Kursant za kursantem

Hubert Bar [email protected]
Prócz "L-ek" na łomżyńskich numerach powszechne są auta z Ostrołęki, Ostrowi Mazowieckiej, Warszawy i innych miast.
Prócz "L-ek" na łomżyńskich numerach powszechne są auta z Ostrołęki, Ostrowi Mazowieckiej, Warszawy i innych miast. A. Gardocki
Łomża. Latem w mieście przybywa aut z niebieskim znakiem "L" na dachu. Łomża ma opinię miasta, w którym łatwo jest uczyć się jeździć.

Okres wakacyjny to czas, w którym młodzież odpoczywa od szkoły, ale niekoniecznie od nauki. Dysponując wolnym czasem uczniowie i studenci chętnie uczą się wtedy jeżdżenia samochodem.

Łomżyńskie ulice bez tramwajów i wielkich skrzyżowań wydają się być łatwym poligonem dla kursantów.

Co złego, to nie my
- Wiele aut z literą "L" na łomżyńskich drogach wbrew pozorom poprawia bezpieczeństwo - mówi Zenon Piotrowski, instruktor nauki jazdy, który przez 30 lat pracował w policji drogowej, a obecnie uczy młodych kierowców w Ośrodku Szkolenia Zawodowego. - Inni kierujący na ich widok robią się od razu bardziej czujni i prowadzą ostrożniej, a piraci nie mają wśród nich pola do popisu.

Jest w tym trochę racji. Z drugiej strony kursanci potrafią napsuć krwi innym kierowcom nieprzewidywalnym zachowaniem.

- Głównym utrudnieniem w ruchu są przede wszystkim tiry - zauważa Piotrowski. - Największe zaś zagrożenie w ruchu drogowym stanowią latem skutery, na których brawurowo jeżdżą młodzi kierowcy, nieraz przewożący pasażerów, Kiedyś uczniowie podstawówek byli o wiele lepiej teoretycznie przygotowani do poruszania się po drogach niż obecni gimnazjaliści - dodaje.

Nienajlepszy czas na kurs
- Kierowcom wydaje się, że jest łatwiej. Długi dzień, dobra widoczność i sucha nawierzchnia kuszą tych, którzy decydują się uczyć latem - tłumaczy Zenobiusz Ferenc, właściciel jednej ze szkół nauki jazdy. - Jazda w trudnych warunkach sprawia im jednak potem ogromną trudność. Dopiero zła pogoda uczy kierowcę spostrzegawczości i refleksu - uzasadnia.

- Mokre liście jesienią, śnieg zimą, mgły, opady i wczesny zmrok to najlepsza szkoła jazdy - Piotrowski potwierdza zdanie Ferenca. - Gdybym miał zdawać prawo jazdy jeszcze raz, to zdecydowałbym się na rozpoczęcie kursu jesienią. Osoby starsze też często robią kurs latem, bo wydaje się im, że jest łatwiejszy.

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

f
faraon
W dniu 11.07.2008 o 11:55, Lincoln napisał:

I nie ma co się dziwić , widać , że tam są uczciwszy egzaminatorzy i nie naciągaja na kasę.W Białymstoku kursanci do egzaminu podchodzą pięć, sześć razy działają z premedytacją abysobie kieszenie powypychć, zarobek sprytny i łatwy, namęczyć się nie trzeba.


dajcie spokój młodym ludziom przecież to masakra zadawać te prawko!!!
L
Lincoln
I nie ma co się dziwić , widać , że tam są uczciwszy egzaminatorzy i nie naciągaja na kasę.
W Białymstoku kursanci do egzaminu podchodzą pięć, sześć razy działają z premedytacją aby
sobie kieszenie powypychć, zarobek sprytny i łatwy, namęczyć się nie trzeba.
Dodaj ogłoszenie