Mlekpol stawia na proszki. Buduje gigantyczną fabrykę

Redakcja
Proszkownia w Mrągowie, której budowę rozpoczyna SM Mlekpol będzie mogła przerobić 3 mln litrów mleka i serwatki na dobę.
Proszkownia w Mrągowie, której budowę rozpoczyna SM Mlekpol będzie mogła przerobić 3 mln litrów mleka i serwatki na dobę. SM Mlekpol
Szóstego grudnia został wmurowany kamień węgielny pod budowę nowej proszkowni grajewskiego Mlekpolu. - Rząd ma koncepcję, by mleczarstwo było przemysłem narodowym, więc my się w nią wpisujemy - mówi Edmund Borawski, prezes SM Mlekpol.

Koszt inwestycji szacowany jest na około 400 mln zł. Wydajność zakładu ma wynosić 3 mln litrów mleka i serwatki na dobę. Jest to jedna z największych inwestycji Spółdzielni Mleczarskiej Mlekpol. Powstaje ona w  sąsiedztwie ZPM Mrągowo, gdzie produkowane są m.in. Maślanka Mrągowska i napoje fermentowane Milko. Lokalizacja nie jest przypadkowa, tutaj jest bowiem najwięcej serwatki i nie trzeba będzie jej wozić, a działka znajduje się na terenie warmińskiej podstrefy ekonomicznej.

To nie będą zwykłe proszki

Zatrudnienie w nowej proszkowni znajdzie około 100 osób. Będą tu produkowane m.in. białka serwatkowe o dużej czystości i produkty z linii baby food. Łączna powierzchnia budynków produkcyjnych będzie wynosić 20 tys. mkw., a łączna kubatura - 360 tys. m sześc. Wykonawcą części budowlanej jest firma Budimex SA. Technologie dostarczy GEA. Planowane uruchomienie inwestycji to lata 2018/19 r.

Dlaczego Mlekpol postawił na proszki mleczne, a nie innego rodzaju produkty? - Polska ma nadwyżki mleka w płynie, a eksportować jest najłatwiej produkty o długim terminie przydatności do spożycia - tłumaczy Edmund Borawski. - Dlatego zwiększamy potencjał przerobu mleka i serwatki na wyroby proszkowane.

Dodaje, że wyroby w nowej proszkowni produkowane będą w technologii wyższego stopnia. A więc pojawi się wartość dodana w postaci wyższych cen.

Na tej inwestycji zyskają także rolnicy

Budowa proszkowni stwarza także duże możliwości dla rolników, którzy będą mogli zwiększać produkcję mleka. - Ta inwestycja pozwoli rolnikom rozwijać produkcję i zapewni stabilność - mówi Jan Zawadzki, producent mleka ze wsi Ciemnoszyje i przewodniczący Rady Nadzorczej SM Mlekpol w Grajewie. - Nadwyżki mleka, które pojawiają się w określonych miesiącach, teraz będą mogły zostać przerobione we własnym zakładzie - dodaje.

Jego zdaniem woj. podlaskie jest „skazane” na produkcję mleka. Inwestycje więc są czymś naturalnym.

Skoki cen nie są dobre dla rolników

Teraz, kiedy sytuacja na  rynku mleka nagle się odwróciła - ceny poszły w górę, rolnicy zaczynają myśleć o zwiększaniu produkcji.

- W naszej mleczarni cena wynosi już ponad 1,50 zł/l i lepiej byłoby, gdyby się na tym poziomie zatrzymała - podkreśla Jan Zawadzki, który rocznie produkuje około 2 mln l mleka. - Bo skoki cen nie są dobre dla producentów.

Tłumaczy on, że niektóre mleczarnie płacą już dostawcom ponad 1,80 zł/l. A podczas kryzysu płaciły one bardzo mało - poniżej złotówki za litr. Zdaniem Jana Zawadzkiego nie jest to dobra sytuacja dla rolników. Bo wielu z nich może przeinwestować swoje gospodarstwa, a kiedy znowu pojawi się kryzys, będą mieć duży problem.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie