Koronawirus. Maria Andrejczyk przechodzi kwarantannę w rodzinnym domu

ma
Udostępnij:
Zamiast przygotowywać się do igrzysk olimpijskich w Tokio Maria Andrejczyk ma przed sobą jeszcze kilkanaście dni kwarantanny. Ale oszczepniczka Hańczy Suwałki ewentualnym przesunięciem igrzysk na inny termin specjalnie się nie martwi.

Rekordzistkę Polski (67,11 m) decyzja polskiego rządu o zawieszeniu połączeń międzynarodowych zastała na zgrupowaniu w portugalskim Monte Gordo. Była tam ze swoim trenerem Karolem Sikorskim oraz innymi lekkoatletami.

- Podróż do Polski samochodem nie była możliwa, gdyż całego sprzętu nie moglibyśmy zmieścić w aucie - tłumaczy Andrejczyk. - Sytuacja była niekomfortowa delikatnie mówiąc. Ale z pomocą przyszedł polski rząd, który wysłał do Portugalii specjalny samolot. Lekkoatleci, ale także inni Polacy z Portugalii zabrali się tym transportem.

Zobacz także: Polskie lekkoatletki w zjawiskowej sesji zdjęciowej

Maria Andrejczyk wróciła do swego rodzinnego domu w Kuklach (niedaleko Sejn) i zgodnie z zaleceniami przechodzi kwarantannę.

- Jest ciężko, bo razem z nami mieszka 87-letnia moja babcia i nawet nie mogłam się z nią przywitać - opowiada czwarta oszczepniczka Igrzysk Olimpijskich z 2016 roku w Rio de Janeiro. - Razem ze swoim narzeczonym jesteśmy w jednym pokoju oddzieleni od reszty domowników. Ale nie ma co narzekać, to jest konieczność i trzeba się stosować do zaleceń. Jeżeli szukać dobrych stron tej sytuacji to mam czas na przejrzenie swoich rzeczy, spakowanie się, bo wspólnie z narzeczonym chcemy zamieszkać razem i planuję wyprowadzić się od rodziców.

Lekkoatletka miała w planach kolejne obozy w Cetniewie i potem w kwietniu w tureckim Belek. Jeszcze ma niewielką nadzieję, że będzie miała możliwość potrenowania w Turcji.

- Patrząc jak sytuacja się rozwija na świecie to chyba niewielkie są szanse, aby wiosną pojechać gdzieś na obóz - martwi się Andrejczyk. - Po kwarantannie będę musiała trenować u siebie, bo nawet wszystkie sale gimnastyczne w szkołach są pozamykane. A ja potrzebuję pracować na tartanie, na sali gimnastycznej gdzie są odpowiednie sprzęty. A w domu to najwyżej mogę siekierką porzucać w kłodę drewna, ale to treningu nie zastąpi. A mówiąc poważnie trzeba będzie sobie jakoś radzić. Całe szczęście, że mieszkam na wsi i tu jest niewielu ludzi. Także jak nawet wyjdę na podwórko to z nikim się nie spotkam. Ale trenować w takich warunkach będzie ciężko. Szkoda bo ostatnio treningi wyglądały fajnie. Bark z którym miałam problemy praktycznie nie bolał.

Oczywiście najważniejszą imprezą sezonu będą igrzyska Olimpijskie w Tokio, które mają się rozpocząć 24 lipca. Międzynarodowy Komitet Olimpijski pomimo, że kolejne imprezy na świecie są odwoływane na razie zapewnia, że ten termin nie jest zagrożony.

- Jeżeli będą przełożone igrzyska to ja się nie martwię. Może to byłby dobry krok, bo przecież na olimpijskich arenach są duże skupiska ludzi. Inni sportowcy także nie mają lekko, bo przecież taka sytuacja panuje praktycznie na całym świecie. Najważniejsze, aby przygotowywać się i wiedzieć do czego. Teraz nie wiemy jak będzie wyglądał sezon letni, nie możemy nic zaplanować i to jest najgorsze - kończy Andrejczyk.

Zachwyca się nią cała Polska. „Najpiękniejsza sportsmenka na świecie” - piszą jedni. „A już na pewno - najpiękniejsza oszczepniczka wszech czasów” - dodają drudzy.  Ale są też tacy, który obawiają się, iż pochodząca z naszego regionu Maria Andrejczyk skupi się już teraz tylko na swojej urodzie i wielki talent gdzieś się rozpłynie. - Pojawiły się komentarze, że już się skończyłam - odgryza się Maria w jednym z wywiadów. - Bardzo dużo osób postawiło na mnie krzyżyk. To mnie też zahartuje. Może teraz będą jeszcze twardszą babką.

Piękna Maria Andrejczyk na Instagramie. Zachwyca się nią cał...

Maria Andrejczyk wybrana najpiękniejszą polską sportsmenką

Maria Andrejczyk wybrana najpiękniejszą polską sportsmenką (zdjęcia)

J&J: Dostałam skrzydeł, te skrzydła mnie niosą

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

tak, za nasze pieniądze jeżdżą sobie z narzeczonymi w te i z powrotem

trzeba ten debilizm wykorzenić z głów tych popaprańców

za swoje się [wulgaryzm]ić a nie za nasze

do roboty lenie [wulgaryzm]

G
Gość

Dwa tygodnie kwarantanny w jednym pokoju z narzeczonym to niech uważa żeby jej czegoś nie zaszczepił bo wtedy to na pewno będzie po zawodach

G
Gość

następna madonna, trochę rozumu w głowie a mniej masy w dupie

wtedy będzie wszystko ok, a nie ślizgać się na naszych podatkach

niech mamusia z tatusiem wyłożą kasę na powrót córeczki debila co nie wie jak należy postępować w czasie odpowiedzialnych decyzji

debile

Dodaj ogłoszenie