MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Lekkoatletyka. Specjalnie i tylko dla nas - Sebastian Chmara: bardziej finały niż medale. Od trzech do pięciu będzie nieźle

Paweł Wiśniewski
Sebastian Chmara zna tajniki lekkoatletyki, jak mało kto. Tylko z nami dzieli się oceną reprezentacji Polski, startującej na mistrzostwach świata w Eugene
Sebastian Chmara zna tajniki lekkoatletyki, jak mało kto. Tylko z nami dzieli się oceną reprezentacji Polski, startującej na mistrzostwach świata w Eugene Krzysztof Szymczak
Niegdyś znakomity sportowiec - halowy mistrz świata i Europy, rekordzista Polski, potem samorządowiec - wiceprezydent Bydgoszczy, teraz działacz sportowy - wiceprezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki i komentator sportowy - TVP. Sebastian Chmara – bo o nim mowa, jak mało kto zna się na specyfice „królowej sportu”. W końcu był wieloboistą… Specjalnie dla nas, ocenił szansę reprezentantów Polski na rozpoczynające się lekkoatletyczne mistrzostwa świata.

- Nie chcę tłumaczyć naszej ekipy, ale proszę zwrócić uwagę, że jesteśmy po ogromnym sukcesie olimpijskim - wyjaśnia Sebastian Chmara. - Dziewięć medali, w tym cztery złote, to był wyczyn, który zaskoczył wszystkich. Teraz przychodzi naturalna zmiana dyspozycji niektórych zawodników. Dlatego uważam, że w naszym przypadku będą to raczej finały niż medale. A ile ich zdobędziemy w Eugene? Myślę, że od trzech do pięciu byłoby nieźle. Dwa w rzucie młotem, może Malwina Kopron również w młocie, może sztafeta mieszana lub 4x400 metrów pań. Jakąś szansą medalową są Patryk Dobek na 800 metrów i Damian Czykier w biegu na 110 metrów przez płotki. Nie ma Anity Włodarczyk, a to przecież był pewny medal.

Oto reprezentacja Polski oczami Sebastiana Chmary.

KOBIETY

100 metrów i 4x100 metrów
Największe szansę na sukces ma Ewa Swoboda - mam wrażenie, że podczas tych mistrzostw świata pokona 100 metrów poniżej 11 sekund. A co ten wynik da? Sądzę, że o podium będzie bardzo ciężko. Finał byłby ogromnym sukcesem na tak prestiżowej imprezie. I to pewnie jest główny cel Ewy. Ale w sporcie wszystko jest możliwe.
Gdybyśmy ustawili teoretycznie najsilniejszy skład w sztafecie 4x100 metrów, rekord Polski – 42.68 zostałby poprawiony. A taki czas gwarantuje finał, a nawet zdarzało się, że… medal.
Awans do finału będzie ogromnym sukcesem.

400 metrów i 4x400 metrów
Awans do finału to cel podstawowy, tak dla Natalii Kaczmarek, jak i Anny Kiełbasińskiej czy Justyny Święty-Ersetic. Może jednej z nich uda się „zakręcić” koło podium...
Zdecydowanie większe szansę stanąć na pudle ma sztafeta 4x400 metrów. W tym roku mamy naprawdę bardzo mocny skład. Jeżeli nie zdarzy się coś nieoczekiwanego, medal powinien być.

1500 metrów
Sofia Ennaoui wraca po dłuższej przerwie. W tym sezonie nie miała zbyt wiele startów. Trener Wojciech Szymaniak prowadzi zawodniczkę pod konkretną imprezę i myślę, że finał jest całkiem realny. Biegi średnie to pewna loteria, taktyka, spryt, trochę przypadku. Biegi eliminacyjne czy półfinał są raczej prowadzone w wolnym tempie. Trzeba mieć mocną końcówkę, z czym Sofia radzi sobie bardzo dobrze.

100 metrów przez płotki
Lekkoatletyka jest sportem wymiernym. Pia Skrzyszowska rozkręca się. Rozmawiałem z jej tatą, który jednocześnie jest trenerem, który twierdzi, że „złamanie” granicy 12.50 jest realne. Konkurencja jest szalenie groźna, z Portorykanką Jasmine Camacho-Quinn na czele. Awans do finału byłby ogromnym sukcesem.
W przypadku Klaudii Siciarz może być półfinał. To wciąż są młode zawodniczki i te mistrzostwa mogą być dla nich pierwszym etapem przygotowań do igrzysk w Paryżu. Gdyby były dwa finały, byłoby cudownie.

Rzut oszczepem
Jeżeli Maria Andrejczyk będzie zdrowa i nic się zdrowotnie nie wydarzy, możemy być świadkami wielkich rzeczy. To jest dla niej trudny sezon. Trochę zawirowań, np. zmiana trenera. Co będzie to będzie. Mam wrażenie, że Marysia patrzy już nieco dalej w przyszłość i nie ma co walczyć z rzeczywistością, która ją spotkała. Trzeba do tego startu podejść ze spokojem.

Rzut młotem
Wypadła nam największa nadzieja medalowa Anita Włodarczyk. Do tego sezonu była przygotowana znakomicie. Więcej obaw miałem przed sezonem olimpijskim, który - jak pamiętamy - zakończył się fenomenalnie. Teraz byłem bardzo spokojny, oczywiście do momentu urazu. Trening był pod pełną kontrolą. Idealna układa się współpraca z trenerem. Ale kontuzja wykluczyła Anitę z walki o medal i teraz możemy tylko pomarzyć o nim.
Malwina Kopron też jest medalistką olimpijską, jest w ścisłej czołówce światowej. Wszystko zależy, jak Malwina poradzi sobie już na samej imprezie. Zbliżenie się do rekordu życiowego - a więc 76.85 m - da miejsce na podium. Jest wiele młociarek na poziomie 73-74 metry. Rzuty powyżej 76 metrów powinny dać medal. Mogą być niespodzianki, które zdarzają się podczas takich zawodów.

Siedmiobój
Adrianna Sułek jest trzecia na tegorocznych listach światowych w siedmioboju, a to do czegoś zobowiązuje - w austriackim Götzis ustanowiła rekord życiowy - 6429 punktów. Lepsze od Polki są w tym sezonie jedynie Anouk Vetter z Holandii - 6693 i Amerykanka Anna Hall - 6458.
Przypominam, że Adrianna to tegoroczna halowa wicemistrzyni świata i rekordzistka Polski w pięcioboju! W Eugene ma realne szanse medalowe.
W tym sezonie poprawiła się aż w pięciu konkurencjach: skoku w dal - 6.34 m, biegu na 200 metrów - 23.86, skoku wzwyż - 1.92 m, biegu na 100 metrów przez płotki - 13.08 i pchnięciu kulą - 13.79 m. Odważnie biega 800 metrów, jedynie z rzutem oszczepem są problemy.
Gdy „poskłada” dobry wielobój, nie powinno być problemów z medalem.
Ma szalenie mocna psychikę, nie ma kalkulacji, pełna determinacja. Mocny punkt reprezentacji, ale rywalki na śpią. Może jakaś „życióweczka” i będzie dobrze.

MĘŻCZYŹNI

400 metrów
Kajetan Duszyński - ogromna niespodzianka Igrzysk XXXII Olimpiady w Tokio. Teraz jest w sezonie poolimpijskim, co często bywa trudne. Ten sukces wprowadził w jego życie wiele zamieszania i z tym trzeba sobie umieć poradzić. On z tego już wyszedł, ale te „autografy”, „wizyty w zakładach pracy” ma już za sobą. Wierzę w jego dobry występ - przed Tokio też się nikt nie spodziewał, a tu proszę - piękne biegi, szczególnie w sztafetach, czasy ręcznie mierzone poniżej 45 sekund. To chłopak z ogromnym potencjałem. Pytanie, czy zdąży z formą,
W ogóle jest to sezon bez precedensu - mamy przecież jeszcze mistrzostwa Europy. I jest część zawodników, dla których właśnie ta impreza będzie docelową. I kto wie, czy właśnie w Monachium Kajtek nie będzie celował w medal.

800 metrów
Patryk Dobek - początek sezonu mógł niepokoić, rozmawiałem z trenerem Zbigniewem Królem wiele razy i było duzo wątpliwości. Szkoleniowiec mówił, że obóz wysokogórski był trochę za długi, ale forma powinna przyjść. I przyszła. Mistrzostwa w formule „turniejowej” sprzyjają Patrykowi. To jest szybki zawodnik, umie świetnie „czytać bieg”, wie, jak się ustawić, znaleźć lukę do finiszu. Głównie będziemy patrzyli na niego.
Co do Patryka Sieradzkiego, bardziej znaliśmy go jako „zająca”, świetnie prowadzącego biegi. Ma świetne wyczucie rytmu i to wciąż młody zawodnik. Jego start na mistrzostwach świata jest swego rodzaju niespodzianką. Ten czas 1:45.13 z Memoriału Ireny Szewińskiej w Bydgoszczy daje nadzieję na półfinał. I taki powinien być jego cel. A co dalej - to jego.

110 metrów przez płotki
Damian Czykier - na pewno finał. Bardzo równie biegi, stabilna forma, okraszona rekordem Polski - 13.25. Szalenie trudna konkurencja i bieg trochę loteryjny. Każdy błąd może kosztować finał, zarówno jego, jak i rywali, nawet tych najgroźniejszych. Bardzo pewny w tym sezonie. To w kontekście „turnieju” wróży dobry występ.

Skok o tyczce
I Piotr Lisek. Konkurencja szalenie mocna, ale wierzę, że Piotrek wróci do swoich dyspozycji. Finał nie powinien być najmniejszym problem i wierzę, że będzie próba walki o medal.

Pchnięcie kulą
Zarówno w przypadku Michała Haratyka, jak i Konrada Bukowieckiego dobrze, gdyby był finał. Są Amerykanie - Ryan Crouser i Joe Kovacs,**Tom Walsh** z N. Zelandii – nikomu nie będzie łatwo. Jeszcze do niedawna mówilibyśmy o szansach medalowych. Teraz finał będzie dla nich ogromnym sukcesem.

Rzut młotem
W przypadku powtórzenia tegorocznych wyników dwa pewne medale! Znamy jednak różne historie, zwłaszcza olimpijskie Pawła Fajdka. Ale Paweł jedzie po coś wielkiego - po piąty tytuł mistrza świata! I nie jest to wykluczone.
Z kolei Wojciech Nowicki to również zawodnik z ogromnym doświadczeniem, pewny tego, co robi. Zmiana trenerki - Malwinę Wojtulewicz-Sobierajską zastąpiła Joanna Fiodorow, która już zakończyła karierę. Bez negatywnych skutków na formę.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ślubowanie olimpijczyków - wywiad Przemysław Zamojski

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna