Łomża. Handlarz narkotyków wpadł w ręce policji

(AM)
Wpadka Sławomira T. nie była jedynym sukcesem łomżyńskich policjantów. Mundurowi zatrzymali również 24-letniego mężczyznę, który miał przy sobie 0,4 grama amfetaminy.
Wpadka Sławomira T. nie była jedynym sukcesem łomżyńskich policjantów. Mundurowi zatrzymali również 24-letniego mężczyznę, który miał przy sobie 0,4 grama amfetaminy. Archiwum
Policjanci zatrzymali tuż przed weekendem Sławomira T., a prokurator przedstawił mu zarzuty m.in. obrotu i posiadania znacznych ilości narkotyków. Mężczyzna znajduje się pod dozorem policji i nie może opuszczać kraju.

Jak poinformowała rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łomży Maria Kudyba, Sławomir T. wpadł w Łomży.

- Na tym etapie śledztwa nie mogę powiedzieć czy była to zaplanowana akcja czy nie, bo tu chodzi o czynności operacyjne. Poza tym śledztwo przeciwko temu mężczyźnie jest cały czas prowadzone. Potwierdzam jedynie, że ma on sporo zarzutów związanych z narkotykami i środkami odurzającymi - stwierdziła rzecznik.

Zobacz też Makabryczny wypadek na stadionie w Suwałkach. Wiata spadła na robotnika. Nadział się głową na pręt

Lista zarzutów, postawionych Sławomirowi T. jest dość długa. Według prokuratury podejrzany, co najmniej między 17 stycznia a 21 lutego tego roku, zajmował się rozprowadzaniem w Łomży amfetaminy i mefedronu, jak to określili śledczy „w ilości nie mniejszej, niż 1850 gramów”. Podejrzany swą działalność dokładnie planował i uczynił sobie z niej stałe źródło swoich dochodów.

- Zarzuca się mu, że kupował narkotyki od pośrednika-hurtownika, a potem sprzedawał na rynku. Zarobił na tym co najmniej 74 tys. zł. Dodatkowo podczas zatrzymania posiadał 9,1 grama marihuany oraz 4,62 grama amfetaminy. Podczas przesłuchania Sławomir T. przyznał się do popełnienia przestępstw, które zarzucił mu prokurator - podkreśliła prokurator Maria Kudyba.

Wpadka Sławomira T. nie była jedynym sukcesem łomżyńskich policjantów. Mundurowi zatrzymali również 24-letniego mężczyznę, który miał przy sobie 0,4 grama amfetaminy. Policjanci pojawili się w okolicach placu zabaw, przy ul. Reymonta na osiedlu Południe. Miejsce to wskazali na Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa mieszkańcy, którzy informowali, że młodzież zażywa tam środki odurzające. Mundurowi sprawdzili więc kilka osób, a jedna z nich był zatrzymany 24-latek, który wkrótce stanie przed sądem.

Zobacz też Białystok. Pijany przyjechał rowerem do komisariatu sprawdzić stan trzeźwości

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Schetyna
Bardzo dobrze trzeba usunąć narkotyki z naszego miasta i dilerów ale jeszcze lepszym sposobem mogła by być edukacja i przestroga dla młodych ludzi ze narkotyki są źle i niszczą życie !
Dodaj ogłoszenie