Mają magistra, kursy, znają języki. Chcą pracować za 600 zł

Karol Wasilewski [email protected]
Udostępnij:
To grubo poniżej płacy minimalnej.

Ale i tak zatrudnienia nie mają. Znalezienie pracy w woj. podlaskim graniczy z cudem...

5 zł na godzinę to norma

Zamieściliśmy trzy ogłoszenia. Najpierw poszukiwaliśmy osoby, która pracowałaby w restauracji na zmywaku. Oferta netto - 5zł/h czyli około 800 zł miesięcznie. Już po 20 minutach od dodania ogłoszenia, otrzymaliśmy 40 CV. W ciągu 24 godzin na naszej skrzynce mailowej znalazło się 150 podań o pracę.

Czytaj także: Zobacz ile pieniędzy dostają Czeczeni z Łomży. Konkretne liczby

Zgłaszały się do nas osoby głównie młode. Z niemal całego województwa. Od Bielska Podlaskiego, przez Mońki, po Augustów. Wykształcenie? Od podstawowego po wyższe. - Nazywam się Magdalena. Mam 23 lata. Jestem absolwentką Uniwersytetu w Białymstoku. Zainteresowało mnie Państwa ogłoszenie - to tylko jedna z ponad 30 dziewczyn, która może pochwalić się dyplomem magistra UwB, a która szukała pracy poniżej minimalnej krajowej w kuchni restauracyjnej.

- Skończyłam pedagogikę z dobrymi wynikami. Robiłam kursy, szkolenia, uczestniczyłam w życiu uczelni, ale jak się okazuje to nie pomaga w znalezieniu pracy - opowiada Magdalena. - W tym mieście po prostu nie ma roboty. Wysłałam setki CV. W jednym z prywatnych przedszkoli byłam nawet na rozmowie kwalifikacyjnej, ale na moje miejsce było chyba z 50 dziewczyn. Stawki? 800 zł miesięcznie, trzyzmianowy tryb pracy, dojazd na drugi koniec miasta. Ale i tak się nie dostałam. Byli pewnie chętni, którzy mogli pracować za mniej.

Marta skończyła polonistykę z wyróżnieniem. Szukała pracy w szkole. - Gdy przychodziłam z papierami, sekretarki tylko się śmiały. Mówiły, że mają już całe kartony podań o pracę. Są tam też CV nauczycieli z doświadczeniem, więc ja, świeżo po studiach, nawet nie miałam co liczyć, że na moje ktoś spojrzy - mówi rozgoryczona dziewczyna.

Potrzebny ochroniarz do pilnowania

Wiedzieliśmy już, że za 5 zł na godzinę znajdziemy pracowników na pęczki. Ale czy ktoś zechce pracować za mniej niż 1 euro na godzinę? Stawka dla niekaranego ochroniarza z doświadczeniem - 3,5 zł. W ciągu doby dostaliśmy 25 CV, wśród nich kilka nadesłanych przez kobiety. Zgłaszali się zarówno studenci, mężczyźni w średnim wieku, jak i osoby po 50.

- Czy 3,5 zł to mało? Poszłabym do pracy nawet za dwa złote, bo za coś żyć muszę. Nie mam nic, a trawy jeść nie będę - opowiada Monika.

Większość naszych rozmówców twierdzi, że rynek pracy jest dla nich zamknięty. Mają wykształcenie podstawowe albo zawodowe. Są po 50. Całe życie pracowali fizycznie i teraz już nie dają rady. A praca w ochronie mienia to siedzenie 8 godzin w budce. Na tyle pozwala im zdrowie i umiejętności.

Specjaliści za 1500 zł

Skoro niewykwalifikowanych pracowników można znaleźć od ręki, ciekawi byliśmy czy znajdziemy specjalistę. Potrzebny był informatyk ze znajomością języka C++, Javy, z wykształceniem wyższym i biegłą znajomością języka angielskiego. Stawka? 1500 zł brutto.

