Lepiej nie choruj w nocy i święta!

Urszula Ludwiczak
Już od października może zabraknąć lekarzy, którzy niosą pomoc poszkodowanym nocą
Już od października może zabraknąć lekarzy, którzy niosą pomoc poszkodowanym nocą Archiwum
Udostępnij:
Białystok. Nocą albo w niedzielę nie liczmy na pomoc pogotowia! Aż ośmiu, czyli ponad połowa lekarzy pracujących dotąd w 15-osobowej ekipie medyków, jeżdżących karetkami ogólnolekarskimi w białostockim pogotowiu, złożyło wypowiedzenia z pracy. Od 1 października nie zapewnią podstawowej opieki zdrowotnej białostoczanom w nocy i święta.

- Ta sytuacja zapewne utrudni nam pracę, bo łatwiej jest obstawiać dyżury, gdy ma się więcej pracowników, ale na pewno nie stwarza zagrożenia dla funkcjonowania firmy i bezpieczeństwa pacjentów - mówi Jan Mirucki, rzecznik białostockiej stacji. - Taka ekipa ogólnolekarska w czasie jednego dyżuru wyjeżdża do pacjentów od kilku do kilkunastu razy. Na pewno sobie poradzimy, w pogotowiu pracuje wielu innych lekarzy, którzy będą mogli w razie potrzeby zastąpić tych, co zrezygnowali. A może jeszcze któryś z tych, co złożyli wypowiedzenia, cofnie je.
Ośmiu lekarzy pracujących dotąd w tzw. zespołach ogólnolekarskich, jeżdżących do pacjentów w ramach podstawowej opieki zdrowotnej w nocy i święta, wypowiedzenia złożyło 1 września.
- To efekt tego, co ostatnio dzieje się w pogotowiu, konfliktu między częścią pracowników i dyrektorem, a wszyscy pracownicy od dawna domagają się podwyżek - mówi jeden z pracowników stacji.
Według Jana Miruckiego, ośmiu lekarzom chodziło tylko o podwyżkę płac. Teraz za godzinę dyżuru dostają od 22 do 24 zł. Chcieli otrzymywać 40 zł.
- Takich pieniędzy nie mogli dostać - mówi rzecznik. - Proponowaliśmy im podwyżkę do 28 zł za godzinę, ale nie została zaakceptowana.
Dwóch medyków z tej grupy miało prawdopodobnie jeszcze powody osobiste odejścia - w najbliższym czasie zmieniają bowiem miejsce zamieszkania i pracy.
Jak wielokrotnie pisaliśmy, sytuacja w białostockim pogotowiu od kilku miesięcy jest napięta. Pracownicy, którzy od dawna domagają się 40 proc. podwyżek płac dla wszystkich, organizowali akcje protestacyjne. Na początku lipca część załogi stacji podczas pikiety przed urzędem marszałkowskim, zażądała odwołania dyrektora pogotowia. 30 lipca marszałek Jarosław Dworzański skierował do rady społecznej pogotowia wniosek o opinię w tej sprawie, rada wypowiedziała się jednak negatywnie. Do dziś marszałek nie podjął decyzji, co będzie dalej z szefem stacji.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 12

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

l
lo
W dniu 04.09.2008 o 02:21, Gość napisał:

A kto Ci każe napieprzać po tyle godzin????Kasa Ci odbiła???Sam sobie jestes winien ,że rodziny nie widzisz.Ludzie przezywaja za 1200 zl,wiec nie placz jaki ty poszkodowany ze po tyle godzin tyrasz niewyspany.Ludzie przezywaja za 1200 więc i Ty możesz.Cóż nie kupisz sobie Toyoty albo jakiejs innej fury.Naprawde kasa Ci odbila doktorku.


Jasne, jeśli tak piszesz to tak naprawdę nie masz pojęcia o życiu codziennym. Pewnie dlatego ,że masz bogatych rodziców, nie płacisz kredytu za mieszkanie, rodzice dali Ci samochód, nie masz rodziny i dzieci na utrzymaniu, a te 1200 zł to twoje kieszonkowe, które wydajesz na lody....Niektórzy nie mają rodziców i zaczynają wszystko od początku. Kupno mieszkania w całości na kredyt, żeby mieć kawałek czegoś swojego...samochód to na razie marzenie....a 1000 zł to średnie opłaty podstawowe przeciętnego Polaka: czynsz, prąd, gaz, telefon, woda a jeść trzeba. I nie zapominaj, że 22 zł to nie są pieniądze na rękę. Płacimy z tego podatek, zdrowotne, co miesiąc 40 zł na OIL, ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilno prawnej 500 zł na rok, 60 zł za pokój w pogotowiu, musimy sami kupić ubranie do pracy ( kurtka do pogotowi kosztuje 500 zł taka najzwyklejsza bez naszywki LEKARZ), szkolenia, książki, i dojazd do pracy na własny koszt. A poza tym trzeba było się uczyć i być lekarzem to byś zrozumiał jaka to odpowiedzialność, i jak łatwo podjąć decyzję co do leczenia itd. , chyba ,że ktoś ma w du*** pacjenta ( na karetce ''O'' nie ma takiego lekarza), to wtedy nawet 2zł/godzinę to dużo za dużo. I coś Ci powiem tak zgranego zespołu jaki jest teraz na tych karetkach już nigdy nie będzie, a co najgorsze jest to ze szkodą dla naszych pacjentów, bo do niektórych jeździmy już od dwóch lat i znamy ich lepiej, niż ich lekarze rodzinni, którzy zarabiają po 6-7 tys, pracując do 18.00 i każdą noc spędzając w domu. Życzę wszystkiego dobrego, a przede wszystkim zdrowia, bo jak się coś stanie i przyjedzie do ciebie lekarz, który dopiero skończył studia......to gratuluję.Dobrze się ubezpiecz.Powodzenia
G
Gość
W dniu 03.09.2008 o 12:33, Gość napisał:

Kim Ty jesteś ,że piszesz takie brednie? Każdy z lekarzy skończył 6 letnie studia, potem staż podyplomowy, a teraz robimy specjalizację. Wiekszość z nas ma rodzinę, dziecko i kredyty do spłacania. Czy uważasz, że 22 zł za godzinę brutto to dużo. W ciagu takiego dyżuru 12 godzinnego mamy średnio 10-12 wyjazdów, często 60 km za Białystok, jak uda się choć przyłożyć głowę do poduszki to sukces. A po takiej nocy idziemy do pracy do szpitala, pracujemy do 15.35, a potem kolejna nocka itd. Spróbuj to zobaczysz jak jest fajnie.....Pan dyrektor jest z wykształcenia prawnikiem i nie ma pojęcia o medycynie, o tym jak czuje się człowiek po 72 godzinach nocnej pracy, po tym jak nie widzisz swojej rodziny, a musi zarobić na chleb. Każdy z nas mimo tego stara się udzielać pomocy zgodnie z aktualna wiedzą i robić wszystko żeby pomóc, nikt nie musi nam pokazywać jak trzeba pracować. I bzdurą jest 40/zł na godzinę, stwka była inna i Pan Dyrektor o tym wie doskonale. To już jest 4 konkurs w tym roku, jak na rzie niekt nie złożył podania, bo nasi koledzy po fachu wolą jechać 100-150 km dalej, gdzie mają 40-50/zł za godzinę i dwa wyjazdy w ciągu nocy. Sorki, ale od 1 pażdziernika Pan Dyrektor bedzie udzielał pomocy sam na trzech karetkach, bo żaden lekarz z karetki ''S" nie weżmie 1 dyzuru na karetce ''O''.


A kto Ci każe napieprzać po tyle godzin????Kasa Ci odbiła???Sam sobie jestes winien ,że rodziny nie widzisz.Ludzie przezywaja za 1200 zl,wiec nie placz jaki ty poszkodowany ze po tyle godzin tyrasz niewyspany.Ludzie przezywaja za 1200 więc i Ty możesz.Cóż nie kupisz sobie Toyoty albo jakiejs innej fury.Naprawde kasa Ci odbila doktorku.
r
rm
W dniu 03.09.2008 o 12:33, Gość napisał:

Kim Ty jesteś ,że piszesz takie brednie? Każdy z lekarzy skończył 6 letnie studia, potem staż podyplomowy, a teraz robimy specjalizację. Wiekszość z nas ma rodzinę, dziecko i kredyty do spłacania. Czy uważasz, że 22 zł za godzinę brutto to dużo. W ciagu takiego dyżuru 12 godzinnego mamy średnio 10-12 wyjazdów, często 60 km za Białystok, jak uda się choć przyłożyć głowę do poduszki to sukces. A po takiej nocy idziemy do pracy do szpitala, pracujemy do 15.35, a potem kolejna nocka itd. Spróbuj to zobaczysz jak jest fajnie.....Pan dyrektor jest z wykształcenia prawnikiem i nie ma pojęcia o medycynie, o tym jak czuje się człowiek po 72 godzinach nocnej pracy, po tym jak nie widzisz swojej rodziny, a musi zarobić na chleb. Każdy z nas mimo tego stara się udzielać pomocy zgodnie z aktualna wiedzą i robić wszystko żeby pomóc, nikt nie musi nam pokazywać jak trzeba pracować. I bzdurą jest 40/zł na godzinę, stwka była inna i Pan Dyrektor o tym wie doskonale. To już jest 4 konkurs w tym roku, jak na rzie niekt nie złożył podania, bo nasi koledzy po fachu wolą jechać 100-150 km dalej, gdzie mają 40-50/zł za godzinę i dwa wyjazdy w ciągu nocy. Sorki, ale od 1 pażdziernika Pan Dyrektor bedzie udzielał pomocy sam na trzech karetkach, bo żaden lekarz z karetki ''S" nie weżmie 1 dyzuru na karetce ''O''.


chyba nie pamietasz o kilku przyd... administratorów pani wasilew... pan pawłowsk... klasyka nieudacznikow zrobi wszystko by pozostac blisko "koryta' ale też paru 'specjalistów" odnajdzie sie by wspomóc administarcję, moze pan-pani zales...
a
aw
Ponawiam propozycję do rozważenia i nie trzeba jechać 150 km. Znacznie bliżej i za większe pieniadze niż proponuje Pan Dyrektor. Tel. 603440848
M
Misza
Chcialbym tylko zapytac tych 'madrych' co byscie zrobili zeby wam sie przytrafila jakas krzywda i nie otrzymalibyscie na czas pomocy z powodu ograniczenia plac sanitariuszom...? Czy ktokolwiek z was ma pojecie ile lekarze i sanitariusze dostaja w innych wiekszych miastach a nie mowiac juz nic o zachodzie? uwazam ze w tych dziedzinach zycia nie powinnismy sie spierac o wysokosc plac bo moim zdaniem powinni dostawac je conajmniej dwa razy takie jakie dostaja teraz... Dlaczego nikt z was nie narzeka na ludzi ktorzy pracuja w urzedach i dostaja przecietna place 4000 zlotych????? A najsmiesniejsze jest to ze oni nie ratuja wam zycia tylko je utrudniaja..... Pozdrawiam
G
Gość
Kim Ty jesteś ,że piszesz takie brednie? Każdy z lekarzy skończył 6 letnie studia, potem staż podyplomowy, a teraz robimy specjalizację. Wiekszość z nas ma rodzinę, dziecko i kredyty do spłacania. Czy uważasz, że 22 zł za godzinę brutto to dużo. W ciagu takiego dyżuru 12 godzinnego mamy średnio 10-12 wyjazdów, często 60 km za Białystok, jak uda się choć przyłożyć głowę do poduszki to sukces. A po takiej nocy idziemy do pracy do szpitala, pracujemy do 15.35, a potem kolejna nocka itd. Spróbuj to zobaczysz jak jest fajnie.....Pan dyrektor jest z wykształcenia prawnikiem i nie ma pojęcia o medycynie, o tym jak czuje się człowiek po 72 godzinach nocnej pracy, po tym jak nie widzisz swojej rodziny, a musi zarobić na chleb. Każdy z nas mimo tego stara się udzielać pomocy zgodnie z aktualna wiedzą i robić wszystko żeby pomóc, nikt nie musi nam pokazywać jak trzeba pracować. I bzdurą jest 40/zł na godzinę, stwka była inna i Pan Dyrektor o tym wie doskonale. To już jest 4 konkurs w tym roku, jak na rzie niekt nie złożył podania, bo nasi koledzy po fachu wolą jechać 100-150 km dalej, gdzie mają 40-50/zł za godzinę i dwa wyjazdy w ciągu nocy. Sorki, ale od 1 pażdziernika Pan Dyrektor bedzie udzielał pomocy sam na trzech karetkach, bo żaden lekarz z karetki ''S" nie weżmie 1 dyzuru na karetce ''O''.
G
Gość
W dniu 03.09.2008 o 10:50, Gość napisał:

