List gończy za Mateuszem Stawieckim. Sterroryzował 14-latkę. Podejrzany zapadł się pod ziemię. Szukają go

(hel)
Stawiecki zapadł się pod ziemię. Nie ma go ani w rodzinnym domu, ani na stancji. Nie zgłasza się też do komendy policji, choć miał taki obowiązek.
Stawiecki zapadł się pod ziemię. Nie ma go ani w rodzinnym domu, ani na stancji. Nie zgłasza się też do komendy policji, choć miał taki obowiązek. Archiwum
Udostępnij:
Prokuratura poszukuje listem gończym Mateusza Stawieckiego, który kilka dni temu sterroryzował pistoletem śrutowym nastolatkę.

Podejrzany miał meldować się w komendzie policji, ale tego nie robi. I to jest główny powód do wystosowania wniosku o tymczasowy areszt. Suwalski sąd zatwierdził go w niedzielę.

21-letni Stawiecki pochodzi z Sejn. Miesiąc temu wynajął mieszkanie na suwalskim osiedlu, a w połowie stycznia, na chodniku zaczepił spacerującą z psem 14-latkę. Do głowy dziewczyny przyłożył pistolet i ciągnął ją do swojego mieszkania. Gdy zauważył przypadkowego przechodnia, uciekł.

Kilka godzin później Stawiecki został zatrzymany. Jak się dowiedzieliśmy, miał około 1,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Na komendzie spędził dwa dni, usłyszał zarzut zmuszania nastolatki do określonego zachowania i został zwolniony do domu. Izabela Sadowska-Rejterada, Prokurator Rejonowy w Suwałkach tłumaczyła wówczas, że nie mogła wystąpić z wnioskiem o tymczasowy areszt, ponieważ mężczyzna nie przyznawał się do winy, a nastolatka nie była przesłuchana. Sędzia miał to zrobić dopiero 26 stycznia, bo taki termin wyznaczył system. Po naszej publikacji oraz interwencji prokurator okręgowej Hanny Lewczuk sprawa nabrała przyśpieszenia. Sędzia przesłuchał pokrzywdzoną dzień później.

Zobacz też Suwałki. Mężczyzna sterroryzował 14-latkę. Matka: Boimy się o dziecko!

Tymczasem Stawiecki zapadł się pod ziemię. Nie ma go ani w rodzinnym domu, ani na stancji. Nie zgłasza się też do komendy policji, choć miał taki obowiązek.

- Wystąpiliśmy do sądu z wnioskiem o tymczasowy areszt i wystosowaliśmy list gończy za podejrzanym - mówi Ryszard Tomkiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Suwałkach.

Areszt umożliwi prowadzenie śledztwa. Prokuratura chce bowiem m.in. skierować podejrzanego na badania psychiatryczne. Mateuszowi Stawieckiemu grozi do 3 lat więzienia.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie