Muzeum Pamięci Sybiru w Białymstoku. Jako pierwsi oglądaliśmy i wiemy, jak będzie wyglądała wystawa stała (zdjęcia)

Andrzej Matys
Andrzej Matys
Pierwsza monumentalna ekspozycja na temat Sybiru powstaje w Białymstoku. Za rok będzie otwarta dla zwiedzających. Tylko u nas już dziś możecie ją odkryć. Po Muzeum Pamięci Sybiru oprowadził nas jego dyrektor prof. Wojciech Śleszyński.

Białostockie Muzeum Pamięci Sybiru zostanie otwarte za rok. Teraz trwają tam prace związane z instalacją wystawy stałej poświęconej Sybirowi. Ta cześć muzeum ma być gotowa prawdopodobnie pod koniec października. Wiemy już, jak będzie wyglądała, bowiem "Kurier Poranny" został zaproszony przez dyrektora Muzeum prof. Wojciecha Śleszyńskiego. Tylko my mogliśmy zobaczyć, jak powstaje ta monumentalna ekspozycja.

- Wystawa stała Muzeum Pamięci Sybiru ma charakter wystawy narracyjnej. Jest to pierwsza taka ekspozycja w tej części Polski i największe muzeum budowane na wschód od Wisły. Każdy, kto wejdzie do pierwszej sali, zobaczy wielki napis "Sybir". Jest to sala wprowadzająca, gdzie chcemy wyjaśnić zarówno polskiemu widzowi, jak i zagranicznemu różnicę między słowami "Syberia" i "Sybir". To pierwsze to nazwa geograficzna, a Sybir - nazwa polityczna - opowiada prof. Wojciech Śleszyński.

Dziś budynek Muzeum Pamięci Sybiru jest już gotowy, a prace nad wystawą stałą osiągnęły półmetek. Na wszystkich kondygnacjach (2 tys. mkw. powierzchni wystaw) pojawiają się nowe elementy ekspozycji, w tym unikalne eksponaty. Wszystko po to, by (takie są założenia) 17 września 2021 roku, muzeum mogli zacząć zwiedzać białostoczanie i nie tylko białostoczanie.

W 80. rocznicę zsyłki Białystok pamiętał o ofiarach pierwszej sowieckiej deportacji Polaków na Syberię. Dotknęła 140 tys. obywateli II RP

- Wystawa stała Muzeum Pamięci Sybiru ma charakter wystawy narracyjnej. Jest to pierwsza taka ekspozycja w tej części Polski i bez wątpienia jest to w tej chwili największe muzeum budowane na wschód od Wisły. Każdy, kto wejdzie do pierwszej sali, zobaczy wielki napis "Sybir". Jest to sala wprowadzająca, gdzie chcemy wyjaśnić zarówno polskiemu widzowi, jak i zagranicznemu różnicę między słowami "Syberia" i "Sybir". To pierwsze to nazwa geograficzna, a Sybir - nazwa polityczna. Dopiero wtedy zaczniemy właściwą opowieść narracyjną. Ustaliliśmy, że naszą narrację budujemy od okresu 20-lecia międzywojennego. Pokażemy najpierw świat spokojny i dobry, a potem rozpoczyna się wojna, okupacja, aresztowania i deportacje - opowiada prof. Wojciech Śleszyński.

I wszystko to znajdzie się na pierwszym piętrze muzeum, natomiast na drugim będzie już sam pobyt na Syberii. Przy okazji muzealnicy pokażą, że ci, którzy przybyli tam w 1941 roku nie byli pierwszymi Polakami, jacy trafili na Syberię.

Minister kultury Piotr Gliński w Białymstoku. Podczas wizyty zobaczył, jak wygląda Muzeum Pamięci Sybiru (zdjęcia)

W kolejnych salach zwiedzający znajdą m.in. stele, czyli pionowe płyty upamiętniające osoby (z ich wizerunkami i krótkimi życiorysami) zesłane na Syberię, które opowiedzą swoje dzieje. W sąsiedztwie staną gabloty z eksponatami dotyczącymi poszczególnych opowieści. Bez wątpienia najciekawszymi - i zapewne najbardziej popularnymi - elementami ekspozycji będą tzw. kioski do multimedialnych i interaktywnych prezentacji.

- W kioskach, na pierwszym poziomie, będzie można poczytać o konkretnych ziemiach na Kresach, a jeśli ktoś będzie zainteresowany głębszą wiedzą, np. o osadnictwie wojskowym, o sporcie na Kresach Wschodnich czy kresowej kuchni, klikając w odpowiednie ikony wejdzie na kolejne poziomy informacji. Jako ciekawostkę dodam, że trzy dania z przepisów kuchni kresowej będzie można kupić w restauracji, która będzie działała w Muzeum - dodaje prof. Wojciech Śleszyński.

Białystok. Wicepremier Piotr Gliński odwiedzi Białystok. Nieprzypadkowa wizyta w czasie kampanii wyborczej

Żeby za dużo nie zdradzać dodamy jeszcze, że zwiedzający będą mogli zobaczyć, jak wyglądało m.in. wnętrze wagonu do wywózek na Syberię, pokój przesłuchań (z filmem pokazującym aresztowanie), wnętrze baraku zesłańców, klasa w szkole czy pokój naukowca-zesłańca.

A na koniec ważna niespodzianka:
- Tuż przed głównym wejściem do Muzeum znajduje się (jeszcze zasłonięty) pomnik Bohaterskim Matkom Sybiraczkom. Planujemy odsłonić go 16 września, czyli w przededniu niezwykle ważnej dla Białegostoku i dla całej Polski daty, czyli 17 września. Chcemy to zrobić skromnie, wieczorem i mam nadzieję, że nie przeszkodzi nam w tym COVID-19. Oglądać pomnik będzie można już od 17 września - zapowiada prof. Wojciech Śleszyński.

Polacy boją się biedy

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
12 sierpnia, 07:57, abadon:

„Gdzieś czytałem opinię, że wielu Polaków wysłanych na Sybir uniknęło rzezi wołyńskiej…”

Znam kilka takich osób… Przykro robić takie porównania, ale wstępną listę na zasłanie sporządzała „rada ludowa”, często opanowana na Ukrainie przez nacjonalistów – banderowców, czyli to byłaby również lista do zagłady.

Dobra książka na ten temat „Za mało żeby żyć, za dużo żeby umrzeć” – Julia Kłusek (autobiografia)

Jeden z ocalonych ur.1930 – czuje się całkiem dobrze (nienawidzący Sowietów i Stalina) mówi o trzech przypadkach, które uratowały mu życie – jeden z nich: „Stalin uratował mi życie zsyłając do Kazachstanu”

a ty jestes ruskim chazarem, a dobrze ci płacą ruscy

a
abadon

„Gdzieś czytałem opinię, że wielu Polaków wysłanych na Sybir uniknęło rzezi wołyńskiej…”

Znam kilka takich osób… Przykro robić takie porównania, ale wstępną listę na zasłanie sporządzała „rada ludowa”, często opanowana na Ukrainie przez nacjonalistów – banderowców, czyli to byłaby również lista do zagłady.

Dobra książka na ten temat „Za mało żeby żyć, za dużo żeby umrzeć” – Julia Kłusek (autobiografia)

Jeden z ocalonych ur.1930 – czuje się całkiem dobrze (nienawidzący Sowietów i Stalina) mówi o trzech przypadkach, które uratowały mu życie – jeden z nich: „Stalin uratował mi życie zsyłając do Kazachstanu”

Dodaj ogłoszenie