Najstarszy mieszkaniec powiatu skończył 103 lata

Aleksandra Gierwat
Stanisław Dardziński może liczyć na uczynnych sąsiadów. Janina i Jerzy Babowiczowie codziennie go odwiedzają.
Stanisław Dardziński może liczyć na uczynnych sąsiadów. Janina i Jerzy Babowiczowie codziennie go odwiedzają. A. Gierwat
Udostępnij:
Region. Gdy w słoneczne niedzielne popołudnie, 28 września, zajeżdżamy przed niewielki domek w Kupiskach Nowych, szacowny jubilat w żołnierskim mundurze wychodzi nam na spotkanie. Nieco później przy stole zbierają się sąsiedzi, dalsza rodzina. Brak tylko dawnych kolegów. Odeszli już z tego świata...

- A kiedy to życie minęło? - zastanawia się Stanisław Dardziński, najstarszy żołnierz 33. Pułku Piechoty.

Pogodny i uczynny

Chociaż cztery dni wcześniej obchodził 103. urodziny, mieszka sam i do tej pory sam przygotowuje sobie śniadania.

- Jeszcze nie tak dawno temu na piechotę do kościółka chodził. A przecież to spory kawałek drogi! - uśmiecha się Janina Babowicz, sąsiadka 103-latka.

To właśnie ona przynosi mu zakupy, gotuje i wraz ze swym mężem Jerzym stale go dogląda.

- Czasem trzeba mu po pogotowie zadzwonić, bo sam myli numery - przyznaje sąsiad. - Ale on też przez całe życie był bardzo uczynny. Doskonale pamiętam! Był też pogodny, nie okazywał nerwów...

Jerzy Babowicz zastanawia się, czy w tym przypadkiem nie tkwi tajemnica długowieczności jubilata.

Wojenne wspomnienia

Pan Stanisław większość życia spędził w Kupiskach Nowych. Tu się urodził, poznał przyszłą żonę, Helenę. Ślub wzięli w 1926 r. w łomżyńskiej katedrze. Do 1939 r. gospodarował na ziemi rodziców, aż przyszło powołanie do 33. Pułku Piechoty.

Służył ojczyźnie

Z Niemcami walczył w Piątnicy, Zambrowie, Andrzejewie... Stamtąd trafił do baureów, za Olsztyn, potem do obozu w Nadrenii.

- Kosiłem trawę dla bydła, rąbałem drzewo - wspomina. - Raz się skaleczyłem, zabrali mnie do szpitala. Miałem tydzień wolnego!

Do Kupisk powrócił w 1945 r. przez Królewiec. Zamiast domu zastał zgliszcza. Na szczęście ukochanej żonie nic się nie stało.

Z wojny pozostało mu jeszcze jedno wspomnienie: pięcioletniej córki gospodarzy z Nardrenii. Napisał raz do niej, wysłał zdjęcie. Korespondencja urwała się w zeszłym roku.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kasia
Panie Stanisławie, dużo zdrowia życzę i serdecznie pozdrawiam! Przeżył Pan niejedno i tym bardziej Pana podziwiam- za to, jakim człowiekiem jest Pan- także w oczach innych.
k
komentator
Kolejnych stu lat Panie Stanisławie
Dodaj ogłoszenie