Mój samochód jest u mafii

Małgorzata Bazyluk
- Podejrzewam, że mój samochód jest w tej chwili w rękach mafii - mówi okradziony mieszkaniec Nurca-Stacji. - Od anonimowego rozmówcy dowiedziałem się, że już go nie odzyskam.
- Podejrzewam, że mój samochód jest w tej chwili w rękach mafii - mówi okradziony mieszkaniec Nurca-Stacji. - Od anonimowego rozmówcy dowiedziałem się, że już go nie odzyskam. K. Jankowski
Udostępnij:
Nurzec-Stacja. Naszemu Czytelnikowi skradziono samochód. Sam dowiedział się, gdzie się on teraz znajduje. Policja jednak nie reaguje na moje wskazówki - mówi rozżalony.

Kradzieże aut

Kradzieże aut

W powiecie siemiatyckim często dochodziło do kradzieży samochodów. Najwięcej było ich w 2005 roku - trzynaście. Później ich liczba systematycznie malała z roku na rok. W 2006 roku było ich już dziesięć, a w 2007 roku - cztery. Do 31 lipca 2008 r. policja zanotowała trzy kradzieże.

Do kradzieży doszło w czwartek w nocy. Poszkodowany pojechał z kolegą, który chciał kupić drewno, i jego kuzynem do lasu do Kupna k. Zaręb (pow. siemiatycki)

- Był on zainteresowany jego kupnem więc pojechaliśmy do właściciela gruntu - opowiada poszkodowany. - Gdy byliśmy już na miejscu poszliśmy z kolegą do domu właściciela.

Kuzyn został w samochodzie. Wtedy doszło do kradzieży.

- Zostawiłem w środku kluczyki i dokumenty - wspomina okradziony. - Po co miałem je zabierać, skoro on został w samochodzie? Nie miałem pojęcia, że odjedzie!

Następnego dnia rano poszkodowany poszedł na policję w Nurcu-Stacji.

- Wypiłem jednak kilka piw, więc musiałem przyjść następnego dnia - mówi.
Policjanci sporządzili odpowiednią notatkę i wprowadzili samochód do rejestru skradzionych pojazdów.

- W sobotę rano ktoś do mnie zadzwonił i powiedział, gdzie stoi mój samochód - mówi Czytelnik. - Przekazałem te informacje policji, oni natomiast nie reagują!

Policja jest innego zdania.

- Poszkodowany powiedział nam, gdzie prawdopodobnie znajduje się pojazd - mówi Romuald Leoniuk, oficer prasowy siemiatyckiej policji. - Sprawdziliśmy, ale informacje się nie potwierdziły. Poza tym nie wiemy nic o anonimowych telefonach. Poszkodowany mówił, że wie wszystko od znajomego, z którym pił alkohol.

Nie potwierdziły się również informacje pokrzywdzonego na temat sprawcy kradzieży. Nie było go pod wskazanym adresem.

- Po zdarzeniu dowiedziałem się, że był on karany za kradzież samochodu - mówi poszkodowany. - Niestety nawet jego rodzina nie wie, gdzie on teraz przebywa.

W samochodzie znajdowały się też piły mechaniczne. Poszkodowany wycenił straty na 14 tys. zł.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Kiedyś Pruszków i Wołomin sporo mieszały na Podlasiu, ale głównie przy szosach 18 i 19. Nurzec to jakaś improwizowana akcja ;o)
A fura może stać w jakiejś podwarszawskiej dziupli. Jak się krawiec przestraszy, że go znają, to wystawi wóz gdzieś pod Pałac Kultury )
K
KIX
Kryminał godny podlaskiej wioski, wieje wódą, wiochą, lasem i surrealizmem. Nikt nie wie co się tak naprawdę stało a co komu zwidziało po pijaku. Dobry reżyser wycisnąłby z tego niezły, klimatyczny film.
G
Gość
to typowa przypadłość drobnych pijaczków....Gratuluje teraz bogatej wyobraźni i gdybania...
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie