Morderstwo przy Lipowej: Ojciec zabił syna. Wbił nóż w klatkę piersiową

Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
Tuż po północy Andrzej T. wrócił do domu. Chwycił nóż i, jak ustaliła prokuratura, ugodził syna w klatkę piersiową
Tuż po północy Andrzej T. wrócił do domu. Chwycił nóż i, jak ustaliła prokuratura, ugodził syna w klatkę piersiową Archiwum
Udostępnij:
Awantura wybuchła po tym, jak 29-latek rozlał wódkę i nie chciał posprzątać. 52-letni ojciec wbił mu nóż w klatkę piersiową, a potem podciął sobie żyły.

53-latek przyznał, że trzymał w ręku nóż, ale chciał tylko syna nastraszyć..., „żeby przestał walczyć”. Chwilę wcześniej między mężczyznami doszło do kłótni, a wręcz bójki. Andrzej T. mówi, że 29-latek nadział się na ostrze. Przebiło ono żebra, mostek, trafiło w serce. Ojciec tamował krwotok. Rannego próbował ratować też obecny przy wszystkim kolega. Zadzwonił po pogotowie i wyszedł. Zanim przyjechała policja, Andrzej T. zabarykadował się w mieszkaniu przy ul. Lipowej w Białymstoku.

Po wyważeniu drzwi mundurowi znaleźli białostoczanina nagiego w wannie wypełnionej wodą. Miał nóż w ręku i rany cięte obu przedramion. Podciął sobie żyły.

CZYTAJ WIĘCEJ: Zabójstwo w mieszkaniu na ul. Lipowej w Białymstoku. 52-latek podejrzany o zabójstwo syna

- Chciałem odejść - mówił w czasie przesłuchań.

Usłyszał zarzut zabójstwa z zamiarem bezpośrednim. Prokuratura właśnie zakończyła śledztwo w tej sprawie.

- Skierowaliśmy do Sądu Okręgowego w Białymstoku akt oskarżenia - mówi Wojciech Zalesko, szef Prokuratury Rejonowej Białystok-Południe.

Obraz Andrzeja T., jaki wyłonił się w toku postępowania to obraz osoby uzależnionej od alkoholu i skonfliktowanej z sąsiadami. Żona oskarżonego dawno temu uciekła przed jego nałogiem i przemocą za granicę. Zabrała ze sobą syna. Po śmierci matki, w 2014 r. Mariusz T. zamieszkał z ojcem w bloku przy ul. Lipowej. Miał wśród ludzi dobrą opinię: „grzeczny, spokojny, uczynny” - oceniają.

O dokładnym przebiegu tragicznych wydarzeń przeczytasz na następnej stronie

Morderstwo przy ul. Lipowej. 52-latek zamordował syna w środku nocy

17 grudnia 2016 r. Mariusz razem z kolegą poszli na mecz piłkarski. Kibice pili piwo. Gdy przyszli do domu Mariusza, biesiadowali razem z Andrzejem T. Zadzwonili po znajomego, który przywiózł im kolejną butelkę wódki.

Z relacji świadków wynika, że atmosfera była wesoła. Mężczyźni pili, żartowali, śpiewali. Ojciec i syn tańczyli razem, boksowali się dla żartów i uderzali paskami po pośladkach.

Te beztroskie chwile były przerywane sprzeczkami, wypominaniem zdarzeń z przeszłości, dawnych urazów. Prawdziwa awantura wybuchła po tym, gdy ktoś rozlał napój. Andrzej T. powiedział synowi, żeby posprzątał. Ten, że zrobi to później. Andrzej T. krzyczał, że „robi chlew”. Stanęło „na jego”. 29-latek skapitulował . Poszedł po papier i wytarł podłogę. Atmosfera była jednak napięta. Doszło do kłótni. Leciały wulgarne wyzwiska. Krewni zaczęli się szarpać, przewracać, rzucać na ściany. Goście rozdzielili ich, ale tylko przez chwilę znów było spokojnie.

W wyniku rękoczynów 53-latek miał widoczne obrażenia twarzy, krwawił. Na chwilę wyszedł z mieszkania. Po tym zrobił to samo jeden z kolegów Mariusza. Tuż po północy Andrzej T. wrócił do domu. Chwycił nóż i, jak ustaliła prokuratura, ugodził syna w klatkę piersiową. Rana kłuta miała 14 centymetrów długości.

Andrzej T. wciąż przebywa w areszcie. Nie był w przeszłości karany.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie