Lepiej, żeby tata był na miejscu (wideo)

Tomasz Kubaszewski tkubaszewski@wspolczesna.pl
Dominika Topolska uważa, że żadne pieniądze nie zrekompensują obecności obojga rodziców
Dominika Topolska uważa, że żadne pieniądze nie zrekompensują obecności obojga rodziców T. Kubaszewski
Suwałki. Marzę, żeby tata był z nami - mówi Dominika Topolska, młoda suwalczanka.

Jej ojciec od dwóch lat pracuje w Wielkiej Brytanii. - Zdaję sobie sprawę, że wyjechał nie dlatego, bo miał takie widzimisię, lecz by zapewnić nam w miarę dostatni byt.

Takich dzieci, jak Dominika jest coraz więcej. Ich rodzice nie mogą znaleźć pracy w kraju lub też zarabiają tutaj grosze. Dlatego decydują się na pracę za granicą. W Polsce zostają jednak ich córki i synowie. Rodzice mają z nimi tylko sporadyczny kontakt.

Już od pewnego czasu nauczyciele i psychologowie biją na alarm. Rośnie bowiem pokolenie dzieci wychowywanych bez rodziców. Mówi się o nich "eurosieroty".

Najgorzej jest, gdy za chlebem wyjedzie oboje rodziców. Dzieci pozostają na wychowaniu babć czy ciotek. Zaczynają się balangi do białego rana, wagary i problemy z policją.

- Z takimi sytuacjami mamy do czynienia coraz częściej - mówi Krzysztof Kapusta z suwalskiej komendy.

Równie jednak niebezpieczny jest wyjazd jednego z rodziców.
- Dzieci stosują coś na kształt emocjonalnego szantażu - mówiła nam Grażyna Zajączkowska, pedagog w Zespole Szkół nr 2 w Suwałkach, gdy o problemie pisaliśmy kilka miesięcy temu. - Opuszczają się w nauce, zaczynają stwarzać różnego rodzaju kłopoty. Chcą w ten sposób zwrócić uwagę na siebie matki czy ojca i zatrzymać ich przy sobie.

Problem dostrzegły nawet władze oświatowe. Na ich polecenie we wrześniu we wszystkich szkołach w kraju będą zbierane dane dotyczące "eurosierot".
- Dyrektorzy poszczególnych placówek otrzymali już informacje w tej sprawie - mówi Małgorzata Palanis, rzecznik prasowy białostockiego kuratorium.

Parę miesięcy temu problemem zajęło się suwalskie stowarzyszenie "Pastwisko". Uruchomiło specjalny program dla młodzieży, której rodzice wyjechali.
- Chodzi o to, żeby nie czuli się osamotnieni - tłumaczy Wojciech Pająk, przedstawiciel stowarzyszenia.

Dziesięć osób bierze udział w różnego rodzaju warsztatach, spotyka się z psychologami oraz specjalistami od poradnictwa zawodowego.
"Pastwisko" ogłosiło też konkurs. Trzeba było nakręcić film pod nazwą "Samotność w Suwałkach". Najlepszy, zdaniem jury, zrobiła Dominika Topolska.

- Ciężko było szczególnie zaraz po wyjeździe - opowiada dziewczyna. - Ale teraz też nie jest dobrze. Niby często rozmawiamy przez internet, tata nas odwiedza, ale to nie jest to. Lepiej, żeby był na miejscu.

Zobacz film, który prezentujemy dzięki uprzejmości serwisu www.pastwisko.org

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

:( :(

PIekny film duzo daje do myslenia mi równiez wyjechał tata co do tego tez rodzenstwo

Pozdraiwm

:(

PIekny film duzo daje do myslenia mi równiez wyjechał tata co do tego tez rodzenstwo

Pozdraiwm

Dodaj ogłoszenie