Nie chcemy na bruk!

Agnieszka Kaszuba
- Przestałam płacić od stycznia. Prawie nikt z nas nie płaci. Prezydent powinien kupić ten budynek, abyśmy mogli spać spokojnie - mówi Danuta Mańkowska (na zdjęciu z lewej)- Ja i mój mąż jesteśmy schorowani, mamy małe renty. Teraz jest dla nas za drogo. bardzo się boję, że wyrzucą nas z budynku - dodaje Stefania Wiśniewska (po prawej).
- Przestałam płacić od stycznia. Prawie nikt z nas nie płaci. Prezydent powinien kupić ten budynek, abyśmy mogli spać spokojnie - mówi Danuta Mańkowska (na zdjęciu z lewej)- Ja i mój mąż jesteśmy schorowani, mamy małe renty. Teraz jest dla nas za drogo. bardzo się boję, że wyrzucą nas z budynku - dodaje Stefania Wiśniewska (po prawej). A.Kaszuba
Nie ma porozumienia między Urzędem Miejskim w Łomży a Fundacją Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego w sprawie kamienicy przy ul. Senatorskiej 7. Mieszkańcy nie płacą nowemu właścicielowi czynszu i obawiają się eksmisji.

1 stycznia 2004 roku Urząd Miejski oddał komunalną kamienicę jej poprzedniemu właścicielowi - gminie żydowskiej z Warszawy. Stało się to możliwe na mocy ustawy, która nakazuje zwracanie nieruchomości, które przed 1939 rokiem należały do Żydów i służyły dobru społecznemu lub kultowi religijnemu. Na Senatorskiej przed wojną znajdowała się ochronka.
Jeszcze do niedawna toczyły się negocjacje pomiędzy miastem a stroną żydowską.
- Jesteśmy otwarci na wszelkie propozycje, ale cena proponowana przez FODŻ jest dla nas za wysoka - zapewnia Anna Rzędalska, naczelnik wydziału nieruchomości UM w Łomży. - Negocjacje ciągle trwają.
Tymczasem mieszkańcy kamienicy tydzień temu otrzymali od FODŻ pismo, które informowało o... braku porozumienia z UM.
"Mimo starań i daleko idącej woli w negocjacjach z władzami miasta, nie osiągnęliśmy kompromisu. W trakcie rozmów ugodowych zgłosiliśmy szereg propozycji, z których żadna nie spotkała się z akceptacją" - można przeczytać w piśmie. - "Ostatecznie miasto zaproponowało nam odkupienie całej nieruchomości za cenę, która jest dla nas nie do przyjęcia, ponieważ stanowi ona zaledwie równowartość dwóch lokali mieszkalnych."
Nieoficjalnie udało się nam dowiedzieć, że gmina żydowska żądała za budynek około 200 tys. zł. Rzeczoznawca wycenił kamienicę na 180 tys. zł. Prezydent Łomży oszacował, że w remont włożył 140 tys. zł. i gminie żydowskiej może zapłacić jedynie różnicę, między wyceną rzeczoznawcy a kosztami remontu, czyli 40 tys. zł.
- To śmieszna cena, biorąc pod uwagę, że prezydent dwa razy tyle wydał na swój służbowy samochód - mówi Joanna Bejkowska, mieszkanka kamienicy. - Prezydent obiecywał, że nie pozwoli nas skrzywdzić i jeśli nie kupi budynku, to da nam lokale zastępcze, a teraz nic nie robi. Nie stać nas na prywatny czynsz.
Kiedy kamienica należała do miasta, mieszkańcy płacili po 1,60 zł za mkw. Po zmianie właściciela czynsz wynosi 4,80 zł za mkw.
- Nie płacę czynszu, bo mnie nie stać na tak duże pieniądze. Kiedy budynek należał do ZGK, były mniejsze opłaty - tłumaczy Danuta Mańkowska. - Boję się, że w każdej chwili mogą mnie wyrzucić na bruk, a prezydent miasta nic nie robi!
Prezydent Jerzy Brzeziński odmówił nam wszelkich informacji w tej sprawie, zasłaniając się brakiem czasu. Do sprawy wrócimy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie