Ksiądz Michał Sopoćko Apostołem Bożego Miłosierdzia

oprac. (uk)
Ksiądz Michał Sopoćko zajmuje bardzo ważne miejsce w historii polskiego Kościoła katolickiego
Ksiądz Michał Sopoćko zajmuje bardzo ważne miejsce w historii polskiego Kościoła katolickiego Kuria Metropolitalna Białostocka
Udostępnij:
Ksiądz Michał Sopoćko urodził się 1 listopada 1888 roku w Juszewszczyźnie (zwanej też Nowosadami). Po ukończeniu szkoły miejskiej w Oszmianie wstąpił w 1910 roku do Seminarium Duchownego w Wilnie.

Święcenia kapłańskie otrzymał w 1914 roku. Ukończył studia w zakresie teologii moralnej na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Warszawskiego. Tam też się doktoryzował. W międzyczasie pełnił różne funkcje, m.in. kapelana wojskowego oraz ojca duchownego w Seminarium Duchownym w Wilnie.

W 1934 roku habilitował się na Uniwersytecie Warszawskim w zakresie teologii pastoralnej i uzyskał stopień docenta.

Podczas okupacji niemieckiej, przez dwa i pół roku ukrywał się w okolicach Wilna. W 1944 roku, po wznowieniu działalności Seminarium Duchownego w Wilnie wykładał w nim aż do jego zamknięcia.

Udzielał się też w duszpasterstwie przy kościele św. Jana oraz potajemnie organizował kurs katechetyczny. Za tę działalność groziło mu aresztowanie. W związku z tym wyjechał w 1947 roku do Białegostoku.

Pozostał tu aż do śmierci. Na początku pobytu wykładał w seminarium. Uczył pedagogiki, katechetyki, homiletyki, teologii ascetycznej i pastoralnej. Ale nie tylko. Uczył również łaciny i rosyjskiego. Organizował kursy katechetyczne dla zakonnic i osób świeckich, a w latach 50. i 60. wykłady otwarte o tematyce religijnej przy parafii farnej.

W 1962 roku przeszedł na zasłużoną emeryturę. Poświęcił się pracy duszpasterskiej w kaplicy przy domu zakonnym Sióstr Misjonarek św. Rodziny przy ul. Poleskiej, którą już w 1957 roku rozbudował. Starał się też o zbudowanie kościoła przy ul. Wiejskiej. Czynnie uczestniczył także w życiu diecezji, publikował i pracował naukowo. Zmarł 15 lutego 1975 roku w domu Sióstr Misjonarek przy ul. Poleskiej.

Ksiądz Sopoćko zasłynął jako apostoł Kultu Miłosierdzia Bożego. Wszystko za sprawą św. Faustyny Kowalskiej, której był spowiednikiem. Zainspirowany jej objawieniami, zainteresował się owym kultem. To on polecił Faustynie pisanie "Dzienniczka" i zatroszczył się o namalowanie pierwszego obrazu Jezusa Miłosiernego w Wilnie w 1934 roku. "Dzienniczek" stał się powszechny i do tej pory jest źródłem inspiracji i prawdy o Bożym Miłosierdziu.

Ksiądz Michał starał się też o ustanowienie Święta Miłosierdzia Bożego i aprobatę jego kultu. W Wilnie współtworzył żeńskie zgromadzenie zakonne, które (w związku z objawieniami św. Faustyny) miało podjąć dzieło wielbienia Boga w jego Miłosierdziu i szerzenie jego kultu. Istnieje ono po dziś dzień jako Zgromadzenie Sióstr Jezusa Miłosiernego.

Zalety i zdolności tego wspaniałego człowieka można by wyliczać jeszcze długo. Całe swoje życie poświęcił Bogu i Kościołowi. Czy kogoś ze współczesnych ludzi byłoby na coś takiego stać...?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Podobno przez trzy miesiące po beatyfikacji można prosić o szczególne wstawiennictwo i pomoc w trudnych sprawach czy to prawda proszę o odpowiedz jezeli ktoś wie ....jeszcze jedno l.p cud l.m.cuda....ferecynka
m
malatron
W dniu 28.09.2008 o 21:07, malatron napisał:

podajże jego cud zatwierdził Jan Paweł II. i na pewno był taki. to chyba chodziło o uzdrowienie poparzonego człowieka.


"W grudniu 2007 Kościół oficjalnie uznał cud za jego wstawiennictwem - było to uzdrowienie z zatrucia środkiem chemicznym, przypadek niewytłumaczalny z naukowego punktu widzenia."
m
malatron
W dniu 28.09.2008 o 11:43, Gość napisał:

i to wystarcza żeby zostać świętym? a jakiego cudu dokonał , bo chyba potrzeba udokumentować jeden czy dwa cudy?


podajże jego cud zatwierdził Jan Paweł II. i na pewno był taki. to chyba chodziło o uzdrowienie poparzonego człowieka.
G
Gość
i to wystarcza żeby zostać świętym? a jakiego cudu dokonał , bo chyba potrzeba udokumentować jeden czy dwa cudy?
K
Kamson
W końcu jest jakaś zmianka o ks.Sopoćko, bo jak żyję to o nim nie słyszalem.....wiedziałem tylko to że ma w Białymstoku "swoje" rondo i nic więcej.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie