Mateusz Juszkiewicz zaginął w Tajlandii. Organizowana jest zrzutka na poszukiwania (zdjęcia)

(adek)
Mateusz Juszkiewicz z Ełku zaginął prawdopodobnie w okolicach plaży Ya Nui na wyspie Phuket
Mateusz Juszkiewicz z Ełku zaginął prawdopodobnie w okolicach plaży Ya Nui na wyspie Phuket zrzutka.pl
Mateusz Juszkiewicz z Ełku zaginął niedaleko plaży Ya Nui na wyspie Phuket w Tajlandii. Poszukiwaniami zajął się Krzysztof Rutkowski. Rodzina zbiera pieniądze na zrzutce

Mateusz Juszkiewicz z Ełku zaginął prawdopodobnie w okolicach plaży Ya Nui na wyspie Phuket. Tam też przez ostatni tydzień prowadzone były poszukiwania.

- Przyjemna, spontaniczna wycieczka kajakiem, żeby obejrzeć zachód słońca, okazała się koszmarem - pisze Monika Tyszkiewicz, siostra Mateusza. - Dla nas, rodziny on tam daleko walczy o życie, a my tutaj na miejscu chcemy Was prosić o wsparcie. Duchowe i materialne. Modlitwa ma wielką siłę. W Bogu teraz nasza nadzieja. Pomóżcie. Pomódlcie się za naszego Mateusza. Kiedy to piszę, akcja ratownicza ma się ku końcowi, ale nie chcemy rezygnować z poszukiwań dwójki zaginionych u wybrzeży Tajlandii.

27-letni Mateusz Juszkiewicz z Ełku przyleciał do Tajlandii 12 listopada 2019 roku. Zaginął 7 grudnia, gdy wybrał się ze swoją tajską dziewczyną na wycieczkę kajakiem. Około godz. 18 warunki na morzu pogorszyły się, a odpływ ściągnął kajakarzy na pełne morze. Stracili wiosła. Powiadomili o tym telefonicznie swoich znajomych, którzy również przebywali na morzu. Wysłano łódź na poszukiwania. Helikopter nie mógł lecieć z uwagi na złe warunki pogodowe. Nikogo nie odnaleziono. Dopiero następnego dnia w akcję zaangażowane zostało wojsko, marynarka, policja i ponad 120 wolontariuszy. Tereny przeczesywało nawet 5 helikopterów. Akcja prowadzona była na lądzie, w wodzie i w powietrzu. Nie znaleziono jakiegokolwiek śladu po zaginionych.

Mateusz i jego dziewczyna mogą przebywać na jednej z pobliskich wysp. Są one bezludne, ale jest na nich pitna woda i jedzenie. Mimo to władze Tajlandii z dnia na dzień ograniczają działania poszukiwawcze.

Dlatego rodzina poprosiła o pomoc Krzysztofa Rutkowskiego, a ten rozpoczął przygotowania do wylotu na wyspę Phuket. Aby sfinansować poszukiwania Mateusza Juszkiewicza jego siostra założyła zbiórkę na stronie zrzutka.pl.

- Każdy, kto zarówno w Polsce, jak i w Tajlandii, posiada jakiekolwiek informacje na temat zaginionego Polaka, proszony jest o kontakt pod nasz numer alarmowy +48 600 007 007 - przekazuje Krzysztof Rutkowski.

Źródło: patriot24.net, zrzutka.pl

Zobacz też:

Dom Krzysztofa Rutkowskiego. Zobacz jak mieszka detektyw Krzysztof RutkowskiNaprzeciwko biura jest garaż, w którym spotyka się ekipa Rutkowskiego. Stąd jego ludzie wyjeżdżają na akcje. Są kamizelki kuloodporne, hełmy. Ale stoją tu też kartony wina z Izraela i Włoch.- Żyjemy zbyt krótko, aby pić tanie wino - uśmiecha się Rutkowski.W garażu stoi także ulubiony samochód Rutkowskiego - BMW 650.Ślub Krzysztofa Rutkowskiego z Mają Plich. Zobacz zdjęcia!

Jak mieszka detektyw Krzysztof Rutkowski? Dom Krzysztofa Rut...

Detektyw Rutkowski obchodzi (kolejną) pierwszą rocznicę ślubuW poniedziałek Krzysztof Rutkowski wraz z małżonką Mają znów zawitają do pałacu w Rozalinie niedaleko Warszawy, gdzie rok wcześniej zawarli związek małżeński. Tym razem na kolację z okazji pierwszej rocznicy ślubu.– Będzie bardzo uroczyście, ale i intymnie – zdradza eksdetektyw. – Będziemy tylko we dwoje.ZOBACZ ZDJĘCIA, czytaj na kolejnych slajdach

Ślub Krzysztofa Rutkowskiego z Mają Plich. W podwarszawskim ...

Konferencja Biura Rutkowskiego - Sprawa samobójstwa z Chodorówki (26.06.2019)

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Ciekawe co jeszcze "zwiedzał" w tej Tajlandii? Może lubi tranzystory?

G
Gość

Trzeba bylo nie jechac i nic by sie nie stalo. Proste i logiczne.

p
podroznik

stac bylo na tajlandie to trzeba bylo ubezpieczenie wykupic..gdzie jest rodzina niech ona sie zrzuca a nie ludzie.z jakiej racji.

G
Gość

Kamera TVN,detektyw-inwectyw rozkłada łóżko polowe,uklada się na wyro.

Leżąc na boku,znużony "pracom mówi:

"leżę tu już 3 dzień""

x
xxxxxxx

Muszą mieć dużo pieniędzy jak zlecają takiemu "ekspertowi " poszukiwania. Olewnik też zlecił - jaki rezultat pamiętamy .

Dodaj ogłoszenie