Kto zasłużył na nagrody "Kroniki wypadków umysłowych"?

Konrad Kruszewski [email protected]
Udostępnij:
Pora na podsumowanie i przyznanie corocznych nagród "Kroniki wypadków umysłowych" za wybitne występy w roku 2011. Nie było ich, niestety, wiele. Rok był nudny i nie obfitował w rozrywki. Jednak parę osiągnięć się znalazło i warto je odnotować.

I tak - absolutnym Mistrzem Świata Wszechkategorii został Jarosław Kaczyński. Po raz szósty przegrał wybory i dalej rządzi w swojej partii. Takiego rekordu nie odnotowały kroniki światowego parlamentaryzmu w żadnym kraju. Zanosi się jednak na to, że zostanie on pobity. Oczywiście przez samego prezesa Jarosława, który przymierza się do przegrania wyborów po raz siódmy. I to też może nie być jego ostatnie słowo.

Tytuł "Patrioty Roku" otrzymuje człowiek, którego nazwisko starannie ukrywa prokuratura. Znany on jest jednak w mediach z pseudonimu "Staruch". To o nim słynna Kempa, posłanka PiS-u, mówiła przed wyborami tak pięknie: "Wiem, że ten człowiek ma w sercu wiele patriotyzmu i szacunku dla powstańców warszawskich i dla Polski". A mówiła to w momencie, kiedy serce Starucha było uwięzione za kratami, bo jego właściciel dał komuś po gębie, a może nawet, jak podejrzewa prokuratura, okradł. Na ten tytuł patrioty zapracowali solidnie wszyscy koledzy Starucha, których nazywamy kibolami.

PiS odkryło w nich przed wyborami głębokie pokłady patriotyzmu. I to co nam się wydawało stadionowym bandytyzmem, okazało się walką o niepodległość. W tej walce nowi patrioci tak się zatracili, że zapomnieli, gdzie znajdują się urny wyborcze, w związku z czym PiS po raz szósty przerżnął wybory, a prezes zdobył tytuł Mistrza Świata Wszechkategorii. Walka na szczęście trwa dalej. Kibole z pokładami patriotyzmu w sercach zasilają swoimi pięściami i bejsbolami patriotyczne manifestacje PiS-u, dzięki czemu nie są one zwyczajowo nudne. Krew się na nich leje obficie. To krwawi Polska.

Na tytuł "Tolerancyjni Inaczej" zasłużyła parka z PO - posłanka Pitera i posłaniec Niesiołowski. Wszystko kojarzy im się z jednym - z członkiem poniżej pasa. Nie życzą oni sobie, aby sformułowanie "cios poniżej pasa" było wypowiadane przez gejów, zwłaszcza przez posła Biedronia, bo wiadomo, co geje, wypowiadając to zaklęcie, mają wtedy na myśli. Mają na myśli coś, co posłankę Piterę brzydzi, a posłańca Niesiołowskiego napawa oburzeniem.

Tolerancja tolerancją, ale nie będzie nam gej kalał naszej polszczyzny. Dlatego zwrotu "cios poniżej pasa" mogą używać tylko osoby o orientacji heteroseksualnej poświadczonej w rodzinnej parafii. "Kronika wypadków umysłowych" oczekuje, że tytuł "Tolerancyjni Inaczej" zmobilizuje nagrodzoną parę do opracowania słownika zwrotów zakazanych dla gejów. Takich jak: zajść od tyłu, wypiąć się na wszystko, a zwłaszcza "dać ciała", że o bardziej konkretnej części tego ciała nie wspomnimy.
"Nawiedzony Roku" - na ten tytuł najbardziej zasłużył Leszek Miler, obywatel, którego regularnie nawiedzał anioł. Najpierw przed wyborami na przewodniczącego klubu SLD, a potem przed wyborami na szefa tej partii. - Na pewno nie ja będę szefem SLD. Anioł przekonał mnie do kandydowania na szefa klubu, ale gdy przyjdzie ponownie i będzie namawiał do kandydowania, tym razem powiem nie - powiedział Miler przed ostatnią wizytą anioła.

Okazało się jednak, że posłaniec niebios był na tyle przekonywujący, a poseł Miler jest tak oddanym chrześcijaninem, że "dał ciała" któryś już raz z rzędu.

Hodowcą 2011 został niejaki Paprykarz. Obywatel, który przez trzydzieści lat hodował paprykę, kroczył paprykową drogą, nie widząc światełka w tunelu, aż w końcu na tej drodze spotkał premiera Tuska. Premier stał na środku traktu i wyglądał na zadowolonego. "- Panie premierze - zapytał premiera Paprykarz - jak żyć?" Premier nie odpowiedział od razu, tylko dopiero po wyborach: "- Musisz w zdrowiu dożyć do 67 roku życia, żeby mieć siłę sadzić paprykę, bo wydaliśmy twoje składki emerytalne i nie damy ci wcześniej emerytury" - ujawnił swoją receptę na szczęśliwe życie Tusk. Po tej odpowiedzi Paprykarz ogłosił w mediach, że już przystąpił do umierania.

Zgodnie z duchem czasu przyznaliśmy też nagrodę za osiągnięcia w internecie. Otrzymała ją najbardziej zdumiewająca blogerka polska - Kasia Tusk. Honorujemy ją tytułem Emu 2011 za to, że na swoim bloku z uczuciem opisała wszystkie swoje buty, a było to zadanie niełatwe, bo ma ich aż 37 par. Nazwa tytułu pochodzi od najdroższych butów panny Tusk - Emu za 900 złotych. Córka premiera została "dziennikarką", która swoim blogiem udowodniła, że dziennikarstwo, podobnie jak aktorstwo, może też być na poziomie serialowym .

"Najlepsze życzenia na rok 2012" - w tej kategorii rywalizowało kilka życzeń. Dwa wygłosił prezes Kaczyński. Pierwsze, że będzie jeszcze Budapeszt w Warszawie. Drugie - że będziemy parli do przodu jak Chiny. Ale zwyciężyły życzenia trzecie, które złożył Polakom trener piłkarski Smuda. Powiedział on, że Polacy są narodem, który zawsze jednoczył się po tragedii. Życzy nam zatem, żebyśmy tym razem zjednoczyli się przed tragedią, czyli przed Euro 2012.
Od razu widać, że człowiek ma jasną perspektywę, czego i Państwu życzę.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie