Lanie pod Wawelem

Krzysztof Sokólski
Mariusz Dzienis (z lewej) w pojedynku z Kostarykańczykiem Diazem. Wczoraj Jaga nie była w stanie powstrzymać Wisły.
Mariusz Dzienis (z lewej) w pojedynku z Kostarykańczykiem Diazem. Wczoraj Jaga nie była w stanie powstrzymać Wisły. A. Chomicz
Kraków. Jagiellonia Białystok w dwóch meczach z Wisłą Kraków przy Reymonta straciła dziesięć bramek.

Jesienią w lidze Jaga uległa Białej Gwieździe 0:5. Wczoraj powtórzyła ten "wyczyn" w rewanżowym meczu ćwierćfinału Pucharu Ekstraklasy. Na pożegnanie pucharowych rozgrywek nasi piłkarze zaprezentowali się fatalnie. Dawali się łatwo ogrywać rywalom, a ci wykorzystując słabość białostoczan urządzili sobie ostry trening strzelecki.

Jaga beznadziejnie rozpoczęła spotkanie. W 6 minucie z rzutu wolnego w pole karne żółto-czerwonych dośrodkował Tomas Jirsak. Jacek Banaszyński źle wybił piłkę. Dopadł do niej Radosław Sobolewski, który wyprzedził jeszcze Marcina Truszkowskiego. Wychowanek Jagiellonii pewnym strzałem wyprowadził Wisłę na prowadzenie.

- Niepotrzebnie zbiłem piłkę do środka. Ten gol ustawił mecz - przyznał nasz bramkarz, który wrócił do składu po pauzie za żółte kartki. I był to powrót o jakim chciałby jak najszybciej zapomnieć.

W 20 minucie było 2:0. Dudu jak treningowe tyczki minął obrońców gości. W polu karnym sytuację starał się ratować wślizgiem Łukasz Nawotczyński. "Biały" wprawdzie nie trafił w nogi Dudu, ale spowodował jego upadek. Sędzia wskazał na jedenasty metr, a po chwili Cleber nie dał szans Banaszyńskiemu.

Minęło kolejne 14 minut, a Biała Gwiazda prowadziła już 3:0. Tym razem pięknym strzałem z 17 metrów popisał się Grzegorz Kmiecik i piłka wylądowała pod poprzeczką białostockiej bramki. - Gola dedykuję mojemu ojcu, który ma dzisiaj imieniny - mówił Kmiecik.

Podopieczni trenera Artura Płatka popełniali błędy w defensywie, ale z drugiej strony dosyć łatwo dochodzili do sytuacji strzeleckich. Szukali goli, ponieważ tylko one dawały nadzieje na awans do półfinału PE (tydzień temu na Słonecznej był remis 1:1). Niestety, piłka po uderzeniu debiutującego w koszulce z "jotką" na piersi Łukasza Tumicza przeleciała obok słupka krakowskiej bramki, a strzał głową Nawotczyńskiego w pięknym stylu obronił Marcin Juszczyk.

Jednak ton wydarzeniom na boisku nadawali rozochoceni wysokim prowadzeniem wiślacy. Po przerwie ich dominacja była porażająca i goście mogą być zadowoleni, że skończyło się stratą tylko dwóch bramek. W 55 minucie Banaszyński aż cisnął rękawicami w murawę, po tym jak gospodarze w dziecinny sposób ograli defensywę jego drużyny, a z bliska piłkę do siatki wepchnął Piotr Brożek. W 81 minucie wynik meczu ustalił Dudu.

Jagę ratowała jeszcze poprzeczka, spojenie i kilka skutecznych interwencji Banaszyńskiego. O takim występie żółto-czerwoni mogą tylko próbować jak najszybciej zapomnieć. Teraz muszą skoncentrować się na lidze i sobotnim meczu w Zabrzu z Górnikiem. Tam nie mogą popełniać podobnych błędów, jak we wczorajszym pojedynku i muszą zagrać z większą ambicją.

Wisła Kraków - Jagiellonia Białystok 5:0 (3:0)

Bramki: 1:0 - Sobolewski 6; 2:0 - Cleber 20-karny; 3:0 - Kmiecik 34; 4:0 - Piotr Brożek 55; 5:0 - Dudu 81.

Wisła: Juszczyk - Baszczyński, Kowalski, Cleber (46 Głowacki), Diaz - Paulista (60 Paweł Brożek), Jirsak, Sobolewski (46 Cantoro), Piotr Brożek (60 Łobodziński) - Kmiecik, Dudu.
Jagiellonia: Banaszyński - Łatka, Kałużny (53 Bruno), Nawotczyński, Wasiluk - Dzienis, Kwiek (66 Marczak), Falkowski (66 Renusz), Niedziela (57 Sokołowski) - Truszkowski - Tumicz.

Żółte kartki: Cantoro (Wisła), Nawotczyński, Niedziela, Renusz (Jagiellonial). Sędziował: Paweł Gil (Lublin). Widzów: 2 000.

Pierwszy mecz 1:1 - awans Wisły.

FLESZ: Kiedy będzie wiosna? Zwierzęta dają sygnały.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3