Medal? To musi się udać!

Tomasz Kubaszewski [email protected]
M. Twardowskiego (drugi z prawej) i A. Wysockiego (szósty), którzy w Atenach zajęli czwarte miejsce, augustowianie witali już na Okęciu.
M. Twardowskiego (drugi z prawej) i A. Wysockiego (szósty), którzy w Atenach zajęli czwarte miejsce, augustowianie witali już na Okęciu. Archiwum
Suwalszczyzna. Marek, tak jak my wszyscy, nie może już doczekać się startu na igrzyskach - mówi Katarzyna Twardowska, żona augustowskiego kajakarza.

Swoje występy zaczynają dzisiaj. Są już ostatnimi, którzy mogą zdobyć medal nie tylko dla Polski, ale też dla naszego województwa. Nie udało się to ani suwalskim badmintonistom, ani kulomiotce Krystynie Zabawskiej, czy biegaczce Annie Rostkowskiej.

- Musi się udać - mówi o szansach medalowych były burmistrz Augustowa, a obecnie poseł Leszek Cieślik.

Kocha ten sport

Katarzyna Twardowska z mężem rozmawiała parę razy telefonicznie.
- Wszystko u niego w porządku - opowiada. - Zdążył się już zaaklimatyzować, przyzwyczaił się do zmiany czasu. Na nic nie narzeka.

W jakiej nasi kajakarze są formie, okaże się tak naprawdę po pierwszych wyścigach.

Jadwiga Dzieniszewska, mama Edyty, również augustowianki, która wystartuje w kajakarskiej czwórce, jest dobrej myśli.
- Rozmawiałam z nią za pomocą Internetu - opowiada. - Z dotychczasowego pobytu na igrzyskach jest zadowolona. Oj, jaka to byłaby radość, gdyby dziewczyny zdobyły medal.

Edyta Dzieniszewska jest najmłodszą (24 lata) z trojga augustowian, którzy znaleźli się w naszej reprezentacji kajakarskiej (oprócz Marka Twardowskiego i Adama Wysockiego). Tę dyscyplinę sportu uprawia od 9. roku życia.

- To szczególnie dla dziecka były bardzo duże wyrzeczenia - wspomina mama. - Ale ona potrafi się niemal bezgranicznie poświęcić temu, co robi. A ten sport po prostu kocha.

Razem z rodzicami kciuki za Edytę będzie trzymał także jej chłopak.

Odrzucili propozycje

Leszek Cieślik liczy, że augustowscy kajakarze mogą z Pekinu przywieźć nawet dwa medale.
- Tym wspaniałym sportowcom to się po prostu należy - mówi.

Augustowskie władze starały się chuchać na swoich mistrzów. Wszak trudno sobie wyobrazić lepszą promocję miasta.
- Nagradzaliśmy ich, oczywiście, na skalę swoich możliwości, za każdy sukces - wspomina były burmistrz. - Organizowaliśmy specjalne uroczystości - tak, żeby czuli się docenieni. Pomagaliśmy w szukaniu sponsorów.

Zdaniem Cieślika, Twardowski czy Wysocki to nie tylko wybitni sportowcy, ale też wielcy lokalni patrioci.
- Mieli przecież propozycje przejścia do bogatszych klubów, np. z Poznania - dodaje. - Zostali jednak w swoim rodzinnym mieście.

Przed wyjazdem do Pekinu M. Twardowski mówił, że wsparcie miejscowych kibiców jest dla niego najważniejsze.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

3oko
Pani Kasiu my tez bedziemy bardzo zadowoleni , jak p. Markowi powiedzie sie na Igrzyskach, trzymamy kciuki.
Dodaj ogłoszenie