Nie chcę o tym zbóju słyszeć!

Tomasz Kubaszewski [email protected]
B. Babicka wciąż przeżywa tragedię sprzed dwóch tygodni
B. Babicka wciąż przeżywa tragedię sprzed dwóch tygodni Fot. Gazeta Lubuska
Udostępnij:
Suwałki, Żary. Córka czuje się już lepiej, ale w szpitalu jeszcze poleży - mówi Bogusława Babicka, matka 22-letniej Moniki, którą ciężko zranił nożem suwalczanin Kamil T. - Dzisiaj wciąż nie wiemy, czy będzie widziała na uszkodzone oko.

Od tragedii w Żarach (woj. lubuskie) mijają właśnie dwa tygodnie. Jak informowaliśmy, Kamil T., konkubent Moniki, wpadł w szał i zaatakował nożem ją oraz 15-letnią dziewczynę. Obie z ciężkimi obrażeniami trafiły do szpitala. Monika straciła jednocześnie dziecko. Była w siódmym miesiącu ciąży. Po zdarzeniu, T., ojciec dziecka, popełnił samobójstwo.

Jedno z uderzeń trafiło w oko kobiety. Lekarze wciąż nie orzekli, czy uda się je uratować.

Jak ustaliliśmy, poprawia się stan zdrowia drugiej poszkodowanej - 15-latki.

- Myślę, że za jakiś tydzień powinniśmy znać szczegółowe wyniki sekcji zwłok Kamila T. - informuje Kazimierz Rubaszewski z prokuratury w Zielonej Górze. - Będzie wiadomo, czy był pod działaniem jakichś używek.

Nie wiadomo, gdzie suwalczanin, który, jak się okazuje, w Żarach przebywał od wielu lat, bo wychowywał się tam kiedyś w rodzinie zastępczej, został pochowany. Zwłoki wydano rodzinie.

Ale w Suwałkach żadnych klepsydr widać nie było.

- Nic nie wiem na ten temat i nic mnie to nie obchodzi - mówi zdenerwowana Babicka. - Nie chcę o tym zbóju więcej słyszeć.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

ż
żaranin
nie wiem skąd dzienikarz ma te wiadomosci ,może wart było by przyjechac i zobaczyć na miejscu jak dziewczyna która ponoć przebywa w szpitalu baluje pogrążona w żałobie po utracie dziecka .a co do pogrzebu chłopaka to pochowali go koło rodziców i to on był największą ofiarą .Ofiarą patologi do której wszedł wiążąc się z tą rodziną
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie