Maria Skaradzińska: Nie ma rzeczy niemożliwych

Redakcja
- Jako organizatorka pielgrzymek zaprzyjaźniłam się z wieloma duchownymi. Wszystkie te obrazy to pamiątki od nich - mówi Maria Skaradzińska. - Chciałabym i innym pokazać wszystkie te miejsca.
- Jako organizatorka pielgrzymek zaprzyjaźniłam się z wieloma duchownymi. Wszystkie te obrazy to pamiątki od nich - mówi Maria Skaradzińska. - Chciałabym i innym pokazać wszystkie te miejsca.
Udostępnij:
Łomża Zdaniem Marii Skaradzińskiej, każda pora jest dobra, aby wysłuchać innej osoby i trzeba to zrobić bez względu na to, kim ona jest.

Dzięki takiemu podejściu do życia kobieta ma bardzo mało wolnego czasu. Ma za to satysfakcję, że jest w stanie pomóc ludziom, którzy sami nie dają rady.

Życie dla innych

- Wszyscy sąsiedzi jej ufają, bo jest ławniczką w sądzie - mówi Irena Szczęsna, sąsiadka. - Gdy ktoś nie wie jak napisać pismo urzędowe, czy nie ma pojęcia do kogo zwrócić się z problemem, Maria zawsze znajdzie jakiegoś fachowca. Rzuci swoje sprawy i zawsze znajdzie czas dla ludzi.

- Marię znam z dawnych czasów, gdy pracowałyśmy w gastronomii - wspomina Małgorzata Chojnowska. - Zawsze była wrażliwa na ludzką krzywdę. Chociaż sama ma trudno, bo wychowuje trójkę dzieci, to nigdy nie zostawi innych w potrzebie.

- Poznaliśmy Marię na pielgrzymce - opowiadają Danuta i Andrzej Sztrube. - Urzekło nas jej serce dla innych, szczególnie dla dzieci. Ma niesłychany dar zjednywania sobie ludzi, dzięki temu udają jej się najbardziej karkołomne przedsięwzięcia, np. zaangażowanie się w pomoc siostrom z klasztoru.

Na ratunek klaryskom

Maria Skaradzińska od dawna organizuje pielgrzymki. Niedawno odwiedziła klasztor Klarysek w Wykrocie. Zatrwożył ją stan budynku i ciężka praca sióstr, własnoręcznie wykonujących męskie prace budowlane. Operatywna kobieta stara się teraz poruszyć niebo i ziemię, by przed zimą pomóc w uszczelnieniu dachu i ociepleniu ścian klasztoru. Udało jej się już pożyczyć rusztowanie od pewnej firmy budowlanej. Inna udostępniła ciężarówkę. Tartak dostarczył niezbędne drewno.

- Siła przebicia pani Marii polega na głębokiej wierze i niestrudzonej chęci pomocy drugiemu człowiekowi - mówi siostra Amata, przełożona zakonu. - Za jej życzliwość i dobroć jesteśmy bardzo wdzięczni - dodaje.

Problemem jest jeszcze brak materiałów ociepleniowych. Skaradzińska jednak niezłomnie wierzy, że znajdą się jeszcze przed zimą jacyś ofiarodawcy, którzy dysponują watą mineralną.

Wiara czyni cuda

Maria Skaradzińska ma też osobiste plany - własne biuro podróży, które zawiezie wiernych do miejsc kultu w całej Polsce.

- Będzie się nazywało "Weronika" - planuje kobieta. - Uda się na pewno. Wiara wszak czyni cuda.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie