Lechia - Jagiellonia 3:1. Trener Probierz oddał się do...

    Lechia - Jagiellonia 3:1. Trener Probierz oddał się do dyspozycji zarządu! (zdjęcia)

    Krzysztof Sokólski ksokolski@wspolczesna.pl

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Jeśli drużyna potrzebuje wstrząsu to jestem w stanie zrezygnować - taką deklarację wypowiedział tuż po przegranym meczu z Lechią trener Jagiellonii.
    Michał Probierz gotów jest odejść z Jagiellonii

    Michał Probierz gotów jest odejść z Jagiellonii ©B. Maleszewska



    - W klubie pracują rozsądni ludzie, niech ocenią czy ponoszę winę za ostatnie niepowodzenia - tłumaczył Probierz.

    Piłkarze Jagiellonii są zaskoczeni decyzją trenera. Uważają, iż taka zmiana nic nie zmieni. Winę za stracone bramki wziął na siebie bramkarz Piotr Lech, popełniając fatalne błędy przy dwóch pierwszych straconych golach.

    Lechia zapowiadała walkę o każdy skrawek boiska. - Zostawimy na murawie pot, a jak trzeba, to i krew - mówili gdańszczanie. Walki było dużo. Sędzia pokazał dwie czerwone kartki, jedną dla Cionka i jedną dla Piotra Buzały z Lechii, a wtgrała Lechia 3:1.

    Piątkowy mecz był dla Lechii grą o ekstraklasę. - To jedno z najważniejszych spotkań w całym sezonie - podkreślał w rozmowie z "Gazetą Współczesną" napastnik biało-zielonych Paweł Buzała.

    W Gdańsku nikt nie dopuszczał myśli, że Lechia może nie zdobyć w starciu z Jagiellonią kompletu punktów. To mogłoby oznaczać spadek do pierwszej ligi. Podopieczni Tomasza Kafarskiego mieli tylko "oczko" przewagi nad zamykającymi tabelę Górnikiem Zabrze i Cracovią, a w perspektywie spotkania z Wisłą Kraków i Lechem Poznań.

    - Nie mamy innego wyjścia. Po prostu musimy wygrać - stwierdzał Buzała.
    - Trzeba zostawić na boisku pot, a nawet i krew, żeby osiągnąć swój cel - dodał obrońca Lechii Krzysztof Bąk.

    - Odpowiemy tym samym - nie dawali się zastraszyć zawodnicy Jagiellonii. - Po porażce z Odrą Wodzisław musimy sięgnąć po trzy punkty. W tabeli jest bardzo ciasno i nie możemy pozwolić sobie na kolejną wpadkę - mówił słowacki defensor Pavol Stano.

    - Przed meczem powinniśmy powiedzieć sobie, że gramy z sercem, dajemy z siebie wszystko - stwierdzał Andrius Skerla. - To nie będzie piękne widowisko. Nie ma co się nastawiać na fajne akcje. Szykuje się wielka walka. Jesteśmy na nią gotowi. Musimy wrócić do Białegostoku z punktami.

    Jaga przed spotkaniem zajmowała bezpieczną siódmą pozycję w tabeli. Jednak po ostatnich porażkach ze Śląskiem Wrocław (0:2) i Odrą (1:2) jej sytuacja wcale nie była taka pewna. - Lechia potrzebuje punktów, a my to nie?! - retorycznie pytał trener Probierz. - Nic nie jest jeszcze przesądzone. Dla nas mecz w Gdańsku również ma ogromne znaczenie.

    Niestety, po porażce w Gdańsku sytuacja Jagi stała się jeszcze bardziej skomplikowana.

    ZOBACZ
    Lechia Gdańsk - Jagiellonia Białystok na żywo.

    Czytaj treści premium w Gazecie Współczesnej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (5)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (5) forum.wspolczesna.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo