MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Małego Filipka czekają kolejne operacje. Każdy może pomóc

Paweł Tomkiewicz [email protected]
20 czerwca Filip skończy roczek. Do tego czasu będzie już wiadomo, jakie leczenie czeka chłopca.
20 czerwca Filip skończy roczek. Do tego czasu będzie już wiadomo, jakie leczenie czeka chłopca. elk.caritas.pl
Lekarze nie dawali mu żadnych szans. Dziś ma 11 miesięcy i dzielnie walczy o lepsze zdrowie.

Możesz pomóc

Możesz pomóc

Zbiórkę pieniędzy na leczenie Filipa prowadzi ełcka Caritas. Wszyscy chętni mogą wpłacać pieniądze na subkonto w banku PKO SA 89 1240 5745 1111 0000 5746 1858 z dopiskiem Filip Tadeusz Turowski. Dla rodziców chłopca każda ofiara jest na wagę złota.

Przez pierwsze tygodnie ciąża rozwijała się prawidłowo. Kiedy szczęśliwi rodzice poszli na rutynową wizytę, aby poznać płeć dziecka, dowiedzieli się o problemach. Okazało się, że w nieprawidłowy sposób rozwija się układ moczowy Filipa.

Urodził się przed terminem

Rodzice małego ełczanina po pomoc pojechali do Warszawy. Tam jednak nie usłyszeli żadnych dobrych wieści. Lekarze nie dawali płodowi żadnych szans. Sugerowali wręcz przerwanie ciąży. Na takie rozwiązanie nie chcieli zgodzić się rodzice chłopca. W poszukiwaniu nadziei ruszyli do Łodzi. I to był dobry wybór. Na swojej drodze spotkali m.in. prof. Krzysztofa Szaflika. Jego zespół, kiedy jeszcze Filip był w brzuszku mamy, przeprowadził 9 zabiegów.

- Przyszedłem na świat o dwa miesiące za szybko, jako wcześniak z wagą 1,5 kg, o dziwo dostałem 8 punktów Apgar, no i wtedy wszystko się zaczęło… - tak za pośrednictwem swoich rodziców mówi Filip Tadeusz Turowski. - Urodziłem się z wadą wrodzoną układu moczowego, zarośniętą cewką moczową, to znaczy, że nie siusiam normalnie i jeżeli Mi nie pomożecie, to raczej nie będę tego robił do końca życia.

Jest pogodny i radosny

Filip urodził się dokładnie 20 czerwca ubiegłego roku. W Szpitalu Matki Polki w Łodzi razem z mamą spędził pół roku. Tata odwiedzał i wspierał żonę oraz synka tak często, jak tylko mógł. Chłopiec przeszedł tam pięć operacji. Niestety, do szczęśliwego zakończenia leczenia jeszcze daleka droga.

Z Łodzi chłopiec trafił do szpitala w Warszawie. - Tam lekarze stwierdzili, że pęcherz Filipa nigdy nie będzie pracował normalnie. Ich zdaniem najlepszym posunięciem byłoby usunięcie go. Ale my nie zgodziliśmy się na tak drastyczne rozwiązanie - mówi Rafał Turowski, tata Filipa.

Aby odciążyć nerki chłopca lekarze wyłonili przetokę pęcherzowo-skórną. Jednak nie przyniosło to rezultatu, nerki są nadal powiększone. Taki stan nie może się długo utrzymywać ponieważ, to prowadzi do ich niszczenia i niewydolności. Dlatego rodzice chcą szukać pomocy w Berlinie w specjalistycznej Klinice Charite. Niestety, barierą na drodze do zdrowia Filipa są pieniądze. Same badania pochłonął 20 tys. zł.

- Część pieniędzy udało nam się zebrać, resztę pożyczyliśmy i wysłałem już przelew do kliniki. Badania mamy wyznaczone na 27 maja. W drogę do Berlina wyruszamy w weekend - dodaje Rafał Turowski.

Dopiero po tych badaniach będzie wiadomo, jak bardzo skomplikowana i kosztowna operacja czeka Filipa. Oprócz tego jego rodzice są w stałym kontakcie ze specjalistami z Bostonu.

Mimo tych dolegliwości maluch czuje się dobrze. Jak mówią jego rodzice, jest pogodnym, radosnym dzieckiem. Obecnie jest na wsi, u swoich dziadków, gdzie poznaje otaczający świat.

Czytaj e-wydanie »

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna