Nabrali się na cud

Ewa Gorczyca e.gorczyca@nowiny24.pl
Prawie 1,5-metrowej wysokości rzeźba Chrystusa niosącego krzyż wieńczy pomnik Ku Czci Poległych w I Wojnie Światowej przy ul. Decowskiego w Krośnie.

Stoi na niewielkim skwerku, blisko ruchliwego skrzyżowania, przy chodniku prowadzącym do kościoła pw. Najświętszej Maryi Panny.

- Ten pomnik jest tu odkąd pamiętam - opowiada starsza mieszkanka osiedla. - Codziennie koło niego przechodzę i nigdy nic szczególnego tu się nie działo. Tylko czasem jakieś oficjalne delegacje składały kwiaty.

Chrystus na pomniku krwawi!
W sobotę jeszcze nic nie zapowiada, że miejsce stanie się obiektem szczególnej adoracji. Dopiero po wieczornej mszy parafianie zauważają coś dziwnego. Nietypowe plamy na głowie Chrystusa. Widać je mimo zmroku, bo wyraźnie odcinają się od jasnego kamienia. Wygląda to tak, jakby spod cierniowej korony wypływała jakaś ciecz. Ktoś wspina się na cokół, próbuje ją wycierać. Ale czerwona substancja nie daje się usunąć. Ktoś rzuca: - to musi być cud. Wieść szybko obiega osiedle. Ludzie schodzą się pod figurę.
- Chrystus na pomniku krwawi - biegnie informacja z ust do ust.

Nazajutrz, w niedzielę, mieszkańcy są zdziwieni. Bo z ambony podczas mszy nie pada ani słowo komentarza na temat tajemniczego zjawiska. Proboszcz milczy, choć rano był przyjrzeć się plamom na figurze.
Ks. Jan Kutyna przyznaje, że do sytuacji odnosi się z rezerwą: - Dopóki substancja nie zostanie zbadana, nie chcę nic wyrokować. To nie musi być to, co ludziom przyszło do głowy - mówi.

Ale mieszkańcy wciąż gromadzą się przed pomnikiem, z sąsiednich miejscowości przyjeżdżają całe rodziny. Starsza pani opowiada, że wnuczek przyniósł chusteczkę, którą ścierano ciecz.

- To nie jest zwykła krew - przekonuje. - Bo ślady są ciągle żywoczerwone, nie zbrązowiały.

W niedzielę, w poniedziałek, we wtorek, ciągle grupa ludzi jest pod pomnikiem. Wpatrują się w twarz figury, analizują kształt i kolor plamek, liczą, czy nie przybyły nowe. Jedni robią zdjęcia, inni żegnają się, przyklękają, nieliczni pokonują otaczające pomnik łańcuchy i przykładają na chwilę dłoń do kamiennego cokołu. Ktoś zwraca uwagę, że oczy Jezusa zmieniły barwę. - Patrzcie, wyglądają teraz jak żywe - przekonuje jedna z kobiet.

Krew jest sztuczna
Wątpiący w cud nie wyrażają głośno swoich opinii. Za to w internecie roi się od wszelkich hipotez i sceptycznych czy szyderczych komentarzy.

Księża pracujący w parafii zachowują dystans. Proboszcz nie dołącza do zgromadzenia przed pomnikiem. Czeka na wyniki analiz. Próbki pobrali policyjni technicy (proboszcz złożył oficjalnie zawiadomienie o podejrzeniu zniszczenia pomnika), pojadą do laboratorium kryminalistycznego KWP w Rzeszowie.

- Ludzie są tu z ciekawości - uważa ks. Kutyna. - Inaczej nie umiem sobie tego wytłumaczyć. Wygłaszają różne komentarze, to ich prawo. Niektórzy pytają, co ksiądz na to? A ja im mówię: nie wiem, bo na podstawie tego, co widzę, nic nie mogę powiedzieć.

Policja zagadkę plam na głowie rozwiązuje szybko - komendant traktuje sprawę jako priorytetową. Wątpliwości rozwiewają wyniki analiz. W środę już wiadomo, że to tzw. sztuczna krew. Substancja wykorzystywana często na planach filmowych, do charakteryzacji. Pozostaje wilgotna i spływa powoli, dlatego do złudzenia przypomina prawdziwą krew.

Bez problemu można ją zamówić w internecie. Mały pojemniczek kosztuje ok. 30 zł. Sprzedający zapewniają, że ze skóry, a nawet tkaniny, łatwo ją usunąć wodą z mydłem.

Policja ma już autora mistyfikacji. To 16-letni chłopak, mieszka w innej dzielnicy miasta. Policjanci w jego domu znaleźli buteleczkę z resztą substancji. Nastolatek mówi, że kupił ją w internecie z zamiarem robienia dowcipów.

Policjanci przesłuchują chłopaka w obecności szkolnego pedagoga. Chłopiec przyznaje się do uszkodzenia pomnika. Twierdzi, że chciał popisać się przed kolegami. Że miał to być żart i nie przypuszczał, jakie mogą być jego konsekwencje. O sprawie szybko zapomniał. Dopiero, gdy dotarło do niego, jakie wywołała poruszenie, pojechał do Polanki i zobaczył, co dzieje się pod pomnikiem. Nikomu jednak nie powiedział, co zrobił.

Odwrócony krzyż z desek
Sprawca dewastacji w ręce policji wpada tak szybko dzięki doniesieniu w innej sprawie. Mieszkaniec krośnieńskiej dzielnicy Polanka, Filip Ciołkosz, od końca wakacji obserwuje młodych ludzi, którzy "rezydują" na prowadzonej przez niego budowie, oddalonej o kilometr od kościoła. Jest ich 7-8, pojawiają się o różnych porach.

- Nie zgłaszałem od razu sprawy na policji, bo chciałem sam ich złapać - przyznaje.
Nie jest to łatwe, bo właściciel domu boi się wchodzić wieczorami do budynku.

- Dreszcz mnie przeszedł jak pierwszy raz zobaczyłem, co tam wyprawiali - opowiada. - Wyburzyli ścianę na piętrze, zrobili barykadę z desek, dostawali się na górę po linie. Z pustaków i styropianu wybudowali coś w rodzaju ołtarza, nad nim odwrócony krzyż z desek. Z pustaków i desek zrobili "tron". Na ścianach widniały satanistyczne napisy i malowidła. Porozstawiali świeczki, palili ogniska. Dostępu do budynku miały bronić ukryte w trawie deski z nabitymi gwoździami.

- Czekałem na dogodny moment - mówi Ciołkosz. W niedzielę przed wieczorem zjawił się na budowie. Przed domem zobaczył nastolatka. - Czarny sweter, czarne spodnie, glany, długie włosy, pentagram na szyi - opisuje. - Zacząłem z nim rozmawiać o tym, dlaczego niszczą mi dom. Zapewniał, że nie jest satanistą, że wszystko posprzątają. W tym czasie na górze urzędowali jego koledzy. Zdążyli się rozpierzchnąć, chłopak też uciekł, ale pojechałem za nim i udało mi się go złapać.

Gdy mężczyzna na ulicy czeka z nastolatkiem na przyjazd policji, podchodzi grupa młodzieży.
- Normalnie ubrani, to nie byli jego koledzy - zaznacza Ciołkosz. - Zaczęli krzyczeć na chłopaka, że widzieli go, jak w nocy z innymi maział po pomniku przed kościołem. Prawie go zlinczowali.

Policjanci badają ten trop. - Okazało się, że zatrzymany przez mieszkańca i przekazany policji 16-latek i nie brał udziału w zanieczyszczeniu figury, ale ustaliliśmy, że sprawcą tego czynu jest jego kolega, rówieśnik - mówi Marek Cecuła, rzecznik krośnieńskiej policji.

Mieszkańcy muszą się dowiedzieć
16-latek przyszedł przed pomnik z grupą kolegów, gdy było już ciemno. Oni patrzyli, on wspiął się po cokole i wylał płyn na głowę figury.

Policjanci kompletują dokumentację sprawy. Na razie niewiele mogą powiedzieć o sytuacji rodzinnej 16-latka. Będą też wyjaśniać szczegóły udziału innych młodych osób w dewastacji pomnika. Prawdopodobnie wszyscy - tak jak sprawca - są nieletni. Sprawą zajmie się więc sąd rodzinny.

- Mieszkańcy powinni dowiedzieć się, kto to był - uważa Ciołkosz. Jest zbulwersowany tym, czego dopuścili się młodzi ludzie. - Wychowuje ich chora muzyka i internet, a nie rodzice - ubolewa.

Proboszcz: jest mi przykro
Przy figurze z dnia na dzień zrobiło się się pusto. - Tak jak się szybko pojawiło, tak szybko się wszystko rozpłynęło - mówi ks. Jan Kutyna.

Ale nie osądza tych, co tak szybko obwieścili cud. - Wiem, że to wszystko wiąże się z jakimś rodzajem pobożności, choć nie jest to pobożność głęboka, bo ta opiera się na tym, co się dzieje w kościele, tam jest prawdziwy cud - mówi. - A jeśli ja widzę, że ludzie omijają kościół, a tylko idą pod pomnik, żeby sobie zrobić zdjęcie, to jest mi przykro.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Sądecki

Większość cudów na tym polega. Dlatego KK nie jest skłonny do wywoływania fermentu dopóki się nie zbada sprawy. Co nie zmienia faktu, że dewocja chętnie zbiera się przed plamą pleśni na bloku i klepie paciorki. Nie daj Bóg się tam zaśmiać czy wyrazić powątpiewanie

G
Gość

Tak samo jest z Sokółką!

G
Gość

A ptaki maja to w du***.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3