Jedynie dyrektor Rembeliński na tą chwile daje pewność,że białostockie pogotowie będzie dzałało prawidłowo.Wprowadził prawdziwą dyscyplinę i porządek.Teraz pracownicy chodzą jak w zegarku,a jak sie nie podoba to do widzenia.Pokazał jak trzeba pracować.Pewnie i dlatego odchodzą ci lekarze.


Kim Ty jesteś ,że piszesz takie brednie? Każdy z lekarzy skończył 6 letnie studia, potem staż podyplomowy, a teraz robimy specjalizację. Wiekszość z nas ma rodzinę, dziecko i kredyty do spłacania. Czy uważasz, że 22 zł za godzinę brutto to dużo. W ciagu takiego dyżuru 12 godzinnego mamy średnio 10-12 wyjazdów, często 60 km za Białystok, jak uda się choć przyłożyć głowę do poduszki to sukces. A po takiej nocy idziemy do pracy do szpitala, pracujemy do 15.35, a potem kolejna nocka itd. Spróbuj to zobaczysz jak jest fajnie.....Pan dyrektor jest z wykształcenia prawnikiem i nie ma pojęcia o medycynie, o tym jak czuje się człowiek po 72 godzinach nocnej pracy, po tym jak nie widzisz swojej rodziny, a musi zarobić na chleb. Każdy z nas mimo tego stara się udzielać pomocy zgodnie z aktualna wiedzą i robić wszystko żeby pomóc, nikt nie musi nam pokazywać jak trzeba pracować. I bzdurą jest 40/zł na godzinę, stwka była inna i Pan Dyrektor o tym wie doskonale. To już jest 4 konkurs w tym roku, jak na rzie niekt nie złożył podania, bo nasi koledzy po fachu wolą jechać 100-150 km dalej, gdzie mają 40-50/zł za godzinę i dwa wyjazdy w ciągu nocy. Sorki, ale od 1 pażdziernika Pan Dyrektor bedzie udzielał pomocy sam na trzech karetkach, bo żaden lekarz z karetki ''S" nie weżmie 1 dyzuru na karetce ''O''.
q
qqq
i bardzo dobrze....artykul lipa...w pogotowiu pracuje tylko 15 lekarzy? jakos malo....wszedzie ludzie odchodza z pracy i na ich miejsce przychodze nastepni czesto lepsi...pogotowie w koncu wychodzi na ludzi:)
G
Gość
Jedynie dyrektor Rembeliński na tą chwile daje pewność,że białostockie pogotowie będzie dzałało prawidłowo.Wprowadził prawdziwą dyscyplinę i porządek.Teraz pracownicy chodzą jak w zegarku,a jak sie nie podoba to do widzenia.Pokazał jak trzeba pracować.Pewnie i dlatego odchodzą ci lekarze.
a
aw
Lekarzy zapraszam do rozmowy. Za Waszą pracę należy się godne wynagrodzenie. tel.kon. 603440848
o
obserwer
I bardzo dobrze. Powinien ów marszałek rozgonić na 4 wiatry (pseudo)związkowców. Wtedy dopiero nastanie spokój w stacji pogotowia.
G
Gość
No walsnie.Marszalek mial podjac decyzje i jest cisza.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie