Na pewno poprawią
- Bardzo mnie zdziwiło, że spod butów tryska woda, przecież miało być nowoczesne drenowanie płyty - mówi pan Krzysztof, kibic ŁKS od 60. lat, który "kontrolował"remont.
Przyznaje mu rację Stanisław Kaseja, prezes klubu.
- Na jednej połowie boiska jest wszystko w porządku, na drugiej stoi woda - mówi.
Maciej Głaz, w swoim wystąpieniu do władz miasta, domagał się wyjaśnień czy naprawdę doszło do gnicia trawy, czy odbył się już odbiór prac, mimo że boisko pokrywa śnieg, czy wykonawca otrzymał już zapłatę.
- Pewne fragmenty murawy trzeba było wymienić - przyznaje wiceprezydent Marcin Sroczyński. - Ale ostateczny odbiór jeszcze się nie odbył. Oględzin dokonała komisja techniczna i powstał protokół z listą poprawek.
Poza "naprawą" murawy, jest tam uwzględnione m. in. wylanie brakujących fragmentów asfaltowej podbudowy pod przyszłą bieżnię.
Wiceprezydent nie obawia się , że wykonawca, który otrzymał już większość należnych kwot, nawali po raz kolejny.
- Możemy wnosząc skargę tę firmę wykluczyć w ogóle z jakichkolwiek inwestycji w Europie - twierdzi Sroczyński. s

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie