Kto odpowiada za zniszczenia zrobione przez śnieg, lód i...

    Kto odpowiada za zniszczenia zrobione przez śnieg, lód i spadające sople

    Sławomir Bobbe

    Kurier Poranny

    Aktualizacja:

    Kurier Poranny

    Usuwanie sopli z dachu

    Prace na wysokościach - polegające na usuwaniu sopli - może przeprowadzić tylko ekipa z odpowiednimi uprawnieniami. ©Sławomir Kowalski

    Kto odpowiada za to, że spadający z dachu sopel lodu albo śnieżny nawis wyrządził komuś krzywdę albo uszkodził mienie? Sprawa nie zawsze jest taka oczywista, jak mogłoby się wydawać.
    Usuwanie sopli z dachu

    Prace na wysokościach - polegające na usuwaniu sopli - może przeprowadzić tylko ekipa z odpowiednimi uprawnieniami. ©Sławomir Kowalski

    Sprawę zagmatwał, albo jak ktoś woli rozjaśnił, wyrok Sądu Najwyższego z listopada 2017 roku, w którym uznał on, że to gmina ponosi odpowiedzialność za szkody wynikłe z tego, że właściciel (zarządca) nieruchomości nie wykonał ciążącego na nim obowiązku uprzątnięcia z chodnika zanieczyszczeń. Obowiązek ten wynika z art. 5 ust. 1 pkt 4 Ustawy o utrzymaniu porządku i czystości w gminach, który zobowiązuje właściciela do „uprzątnięcie błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń z chodników położonych wzdłuż nieruchomości, przy czym za taki chodnik uznaje się wydzieloną część drogi publicznej służącą dla ruchu pieszego położoną bezpośrednio przy granicy nieruchomości; właściciel nieruchomości nie jest obowiązany do uprzątnięcia chodnika, na którym jest dopuszczony płatny postój lub parkowanie pojazdów samochodowych".

    Dlaczego gmina ma być odpowiedzialna za zaniechania właściciela?


    Sąd uznał bowiem, że to na gminie ciąży obowiązek dopilnowania i nadzoru właściwego wykonania takich zadań przez właścicieli, a samorząd ma też odpowiednie narzędzia by właściwie dbanie o chodniki wymusić (np. poprzez mandaty nakładane przez strażników miejskich). Wyrok ten oznacza, że jeśli dojdzie do wypadku na śliskim czy nieodśnieżonym chodniku, poszkodowany będzie mógł od gminy dochodzić roszczeń związku ze szkodą (co nie oznacza, ze gmina nie będzie mogła na zasadzie regresu domagać się odszkodowania od właściciela nieruchomości).

    Kto odpowiada za uszkodzenia wyrządzone przez spadające sople?


    Jak w tym kontekście wyglądają szkody wyrządzone np. przez nawisy śnieżne czy sople spadające z nieodśnieżonych dachów?
    – Za odśnieżanie dachu i jego utrzymanie odpowiada właściciel nieruchomości lub jego zarządca. W przypadku spółdzielni mieszkaniowych takim podmiotem jest oczywiście spółdzielnia – mówi Marek Magdziarz, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej „Budowlani" z Bydgoszczy. – Nie ma tu znaczenia, czy ktoś ma spółdzielcze prawo do własności czy jest to pełna własność, to spółdzielnia ponosi odpowiedzialność za dach i np. za to, żeby tak go zabezpieczyć, żeby sople lodu nie wyrządziły nikomu krzywdy i szkody.

    Wśród spółdzielców zdarzają się jednak rozmaite budowlane samowolki, najczęściej dotyczą lokatorów zamieszkujących ostatnie pietra. W niektórych spółdzielniach budowano ostatnie kondygnacje w ten sposób, że nad balkonami na tych piętrach nie było żadnej osłony. Gdy były – a właściciele lokalu mieli na balkonie skrzyneczki z kwiatami – instalowali jeszcze dodatkowo daszki, by woda nie kapała na balkon i kwiaty.

    – Dlatego w naszej spółdzielni sami wykonywaliśmy takie dodatkowe zabezpieczenia i wtedy bierzemy za nie odpowiedzialność. Ale jeśli była to jakaś samowolka, bez zgody czy pozwolenia budowlanego, wtedy odpowiedzialność za szkody wyrządzone w związku z niezabezpieczeniem takiego daszku ponosi już ten, który taką samowolę wykonał -– na zasadzie odpowiedzialności deliktowej (czyli co do zasady - Kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia – red.) – wyjaśnia prezes.

    Część spółdzielni mieszkaniowych ubezpiecza się na ewentualność upadku sopli czy śnieżnych czap na samochody czy ludzi. Jednak każda dodatkowa opcja w skali całej spółdzielni to koszty sięgające dla największych kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Niektóre wolą więc wydać nieco mniej na trzymaną w pogotowiu ekipę z „papierami" na pracę na wysokościach i skorzystać z jej usług, gdy zajdzie potrzeba. Ostatnie zimy, w czasie których śniegu było niewiele skłaniają coraz więcej spółdzielni w tym kierunku.

    Gdy spadający sopel wyrządzi szkodę, policja przeprowadzi postępowanie wyjaśniające


    – Gdyby doszło do uszkodzenia mienia czy uszczerbku na zdrowiu w wyniku np. spadnięcia sopla lodu, policja przeprowadzi odpowiednie postępowanie wyjaśniające. Przepisy mówią o tym, że to na właścicielu czy zarządcy ciąży obowiązek takiego utrzymywania dachu, by nie stwarzał zagrożenia. Gdyby doszło do najgorszego – śmierci osoby w wyniku upadku takiego sopla czy nawisu śnieżnego, postępowanie będzie prowadzić prokuratura. To w toku takiego postępowania, analizując jednostkowy przypadek, zostanie wyjaśnione, kto w danej sytuacji odpowiadał za utrzymanie takiego dachu – wyjaśnia kom. Przemysław Słomski z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.

    Standardowo jednak postępowanie prowadzone jest w kierunku złamania art. 91a Prawa budowlanego, który mówi, że „kto nie spełnia (...) obowiązku utrzymania obiektu budowlanego w należytym stanie technicznym, użytkuje obiekt w sposób niezgodny z przepisami lub nie zapewnia bezpieczeństwa użytkowania obiektu budowlanego, podlega grzywnie nie mniejszej niż 100 stawek dziennych, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

    Czytaj treści premium w Gazecie Współczesnej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    Hity ze sprawdzianów i kartkówek. Nauczyciel płakał, jak sprawdzał

    Hity ze sprawdzianów i kartkówek. Nauczyciel płakał, jak sprawdzał

    Czyste powietrze! Sprawdź jak walczyć o czyste powietrze w naszym mieście.

    Czyste powietrze! Sprawdź jak walczyć o czyste powietrze w naszym mieście.

    Białystok w 1999 roku (archiwalne zdjęcia)

    Białystok w 1999 roku (archiwalne zdjęcia)