W przeciągu dnia dostaliśmy trzy oferty. Niby mało, ale tutaj trzeba było wykazać się już konkretnymi umiejętnościami, za które w Warszawie czy w Niemczech płaci się nawet po kilkanaście tysięcy zł miesięcznie. My dawaliśmy minimalną krajową.

Bierz robotę i się ciesz

W końcu sami zaczęliśmy wysyłać CV i dzwonić do pracodawców. Umówiłem się do rozładunku w jednej z hurtowni. Praca po 8 godzin dziennie, stawka - podobna jaką my proponowaliśmy - 5 zł na godzinę. Gdy stwierdziłem, że to mało usłyszałem tylko:

- 6 zł daje ludziom z fachem w ręku, z doświadczeniem. Ciesz się, że ci daje 5, bo z twojego wydziału (studiów - przyp. autor) każdego magistra mogę mieć za 4. Nie było o co się kłócić, wiem, że miał rację. On był przynajmniej uczciwy. Są jednak pracodawcy, którzy wykorzystują trudną sytuację na rynku i zwyczajnie oszukują pracowników.

- Przyjechałam na studia do Białegostoku - opowiada Kasia. - Uczyłam się zaocznie, więc postanowiłam szukać pracy. Poszłam do baru jako kelnerka. Szef zaproponował mi 5 zł na początek, a po tygodniu mieliśmy podpisać umowę i miałam dostać więcej. Minęły dwa tygodnie, a umowy nie było.

Usłyszałam, że mogę pracować tak jak teraz, a jak się nie podoba to do widzenia, bo na moje miejsce jest 100 innych chętnych. Nie wypłacił mi ani grosza. On doskonale wie, że za 200 czy 300 złotych nikt nie pójdzie do sądu. Ma więc darmową siłę roboczą.

Czekamy na opinie i wasze historie na rynku pracy: [email protected] lub na adres redakcji: [email protected]

Opinie:
Wojciech Winogrodzki, prezes Podlaskiego Związku Pracodawców
Bezrobocie w Polsce ma charakter strukturalny. Jest dużo osób o niskich kwalifikacjach, którym trudno znaleźć pracę. Wśród nich są ci, którzy godzą się pracować za niskie wynagrodzenie. Z drugiej strony przedsiębiorcy, którzy poszukują pracowników z konkretnymi kwalifikacjami czy uprawnieniami, lecz ich nie znajdują. Fachowcom pracodawcy są w stanie godnie zapłacić, o czym świadczy rosnące z roku na rok średnie wynagrodzenie w przedsiębiorstwach.

***

Zbigniew Sulewski, ekonomista, Centrum im. A. Smitha
Wyniki eksperymentu potwierdzają to, co podejrzewałem od dawna. Chodzi o to, jak wielkim absurdem jest sztuczne ustanawiane przez państwo wysokości płacy minimalnej. Rynek powinien regulować ją sam, Tymczasem rosnące, a i tak wysokie, koszty pracy sprawiają, że część pracodawców ogranicza zatrudnienie na etat w swoich firmach. To wpływa na to, że rośnie bezrobocie albo rozwija się tzw. szara strefa.

***

Radosław Oryszczyszyn, socjolog, Uniwersytet w Białymstoku
Badania pokazują, że duży odsetek bezrobotnych w naszym województwie stanowią ludzie młodzi, do 24. roku życia, oraz powyżej 50. roku życia. Doświadczenie pokazuje, że młodzi na początku kariery, niekiedy bardziej niż zarobki cenią możliwości rozwoju i awansu zawodowego w danej firmie. Należy też podkreślić, że samo nadesłanie CV nie oznacza podjęcia pracę, za tak niską stawkę. Liczą się też warunki zatrudnienia.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 84

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

L
LUKE

Ciekawe kogo pytaliście? Studentek na lipnych umowach ? Gratulacje !!!

Nikt nie robi za 600 zł na pełnym etacie . Zdarzają się wyzyskiwacze po 1000 zł na miesiąc płacą ludziom , ale bez przesady... KAŻDY budowlaniec zarabia minimum 1850 brutto i to w najgorszym wypadku... Produkcja też jest , cały czas FORTE , PADMA czy MISPOL  ludzi potrzebuje . Nie ma pracy ? haha bo pęknę ze śmiechu . A że  maturzystom lub nie (19 lat  średnia wieku) przychodzi do sklepu i" 1300 chce zarabiać ale w Euro bo Polska w Unii "... Redaktorom gratulacje za pytanie albo małolatów albo patologii  i materiał jak znalazł . Do czytania to się nie nadaje, trochę godności w etyce swojego zawodu o ile nie jest to dla was za trudne słowo...Pozdrowienia dla kumatych.

k
kudłaty
Chwilę przed ''niby kryzysem'' była systuacja na podlasiu gdzie kiedy pracodawca mówił 5pln/h to można było go wyśmiać. Ale te czasy jakoś bardzo szybko minęły. Nie ma co generalizować rządów takich czy innych bo kazdy z nich dba tylko o to aby zostać wybranym na kolejne 4 lata. Obecnie jedyny wpływ rządu na rynek pracy to sztucznie podnoszona minimalna krajowa która powinna być zarezerwowana dla osób o minimalnych kwalifikacjach.Innego wpływu nie mają bo już wszystko sprzedali w ręce koleszków, a oni z kolei za granicę no i mamy globalizację w złym znaczeniu tego słowa
g
gazetabezprawna
Żałosne jest jak człowiek ponoć "wykształcony" nie potrafi znaleźć dla siebie pracy , a dokładnie Ją Sobie Zorganizować. Takie mają wiadomości z uczelni - jacy "wykładowcy". Nie umieli sami pracować, to i nie potrafili młodszym wiedzę tą przekazać. Takie czasy. Teraz serio. Proponujemy WOLONTARIAT "pełną gębą". Poszukajcie miejsca, które na chwilę nawet potrzebuje dowolnej pomocy. Pomagasz TY - pomogą TOBIE.
Podejmujemy temat na naszym terenie. Nie masz pracy w Białymstoku. Wybierz się po wiedzę do Wrocławia. Tu brakuje rąk do pracy.
Poczytajcie trochę innych ogłoszeń niż te "wiszące" w Biurach Pracy. Wiszą tam dla statystyki. Jakiekolwiek miejsca załatwia się niestety nie przez CV - tylko przez list polecający. Pisany lub szeptany. Nawet skromne referencje są lepsze niż 100 e-maili z CV. Będziesz wolontariuszem - masz kontakt z innymi ludźmi (nie urzędnikami). Szukaj i nie odmawiaj żadnej czynności , nawet jak to nie jest zatrudnienie. Jak zdobędziesz "ciut ciut" wstępnych kontaktów - to już jest rozwój. Mała Pomoc jest lepsza, niż Duża Krytyka.
Czytaj: gazetabezprawna.pl - zostań wolontariuszem lub machaj np. szczotką, będzie czysto.
k
komboj
Ale ty jesteś żałosny. Skończyły ci się argumenty to wyzywasz. W takim razie nie będe z tobą dalej dyskutować bo nie ma oczym. Adios!

Obaj jesteście żałośni. Ludzie z wyższym wykształceniem, kwiat inteligencji polskiej...a zachowują się jak gówniarze z gimnazjum. Żal przez duże Ż!!!
b
big
Ale ty jesteś żałosny. Skończyły ci się argumenty to wyzywasz. W takim razie nie będe z tobą dalej dyskutować bo nie ma oczym. Adios!
G
Gość
W jaja to niech cie twój stary cmoka jak co wieczór.

No, no, już, już - idź się poucz jak dobrze dziecko przewinąć na twojej pegagogice wczesnoporonnej, bo pewnie niebawem jakieś kolokwium będziesz miał ;p
B
Big
W jaja to niech cie twój stary cmoka jak co wieczór.
u
uszy wenza
uszy wenza~ jesteś zadufanym w sobie idiotą. Jak czytam te wypociny to mnie szlag trafia. Przecież w Polsce na jakiekolwiek stanowisko posiadanie wyższego wykształcenia jest po prostu obowiązkowe! Każdy o tym wie. Problemem jest to, że pomimo studiów, kursów, znajomości języków obcych zatrudniani są ludzie po znajomości, bez względu na swoje kwalifikacje. Właśnie dlatego to że ktoś skończył polibudę jeszcze nie oznacza, że nie wyląduje w KFC.

A możesz mi skoczyć i cmoknąć w jaja lamusie w pedagogiki
B
Big
uszy wenza~ jesteś zadufanym w sobie idiotą. Jak czytam te wypociny to mnie szlag trafia. Przecież w Polsce na jakiekolwiek stanowisko posiadanie wyższego wykształcenia jest po prostu obowiązkowe! Każdy o tym wie. Problemem jest to, że pomimo studiów, kursów, znajomości języków obcych zatrudniani są ludzie po znajomości, bez względu na swoje kwalifikacje. Właśnie dlatego to że ktoś skończył polibudę jeszcze nie oznacza, że nie wyląduje w KFC.
u
uszy wenza
Ojej, jak jesteś ślepo zapatrzony - myślisz, że tylko ludzie po studiach 'gorszej kategorii' obsługują cię w KFC? Zdziwiłbyś się, bardzo.

Czytaj ze zrozumieniem. Nikogo nie deprecjonuję dlatego, że pracuje w KFC. Każda praca jest tak samo ważna i pożyteczna. Gdyby każdy studiował Medycynę to mielibyśmy problem z naprawieniem gniazdka czy sprzątnieciem klatek schodowych. Chodzi mi o to, że nie rozumiem toku myślenia ludzi, którzy idą na takie 'studia chumianistydżne' wiedząc, że nie znadją pracy i idą, do wspomnianego już, KFC - jaki sens w ogóle robienia takich studiów? Nie lepiej iść zawód zrobić? No ale nie, nie - najważniejsze, żeby było wykształcenie wyższe przecież!
Oczywiście, że nie tylko osoby po 'takich' studiach pracują w KFC/MCDonaldzie - ale spójrz obiektywnie - w tego typu art., który właśnie komentujemy w 95% przypadków wypowiadają się biedni i pokrzywdzeni przez los i Państwo Polskie studenci psychologii, pedagogiki, socjologii, resocjalizacji itp. Niestety, tak to wygląda. Uniwerki wypuszczają co roku kilkaset tysięcy takich absolwentów - nie ma siły, żeby znaleźli pracę. W tym miejscu wracamy do punktu wyjścia - po co iść w ogóle na take studia?
o
olek
Oczywiście, że - tacy, o których pisałem - są gorszym gatunkiem. Zobacz co znaczą słowa 'humanista' i 'humanizm'. Humanistą był Da Vinci - co robił chyba pisać nie muszę. Teraz każdy idiota nieumiejący liczyć, nie potrafiący nauczyć się chemii, fizyki czy biologii mówi: 'bo ja jestem HUMANISTĄ!' - no, no, wiadomo, szkoda, że nie 'chumanizdom'! Przyjęło się, że KAŻDY musi mieć w Polsce wyższe, nie ważne z czego - ma być wyższe. Pedagogikę, psychologię, politologię, europeistykę itd. może zrobić średniorozgarnięta małpa, taka prawda, a jeżeli ktoś idzie na w/w kierunki bo on to 'lubi i go to interesuje' a później płacze, że nie ma pracy to o co chodzi?
Cieszę się, że są uniwerki i te wszystkie dziwne 'chumanistyczne' kierunki, dzięki temu wczoraj mogłem być obsłużony w KFC przez jedną z kilku ładnych studentek - nie ma co narzekać

Ojej, jak jesteś ślepo zapatrzony - myślisz, że tylko ludzie po studiach 'gorszej kategorii' obsługują cię w KFC? Zdziwiłbyś się, bardzo.
l
lol
skonczyla polonistyke buhahaha jakim trzeba byc kreeetynem zeby takie goowno skonczyc i jeszcze pozniej byc zdziwionym ze nie ma pracy gardzic polaczkami to malo, trzebalo isc na dobry techniczny kierunek lub po prost miec jakas konkretna umiejetnosc to jest kasa no ale polaczek zawsze madry po szkodzie, uczcie sie od zydkow jak sie robic interesy w sredniowieczu 3/4 klasy sredniej/wyzszej w polsce to byli zydzi, po prostu polaczki byly za glupie zeby handlowac kozami, byc lekarzem

Polonistą jest/była twoja nauczycielka z języka polskiego, która jak widać nie zdołała cię nauczyć używania polskich znaków.
y
yutt
Dajcie spokój - co z tego, że pedagogikę z wyróżnieniem i dodatkowe szkolenia robiła? Czym taka osoba wyróżnia się na rynku pracy obok 20 000 innych, którzy obok niej co roku kończą taki kierunek w Polsce? Czy to są specialiści wybitni? Trzeba było iść na studia techniczne. Ale dobrze, że tacy pedagodzy, psycholodzy, politolodzy są - ktoś musi podawać mi kawę w kawiarni, przygotować jedzenie w restauracji ;p

Tylko zauważ, że niektórzy ludzie idą na humanistykę bo z kierunków techniczych po prostu nie są dobrzy. Wolałbyś takiego fachowca, który chcąc znaleźć pracę poszedl na kierunek techniczny, który ledwo przelazł i żadnej wiadomości nie ma o tym a później np. zakładałby ci instalacje eletryczną czy takiego, który lubi to i wie o co w tym chodzi? Nie każdy człowiek rodzi się z umiejętnościami technicznymi i to trzeba w końcu zrozumieć, skoro masz doskonaly umysł techniczny myślę, że problemem to dla ciebie nie jest.
u
uszy wenza
To humaniści dla ciebie są jakimś gorszym gatunkiem ludzi od tych umysłów ścisłych, nie po wszystkich kierunkach technicznych znajdziesz pracę.

Oczywiście, że - tacy, o których pisałem - są gorszym gatunkiem. Zobacz co znaczą słowa 'humanista' i 'humanizm'. Humanistą był Da Vinci - co robił chyba pisać nie muszę. Teraz każdy idiota nieumiejący liczyć, nie potrafiący nauczyć się chemii, fizyki czy biologii mówi: 'bo ja jestem HUMANISTĄ!' - no, no, wiadomo, szkoda, że nie 'chumanizdom'! Przyjęło się, że KAŻDY musi mieć w Polsce wyższe, nie ważne z czego - ma być wyższe. Pedagogikę, psychologię, politologię, europeistykę itd. może zrobić średniorozgarnięta małpa, taka prawda, a jeżeli ktoś idzie na w/w kierunki bo on to 'lubi i go to interesuje' a później płacze, że nie ma pracy to o co chodzi?
Cieszę się, że są uniwerki i te wszystkie dziwne 'chumanistyczne' kierunki, dzięki temu wczoraj mogłem być obsłużony w KFC przez jedną z kilku ładnych studentek - nie ma co narzekać
J
Jakub
Jeśli chodzi o kierunki techniczne, to wg mnie najbardziej dziś chodliwe, to budownictwo i ochrona środowiska. Bynajmniej w moim województwie/mieście.

Po budownictwie będzie ciężko, bo bum budowlany się kończy.
w ochronie środowiska pracuje moja mama, i mówi że z robotą ciężko.
Ja jestem z Podkarpacie, zastanawiłem się na elektryką, poniewarz sieć energetyczna jest podobno bardzo zniszczona, i będzie potrzeba specialistów do jej naprawy. Sam jużź nie wiem...
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie