Na terenie gminy może powstać kilkanaście wiatraków

Julia Szypulska [email protected]
sxc.hu
Udostępnij:
Postawić je chce firma Contino Wind Group. Jej przedstawiciele zaprezentowali ofertę radnym na ostatniej sesji. - Dla gminy korzyść jest oczywista - wpływy z podatków - wylicza Paweł Malarz, specjalista ds. prawnych firmy Contino Wind Group.

Na terenie gminy miałoby powstać kilkanaście wiatraków. Z każdego z nich samorząd miałby 60 tys. rocznie podatku, czyli w sumie około pół miliona złotych. Korzyści mieliby także rolnicy, którzy wydzierżawią ziemię pod budowę turbin. - Na jeden wiatrak trzeba wydzielić około 4 tys. mkw. ziemi. Za jej udostępnienie płacimy właścicielowi rocznie 20-25 tys. zł - mówi Paweł Malarz.

Zapewnia też, że firma wspiera różnego rodzaju inicjatywy lokalne. Może to być na przykład remont szkoły czy wyjazdy dzieci na wypoczynek. Bierze też na siebie koszty remontu dróg dojazdowych do wiatraków.

Radni zapytają ludzi

Podczas sesji radni nie podjęli żadnej wiążącej decyzji. Padła propozycja podpisania listu intencyjnego, ale ostatecznie do tego nie doszło.
- Osobiście uważam, że postawienie wiatraków może być dobrym pomysłem - mówi Krzysztof Szczuka, wiceprzewodniczący rady gminy. - Oczywiście nie jestem tym bezpośrednio zainteresowany - nie mieszkam w tej okolicy, gdzie miałyby one powstać i nie mam tam ziemi. Myślę jednak, że zanim zaczniemy działać, trzeba sprawdzić, jaki hałas powodują pracujące wiatraki oraz jaki wpływy miałyby one na środowisko. Dobrze byłoby też zobaczyć, jak funkcjonują one gdzie indziej, np. na Suwalszczyźnie. Trzeba też sprawdzić, co myślą na ten temat mieszkańcy gminy.

Radny zapowiada, że zostaną oni powiadomieni. W planach są zebrania w poszczególnych sołectwach i konsultacje społeczne.

- Nie będziemy robić nic przeciw ludziom - zapewnia Krzysztof Szczuka.
Z jaką reakcją spotka się pomysł postawienia wiatraków w gminie Juchnowiec Kościelny, na razie trudno przewidzieć. Na wspomnianej Suwalszczyźnie, gdzie jest ich najwięcej, nieraz dochodziło do protestów. Ludzie obawiali się hałasu, zwracali też uwagę, że w poruszające się śmigła mogą wpadać ptaki. Często dochodziło również do sąsiedzkich konfliktów - jedni zazdrościli drugim dochodu z dzierżawy ziemi pod wiatraki.

Mamy dobre wiatry
Farma wiatrowa w Juchnowcu Kościelnym to kolejny projekt, jaki na terenie województwa podlaskiego chce realizować firma Contino Wind Group. Dość zaawansowane działania prowadzi już na terenie gmin Czyżew, Grabowo i Grajewo. W tej ostatniej miejscowości trwa już wprowadzanie zmian do planu miejscowego zagospodarowania przestrzennego. Kolejny projekt miałby oprócz gminy Juchnowiec Kościelny obejmować także Suraż.

- Przeprowadzone analizy wskazują, że na tym terenie występują satysfakcjonujące warunki wiatrowe - mówi Paweł Malarz.

Dodaje też, że region, w którym znajdują się dodatkowe źródła energii jest dużo bezpieczniejszy w czasie awarii.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Odległości
Już same odległości farm wiatrowych od zabudowań powinny włączyć czerwony alarm, ale nie włączają. Dlaczego? Albowiem w Polsce nie ma żadnych uregulowań prawnych, toteż jest wolna amerykanka. Zwyczajowo przyjmuje się odległość 500 metrów od zabudowań, w gminie Dobra ma być 400 m. To i tak nie ma znaczenia, bo odległości powinny być dużo większe.
Zachodnie ustawodawstwa przewidują minimalne odległości od zabudowań nawet dla pojedynczego wiatraka. I tak we Francji wynosi ona półtora kilometra od wieży wiatrowej o mocy do 2 MW. Ustawodawstwo brytyjskie mówi o 2 km, amerykańskie o 3,2 km, w Czechach odległość wynosi 3 km. Gdy chodzi o farmę wiatrową, to odległości muszą być jeszcze większe.
Już te odległości pokazują, że budowanie farmy wiatrakowej w odległości kilkuset metrów od zabudowań na naszym terenie, absolutnie nie bierze pod uwagę zachodnich doświadczeń.
Nigdzie też nie mówi się, że lobby wiatrakowe, wykorzystując brak ustawodawstwa do pomiaru hałasu, w pełni świadomie stosuje niewłaściwą, całkowicie nie uwzględniającą infradźwięków, a bardzo korzystną dla nich, skalę A (dB(A)).
Zapewne też nigdzie, w żadnej gminie nie ma przytoczonych wyroków sądowych, jakie padały zarówno w Europie, jak i w Ameryce mówiących o znacznym spadku wartości nieruchomości usytuowanych w pobliżu farm wiatrowych – nawet do 70 proc.
B
Białostoczak
Jeżeli chodzi o dochody gmin to sprawa wygląda tak. Załóżmy ,że w gminie buduje ktoś 20 wiatraków. Płaci za nie podatek od fundamentu i masztu ( tylko od tego jest podatek ) w wyskości np. 1.000.000 zł. Ile tak naprawdę przybywa gminie ? Tylko 250.000zł. Dlaczego?
Ponieważ o 3/4 wysokości nowego żródła przychodu gminy zostaje automatycznie obcięta subwencja. Co więc zyskuje gmina i jej mieszkańcy? Tańszy prąd? Nie. Prąd z wiatraków musi wpłynąć do ogólnego systemu. Firma sprzedająca prąd otrzymuje dotacje oraz dopłaty za tzw. zielone certyfikaty. Prąd jest więc droższy niż ten wyprodukowany w elektrowniach na węgiel. Oczywiście UNIA sprzyja takim pomysłom. A skąd niby pochodzą turbiny, bo to one właśnie to główny koszt wiatraka? Pochodzą z UNII, tam dają miejsca pracy i zarobek. A u nas? Jeżeli staną to dadzą zarobek właścicielowi, grosze dla gminy, dochód dla rolnika wydzierżawijącego ziemię ( musi jednak zapłacić podatek dochodowy, a nie rolny). Co z innymi mieszkańcami posiadającymi ziemię wokół? Ano takie wiatraki mogą ograniczyć możliwość zabudowy , nie będzie chętnych na działeczki letniskowe. Sprawa szkodliwości wiatraków też nie jest do końca zbadana. Same niewiadome. Jest jeszcze czas ,aby rozważyć wszystkie argumenty za lub przeciw.Chcący dostać zezwolenie na budowę wiatraków zawsze wyolbrzymiają ich zalety-bo tu chodzi o ich zysk.
g
gość
A wójt już policzył, o ile zostanie obcięta subwencja dla gminy, gdy z tytułu podatków od wiatrowni wzrosną jej przychody? Bo paru gminom już obcięli i okazało się, że zysk netto jest ponad 2 razy mniejszy, niż zakładali.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie