Legionelli jest coraz więcej w szpitalach

Urszula Ludwiczak [email protected]
sxc.hu
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Bakterie legionelli w sześciu z jedenastu skontrolowanych szpitali znalazł w ostatnim czasie podlaski sanepid.

Największe przekroczenia są w Białostockim Centrum Onkologii i na oddziale położniczo-ginekologicznym Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Białymstoku.
Bakterie w mniejszej ilości są też w szpitalach w Mońkach, Siemiatyczach i Suwałkach. Na szczęście z bakterią już jakiś czas temu uporał się Uniwersytecki Dziecięcy Szpital Kliniczny, a kilka dni temu, po kilku miesiącach walki, ostatecznie rozprawił się z legionellą także Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku.

- Generalnie na 11 zbadanych przez nas w ostatnim czasie placówek, w sześciu stwierdziliśmy obecność bakterii legionella, w różnej ilości - mówi Anna Wakuluk, kierownik oddziału higieny komunalnej w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Białymstoku. - Najgorsza sytuacja jest obecnie na onkologii, gdzie ze względu na bardzo duże przekroczenie norm, powiatowy inspektor sanitarny wystąpił o natychmiastowe wyłączenie z eksploatacji urządzeń instalacji wody ciepłej.

W pobranych próbkach z instalacji na oddziale onkologii ginekologicznej w litrze pobranej wody było 38 tys. jednostek bakterii, a onkologii klinicznej - 41 tys. Według norm, w miejscach, gdzie przebywają osoby o obniżonej odporności, w litrze wody nie powinno być bakterii wcale. - Przekroczenia norm to efekt wymiany węzła cieplnego w szpitalu - mówi Marzena Juczewska, dyrektor BCO. - Część rur była w tym czasie nie używana, mogły się tam namnożyć bakterie. Sanepid pobrał próbki przed zakończeniem tej inwestycji. Teraz robimy wszystko, aby pozbyć się bakterii. Stosujemy dezynfekcję termiczną, płuczemy rury, mamy nadzieję, że sytuacja szybko wróci do normy.

BCO na uporanie się z bakterią ma czas do 16 grudnia. Do 29 listopada bakterii musi się pozbyć z oddziałów położniczo-ginekologicznego i neonatologii szpital wojewódzki w Białymstoku. Te oddziały mieszczą się w bezpośrednim sąsiedztwie BCO, korzystają z tego samego ujęcia wody, co onkologia, stąd i tu pojawiły duże przekroczenia norm.

- Cały czas stosujemy dezynfekcję termiczną, mamy nadzieję, że będzie skuteczna - mówi Urszula Łapińska, dyrektorka szpitala wojewódzkiego w Białymstoku. - Pierwsze wyniki badań po tych działaniach pokazały, że już tych bakterii jest mniej.

Szpital nie myśli natomiast o wymianie instalacji, bo do końca przyszłego roku oddziały mają przenieść się w zupełnie nowe miejsce, na ul. Skłodowskiej.
Obecność bakterii w ciepłej wodzie oznacza dla pacjentów zakaz korzystania z pryszniców z ciepłą wodą.

- Pacjentki myją się w miskach, każda ma swoją - mówi Małgorzata Strankowska, zastępca dyrektora ds. pielęgniarstwa w białostockim WSZ. - Noworodki są myte specjalnymi jednorazowymi myjkami.

Na szczęście, chociaż woda nie spełnia norm aż w pięciu podlaskich szpitalach, nie stwierdzono w ostatnim czasie przypadków legionellozy.
- Ostatnie potwierdzone zachorowanie było w 2011 roku, w tym roku było jedno podejrzenie choroby - mówi Anna Wakuluk.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

co to jest legionelli??? Nie wiem po przeczytaniu artykułu. 

G
Gość

to sie nazywa po chazarsku "oszczędzanie" ,klaskać dalej,bo nadal nuda.

H
Heniek

Jeżeli baba sprzątająca potrafi na położniczym JEDNĄ ścierą na jednym namoczeniu wytrzeć zlew, kosz na śmieci wewnątrzpo wyjęciu worka, kurki w zlewie a na końcu PRZEWIJAK DLA NOWORODKÓW to o czym my tu mówimy? Znajoma widziała to zaniemówiła ale potem tłumaczyła się, że jakby nawrzeszczała na kretynkę to w szpitalu księżniczki-położne by gorzej ją traktowały. Kazałem jej nagrać - bała się. Większość się boi. Następnym razem ta sama baba nie wytarła kosza na śmieci tylko parapet. I oczywiście na końcu przewijak. A jak ktoś tam wyzwał babę i lekarza dyżurnego to echo poszło że przez tydzień plotki huczały ;)

Dodaj ogłoszenie