Na Euro jedziemy po złoto!

Rozmawiał: Miłosz KarbowskiZaktualizowano 
Wziąłbyś w ciemno remis z Niemcami? - pytamy Żurawskiego. - Nie, wziąłbym w ciemno zwycięstwo z Niemcami.
Wziąłbyś w ciemno remis z Niemcami? - pytamy Żurawskiego. - Nie, wziąłbym w ciemno zwycięstwo z Niemcami. B. Maleszewska
Przed meczem z Niemcami. Kapitan naszej drużyny podczas ostatniego wywiadu przed wyjazdem na Euro 2008 wciąż się uśmiechał i żartował.Kto jest najgroźniejszy? Hmmm, chyba Argentyna! - mówił Maciej Żurawski. Mimo, że w ostatnim występie przed Euro 2008 nie wykorzystał rzutu karnego, jechał do Niemiec wyluzowany i pełen nadziei. To jeden z mentalnych filarów drużyny Leo Beenhakkera. "Żuraw" w meczach kontrolnych imponował też formą. Wyraźnie wyjazd ze Szkocji i przejście do greckiej Larisy, gdzie grał regularnie, wpłynęły na niego pozytywnie.

- Na pewno mogę powiedzieć, że… jedziemy po złoto. Ale to dlatego, że tak naprawdę wszyscy startują w turnieju z takim nastawieniem. Samo wyjście z grupy to zawsze tylko pewien etap - mówi Maciej.

Podporządkowałeś temu turniejowi swoją karierę klubową. Czy to twoja ostatnia szansa na duży sukces w reprezentacji?
- Następna okazja nadejdzie dopiero w 2010 roku, a lata lecą do przodu. Jednak nie musi tak być. Są powiedzenia "im starszy tym lepszy" albo "starzeje się jak wino"… Jednak najpierw skupmy się na tych mistrzostwach. Co będzie później, czas pokaże.

Chodzi Ci po głowie chęć rewanżu za porażkę z Niemcami na mistrzostwach świata?
- Nie traktuję tego jako rewanżu. Chyba bardziej chodzi nam o chęć udowodnienia w tym meczu, że możemy się pokazać w tak silnym turnieju. Konfrontacja z Niemcami, to tylko jedno ze spotkań w grupie, choć jako pierwsze, jest zdecydowanie najważniejsze. To, że akurat najpierw z nimi gramy i spotkaliśmy się z nimi na mistrzostwach świata, nadaje dodatkowego smaku tej rywalizacji. Ale jakoś szczególnie w mojej głowie to "nie siedzi".

Zastanawiałeś się dlaczego Niemcy to jedyny zespół, którego Polsce nigdy nie udało się pokonać? Nawet za czasów Orłów Górskiego?
- Naprawdę? Wiesz… ja nawet nie wiem takich rzeczy, nie śledzę statystyk. Nie musiałeś mi mówić…

A jak będzie karny z Niemcami, to do niego podejdziesz?
- No pewnie, że tak! A co, mam zapaść się wtedy pod ziemię? Przekombinowałem wykonując karnego z Danią, ale było, minęło. Jeżeli już coś takiego się musiało zdarzyć, to lepiej że w tym meczu, a nie później.

Mówiłeś w wywiadach, że "lubimy przechodzić do historii". Skoro nie pokonaliśmy do tej pory Niemców, to może właśnie wygrywając z nimi, uda się to waszej drużynie?
- O nie, nie... Żeby w tych czasach "przejść do historii", to policja musiałaby mnie jutro rano znaleźć na ławce w parku. Wtedy by było o tym głośno i znalazłbym się w historii na dobre… A zupełnie serio, to ja zawsze mówię tak: jeśli zagramy lepiej niż w zwycięskim meczu z Portugalią, możemy wygrać.

Stać nas na taką grę?
- Pewnie! Skoro udało się grać tak dobrze, można na pewno jeszcze lepiej. Jednak wolę nie mówić o naszych szansach zbyt dużo. Jeśli coś nie wyjdzie, znowu będzie biadolenie. Poczekajmy do meczu z Niemcami. Wtedy będziemy mądrzejsi. Krok po kroku idziemy do przodu. Wciąż to wszystko co robimy na boisku lepiej wygląda. Świadczy o tym nawet zremisowany mecz z Danią, z którą zawsze było nam "pod górkę".

To symboliczny rywal. Pierwszy za kadencji Leo Beenhakkera, gdy przegraliście z Duńczykami w Odense 0:2. Teraz spotkaliście się ze Skandynawami bezpośrednio przed Euro 2008. Jak zmienił się przez te 2 lata wasz zespół?
- Na pewno jesteśmy mocniejsi. Same eliminacje do mistrzostw Europy nauczyły nas tak o sobie myśleć. Mieliśmy mocną grupę, a wyszliśmy z niej z pierwszego miejsca. Poza tym, wydaje mi się, że ogólnie cała atmosfera w reprezentacji jest luźniejsza.

A jakie są podstawowe różnice między zespołem z mistrzostw świata w Niemczech, a tym który jedzie na Euro?
- Nie wiem, nie potrafię tego powiedzieć. I wolę tego nie robić, Będę na pewno mądrzejszy po mistrzostwach Europy. Dopiero turniej pokaże, jakie są te różnice.

Dojrzeliście do sukcesu na dużej imprezie? Dwie ostanie były nieudane. Odnosiło się wrażenie, że sam awans jest już dla was sukcesem.
- Jak stwierdzę, że dojrzeliśmy, a coś nie wyjdzie, to potem wszyscy powiecie: "mówili, że dojrzeli, a wyszło jak zawsze". Mogę oczywiście używać pięknych słówek: "jesteśmy superekipą, będzie naprawdę świetnie, a o finał to jestem spokojny". Ale to zawsze są tylko teorie. Obojętnie co nie powiem, dopiero mistrzostwa to zweryfikują.

Czujecie się dobrze przygotowani fizycznie?
- Ja sam czuję się bardzo dobrze. Pracę nad tym elementem mamy za sobą. W ostatnich dniach przed Euro skupimy się przede wszystkim na taktyce. To są trochę luźniejsze dni, jeśli chodzi o natężenie treningu. Taktyka, czyli ustawianie się, przesuwanie na boisku mają wielkie znaczenie podczas każdego meczu.

Jak będzie grała Polska? Nastawicie się na te słynne kontry, czy może więcej będziecie trzymać piłkę?
- A to zobaczymy… Piłkę trzeba raczej trzymać. Wtedy ma się zdecydowanie łatwiej i lepiej niż gdy się za nią biega. Gdy rywal ma piłkę traci się dużo sił.

Lukas Podolski powiedział, że my się za bardzo bronimy, a na takiej wielkiej imprezie, trzeba pokazać grę ofensywną. Czy myślisz, że stać nas na taki futbol?
- Tak powiedział? To fajnie! To znaczy, że oni będą grać ofensywnie. Dobrze, bo my w sumie lubimy jednak te kontry. Także wszystko się dobrze składa… A tak naprawdę, mamy jakiś swój styl, który chyba widać i chcemy go powielać. Nie można jednego meczu grać tak, a drugiego zupełnie inaczej.

Wziąłbyś w ciemno remis z Niemcami?
- Nie, wziąłbym w ciemno zwycięstwo z Niemcami.

Co jest obecnie siłą polskiej drużyny?
- Oczywiście cały zespół. Przy założeniu, że jedenastu, czy czternastu zawodników gra na sto procent swoich możliwości. Jesteśmy taką drużyną, że jeśli dwóch, trzech, czterech piłkarzy zostanie trochę "z tyłu" za wszystkimi, to zespół się sypie. Tworzymy zgraną paczkę. Podchodzimy do gry w ten sposób, że każdy każdemu pomaga na boisku. Jeden pracuje za drugiego, gdy zachodzi taka potrzeba.

Byłeś zaskoczony, że w kadrze jest tylu młodych piłkarzy?
- Nie, trener Beenhakker potrafił nie raz zaskoczyć powołaniami i potem życie pokazało, że jego decyzje były trafne.

Czy pomaga wam świadomość, że miliony ludzi w Polsce będą oglądały wasz mecz z Niemcami?
- Mnie przede wszystkim mobilizuje to co się dzieje na samym stadionie. To jest po prostu najbliżej i to - my piłkarze - czujemy w czasie meczu. Wierzę, że polscy kibice będą nas podczas Euro mocno wspierać. Dzięki temu możemy zawsze wykrzesać z siebie więcej sił. Mam świadomość, że nie wszyscy będą oglądać mecze na żywo. Wiele osób obejrzy je na telebimach i w telewizorach. Jednak dla nas sama atmosfera stadionowa jest najważniejsza.

Kiedy czułeś więcej emocji? Teraz czy przed ostatnimi dwoma mundialami?
- Dreszcz emocji jest zawsze taki sam. Teraz jednak czuję więcej spokoju. Jest to chyba związane z większą pewnością siebie. Choć zbyt pewni siebie wcale nie jesteśmy. Presja będzie nam towarzyszyła, ona zawsze jest, gdy się jedzie na taki turniej. Jednak ja osobiście, choć jestem bardzo skoncentrowany, to podchodzę do tego wszystkiego mniej nerwowo niż przy poprzednich mistrzostwach. Jestem spokojniejszy.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

f
felix666

i pojechali 2:0

j
ja

dostaniemy jak w kacza d***.polacy sa zdolni do kopania kartofli

G
Gregory

Podoba mi sie ta pewnosc w siebie i swoja druzyna ,niemiec ,niemiec no i co taki sam jak kazdy jeden z roznica ze ma bardzo...bardzo WIELKA MORDE-i tu trzeba mu ja przyciac-stawiam na druzyne bialo-czerwonych i trzymam za was kciuki.

l
lolek

NA EURO JEDZIEMY PO ZŁOTO ! tytuł ! z kim ? z ŻURAWSKIM ? nie no naprawdę bez przesady , panowie , bez przesady ! po narkotykach jesteście czy co ?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3