Marne nadzieje

Barbara Kociakowska
Zawsze w Forum Rolniczym uczestniczą parlamentarzyści. W minioną niedzielę nie mieli oni dobrych wiadomości dla rolników.
Zawsze w Forum Rolniczym uczestniczą parlamentarzyści. W minioną niedzielę nie mieli oni dobrych wiadomości dla rolników. B. Maleszewska
Udostępnij:
Wojciech Dzierzgowski, wicewojewoda podlaski starał się przekazać rolnikom jak najwięcej dobrych wiadomości. Posłowie z opozycji, wprost przeciwnie.

Warto wiedzieć

Warto wiedzieć

Uczestnicy IV Forum Rolniczego interesowali się również tematem łapskiej cukrowni. W Łapach chętnie widzieliby produkcję bioenergii. Najlepiej, gdyby rolnicy mogli uprawiać buraki pastewne, bo ciągle mają niezbędny sprzęt. Jak podkreślał Wojciech Dzierzgowski, wicewojewoda podlaski, w Łapach mogłaby zostać uruchomiona pilotażowa produkcja bioenergii (w Polsce jest 10 cukrowni, w których mogłaby być prowadzona tego typu produkcja).

Najpierw dobre informacje. Wkrótce powinien się rozpocząć skup trzody chlewnej na odnowienie rezerw państwowych. A więc, cena trzody może dzięki temu wzrosnąć. Choć takie posunięcie kłopotów producentów żywca wieprzowego raczej nie rozwiąże. Bo półtusze wieprzowe nie zostaną wyeksportowane.
Wicewojewoda podlaski, Wojciech Dzierzgowski nie omieszkał również pocieszyć producentów zbóż. Oznajmił, że aby zabezpieczyć rynek krajowy przed importem taniego ziarna, mogą jeszcze w tym tygodniu zostać wprowadzone cła na import zbóż.

Państwu kwoty nie sprzedasz

Mniejszymi optymistami byli posłowie, zwłaszcza z opozycji. Jacek Bogucki dowodził, że przyszłoroczny budżet będzie znacznie gorszy dla gospodarzy (obecnie w Sejmie trwają prace nad nim). Ale z projektu budżetu już widać, że będzie mniej pieniędzy na rolnictwo.
- W poprzednich latach udawało się wprowadzać nowe formy wsparcia dla rolników, np. wykup kwot mlecznych przez państwo czy dopłaty do paliwa rolniczego - dowodził Jacek Bogucki. - W tym roku z niektórych działań trzeba będzie zrezygnować.

Nie będzie więc dopłat do materiału siewnego, wykupu kwot mlecznych, dopłat do roślin energetycznych, dużo mniej pieniędzy przeznaczy się na spółki wodne i ubezpieczenia.

Gdzie jest rolnictwo, tam nie ma pieniędzy

Obawia się on także zmian jakie czekają doradztwo rolne (ośrodki doradztwa rolniczego mają podlegać pod samorządy wojewódzkie). Dlaczego to go niepokoi? Jak dowodzi, najwięcej pieniędzy mają te województwa, w których jest bardzo silny przemysł i słabe rolnictwo (np. mazowieckie). W województwach typowo rolniczych w budżetach samorządów jest najmniej pieniędzy.

Koszty jak na Zachodzie

Na co jeszcze zwracano uwagę? Na rosnące w zastraszającym tempie ceny nawozów i środków ochrony roślin. Dlaczego są drogie, skoro ceny surowców wykorzystywanych np. do produkcji nawozów nie wzrosły aż w takim stopniu? Bo prawdopodobnie w Polsce zaczęło się już wyrównywanie cen. W innych krajach unijnych sytuacja taka miała miejsce po wprowadzeniu euro, u nas zaczęło się to wcześniej. A to bardzo źle dla polskiego rolnictwa. Bo nasi gospodarze przestają być konkurencyjni. Do tej pory ich atutem były niższe koszty produkcji. Teraz są już one takie same jak w innych państwach unijnych, ale polskie rolnictwo jest wspierane w znacznie mniejszym stopniu z budżetu wspólnotowego. Nawet wówczas, gdy nasi gospodarze otrzymają 100 proc. wysokości dopłat, to i tak będą mieć mniej niż farmerzy zachodni. Bo niby w Polsce dopłaty są oddzielone od produkcji, ale plon referencyjny (uśredniony plon, który wpływa na wysokość dopłat) dla Polski jest o połowę mniejszy niż np. dla Niemiec.

Każdemu rolnikowi jest ciężko

O co pytali rolnicy?
Każdy narzekał, że to czym się zajmuje przestało być opłacalne. Nieważne czy była to produkcja mleka, czy żywca wieprzowego.
- Mleko tanieje w całym kraju - podkreśla Bogdan Zakrzewski z Lizy Nowej. - Ale wiemy, że rządowi trudno jest coś na to zaradzić.
- Nie ma obecnie w rolnictwie branży, z której można byłoby żyć - stwierdziła Bożena Jelska-Jaroś, producentka trzody chlewnej z Franckowej Budy.
Na Forum Rolnicze zaproszeni byli najlepsi rolnicy w woj. podlaskim (laureaci konkursów). Inni nie przyszli, pomimo tego, że spotkanie to było otwarte dla wszystkich gospodarzy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

n
nula
W dniu 26.10.2008 o 14:14, Gość napisał:

A co mają powiedzieć konsumenci pieczywa? Ich jest ze sto razy więcej od chytrych chłopków-producentów. I co, ich interes nie jest ważny? Co złego zrobi na rynku pewna ilość tańszego zboża? Ano to. że chamy musieliby spuścić co nieco z cenami. To oczywiście nie wchodzi w rachubę. Ważne jest jedynie to, aby chamstwo wciąż się bogaciło. Bolszewia w najczystszym wydaniu! Socjalizm wiecznie żywy! Zwłaszcza w grajdole północno-wschodnim, zadupiu Polski, świata i cywilizacji.


Ty ćwoku z rolnictwem to typewnie masz tyle wspólnego coświnia z baletem, a krowy to pewnie tylko widziałes w reklamie mleka! Nie maasz bladego pojęcia jak wyglada praca na wsi, a jak ciagle byś dostawał mniejszą pensję za bardziej wydajną pracę? Głuupi zjadaczu chleba pomyśl, że nietkorzy rolnicy mają go coraz mniej!!!
G
Gość
Zupełnie nie wiesz o czym piszesz. Zadaj sobie troszkę trudu i pomyśl czytając o organizacji rynku płodami rolnymi. Wyjdzie z tego że nie ham jest winien tylko tak zwany kapitalista.Po częsci państwo które chojnie rozdaje pieniądze na prawo i lewo. To zaś wiąże sie z podatkami .Zyto kosztuje 350 zł mąka 1000 zł otręby 260 zł Podobne proporcje występują w innych produktach.Więc nie ham winduje i zarabia krocie.Ze nie wspomnę o wzroście cen nawozów 300%. Więc pisząc w takim tonie wychodzisz na i g n o r a n t a t y l e n i w y PĘTAKU.
G
Gość
A co mają powiedzieć konsumenci pieczywa? Ich jest ze sto razy więcej od chytrych chłopków-producentów. I co, ich interes nie jest ważny? Co złego zrobi na rynku pewna ilość tańszego zboża? Ano to. że chamy musieliby spuścić co nieco z cenami. To oczywiście nie wchodzi w rachubę. Ważne jest jedynie to, aby chamstwo wciąż się bogaciło. Bolszewia w najczystszym wydaniu! Socjalizm wiecznie żywy! Zwłaszcza w grajdole północno-wschodnim, zadupiu Polski, świata i cywilizacji.
G
Gabi
Tylko dlaczego dopiero teraz mają być wprowadzone cła zaporowe i na dodatek może.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie