MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Księgi pacjentów szpitala psychiatrycznego w Choroszczy trafiły do Archiwum Państwowego. Pomogą rodzinom odnaleźć bliskich (ZDJĘCIA)

Izolda Hukałowicz
Izolda Hukałowicz
Prezentacja ksiąg pacjentów szpitala psychiatrycznego w Choroszczy z lat 1939-1941 oraz otwarcie wystawy prac artystycznych obecnych pacjentów (12.08.2021 r., Archiwum Państwowe w Białymstoku).
Prezentacja ksiąg pacjentów szpitala psychiatrycznego w Choroszczy z lat 1939-1941 oraz otwarcie wystawy prac artystycznych obecnych pacjentów (12.08.2021 r., Archiwum Państwowe w Białymstoku). Izolda Hukałowicz
Dwie księgi z nazwiskami 3,5 tys. osób hospitalizowanych w szpitalu psychiatrycznym w Choroszczy w latach 1939-1941 trafiły do Archiwum Państwowego w Białymstoku. Zostały odrestaurowane i zabezpieczone i teraz mogą służyć wszystkim, którzy zechcą dowiedzieć się o losach bliskich, którzy w tym okresie mogli być leczeni w Choroszczy. Wielu z nich spotkał tragiczny los - padli ofiarą masowych mordów ze strony hitlerowskich Niemców.

Dwie księgi i 3,5 tysiąca nazwisk

Bezcenne księgi z imionami i nazwiskami około 3,5 tys. pacjentów Szpitala Psychiatrycznego im. S. Deresza w Choroszczy hospitalizowanych w latach 1939-1941 zostały zaprezentowane dziś (12.08) w Archiwum Państwowym w Białymstoku.

- Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że znaczna część tych pacjentów została rozstrzelana przez hitlerowców 29 sierpnia pod Nowosiółkami - mówił Marek Kietliński, dyrektor Archiwum Państwowego w Białymstoku. - Na podstawie ksiąg można więc odtworzyć imiona i nazwiska pacjentów, którzy wówczas zginęli. Jest to niezwykle ważne, gdyż dzięki temu mamy nie tyko statystykę dotyczącą mordu, ale też autentycznych ludzi, którzy żyli w tamtym okresie.

Księgi trafiły do białostockiego archiwum 3 lata temu. Zostały odtworzone, zakonserwowane i odkażone mikrobiologicznie. W najbliższym czasie zostaną zeskanowane.

- Oczywiście, pozostają one do dyspozycji wszystkich, którzy chcieliby się dowiedzieć, czy ktoś z rodziny przebywał w szpitalu w okresie wojny. Warto podkreślić, że mamy tu również nazwiska opiekunów czy personelu szpitala. Zachęcamy więc do kontaktu z naszymi pracownikami, którzy pomogą ustalić nazwiska bliskich, którzy mogli mieć związek ze szpitalem w tym okresie - mówił Marek Kietliński.

80. rocznica mordu pacjentów

W tym roku szpital psychiatryczny w Choroszczy będzie obchodził 80. rocznicę mordu pacjentów w lasku pod Nowosiółkami (gm. Choroszcz).

- Zginęło wówczas 464 osób. Hitlerowcy mordowali bezbronnych pacjentów szpitala oraz pacjentów pozostających w opiece domowej. Przewożono ich ciężarówkami lub autobusami do lasu, gdzie następnie po kolei ich rozstrzeliwano - mówiła Ewa Zgiet, dyrektor szpitala w Choroszczy.

Dr Tadeusz Borowski-Beszta, niegdysiejszy dyrektor szpitala w Choroszczy, zaznacza, że Niemcy oszukali pacjentów szpitala, wmawiając im, że zostaną zabrani na wycieczkę do Warszawy. Gdy krótko po wyjeździe pierwszej ciężarówki, rozległy się serie z karabinów, wszystko stało się jasne. Wtedy personel próbował ratować pacjentów.

- Udało się ocalić kilka osób. Jeden pacjent nie wsiadł do autobusu, ponieważ lekarzowi udało się namówić go na drugie śniadanie. Jego kolegi już nie udało się przekonać, bo tak bardzo chciał pojechać na wycieczkę do Warszawy - opowiadał Tadeusz Borowski-Beszta. - Inna pacjentka ukryła się w koszu z bielizną.

Uroczystość 80-lecia mordu pacjentów szpitala pod Nowosiółkami została zaplanowana na 25 sierpnia. Odbędzie się pod Narodowym Patronatem Prezydenta RP w Stulecie Odzyskania Niepodległości oraz Patronatem Honorowym Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu.

Wojenna trauma oczami pacjentów

Przy okazji czwartkowej konferencji otwarto też wystawę prac artystycznych obecnych pacjentów szpitala nawiązującą do zbrodni sprzed 80 lat. Pacjenci kilku oddziałów, m.in. psychogeriatrycznego czy psychosomatycznego, w trakcie zajęć arteterapeutycznych wykonali m.in. rysunki, obrazy i odlewy gipsowe ukazujące ich interpretację tragicznych wydarzeń 1941 r.

- Prace były wykonywane razem z pacjentami, którzy pozostawali pod ścisłą ochroną i opieką naszego personelu, w związku z tym wszystkie pojawiające się emocje były omawiane i analizowane - mówi arteterapeutka Katarzyna Maciejczuk. - Początkowo mieliśmy wątpliwości, czy podejmować ten temat wśród starszych pacjentów. Delikatnie podpytaliśmy ich, co sądzą na temat traum wojennych i okazało się, że pacjenci uważają, że trzeba o tym mówić, pamiętać i nie dopuścić do tego, aby to się powtórzyło.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Jak kupić dobry miód? 7 kroków

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna