Narzeczona Rutkowskiego: Poroniłam

azda
Archiwum (M. Leszczyński/Echo Dnia)
Udostępnij:
Jak podaje "Fakt" to właśnie utrata dziecka była powodem jej załamania. Luiza Kobyłecka po opuszczeniu zakonu miała problem z przestawieniem się na szybkie tempo życia u boku swego partnera.

- Nie było łatwo, choć od dzieciństwa byłam silna - nie ukrywa. - Poroniłam, to było straszne - mówiła dziennikarzom "Faktu".

Jej stan psychiczny pogorszyła też sprawa związana ze śmiercią Madzi Sosnowca oraz okazja odbijania dzieci z Syrii. Wszystko to pogłębiło ból po stracie potomka.

Jej psychika nie wytrzymała.

Zapewnia jednak, że teraz jest już wszystko w porządku. Poradziła sobie ze wszystkimi problemami. W rozmowie z dziennikarzami "Faktu" stwierdziła też, że jest szczęśliwa w związku z Rutkowskim.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
A siuśki jakie dziś miała, bo to równie interesujący temat?
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie