Kobiety SLD chcą partnerskiego traktowania

mk
Kandydatki lewicy dyskutowały o parytetach

Pięć kandydatek na posłanki i senator Sojuszu Lewicy Demokratycznej spotkało się wczoraj, by dyskutować o słabszej pozycji kobiet, zarówno w polityce, jak i pracy.

- Świadczą o tym choćby tegoroczne listy wyborcze. Nawet mimo wprowadzonych parytetów, jedynie dwie partie umieściły swoje kandydatki w pierwszej "trójce" - mówiła Małgorzata Bil-Jaruzelska, zajmująca miejsce nr 3 na liście SLD do Sejmu. - Większość pań dalej zapełnia doły list.

Druga partia, która postawiła na kobiety, to podlaska PO, gdzie na pierwszym miejscu listy kandydujących do Sejmu jest minister nauki i szkolnictwa wyższego - prof. Barbara Kudrycka. Jednak zawdzięcza ona swoją pozycję nie parytetom, ale temu, że spośród wszystkich działaczy PO z województwa podlaskiego pełni najpoważniejszą funkcję w polityce.

Kandydatki lewicy zdają sobie sprawę, że parytety zapewniające im miejsca na listach, nie są idealnym rozwiązaniem. Ale wszystkie przyznają, że to wielka szansa. Szansa na to, by w Sejmie, już w silniejszym składzie pań, skuteczniej walczyć o prawa kobiet.

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość
czerwonym czarownicom? obejrzałem video z tej konferencji i twierdzę że są to wyjątkowo mądre i fajne babki.Nie wiem jakie masz preferencje czyżby świeża krew?
f
fdsa
No i w sejmie "parytetowym" jest mniej niż w poprzednim "bezparytetowym".

Mniej pań, ofkors.
Dodaj ogłoszenie