Nie dostał się do Sejmu, to zostanie wiceprezesem

Magdalena Kleban [email protected]
Udostępnij:
Dzisiaj rada nadzorcza białostockiego PKS ma wybrać wiceprezesa spółki. Kandydat jest jeden - Józef Klim, były poseł PO.

To byłby już drugi - po Leszku Cieśliku - były poseł PO, który po tym, jak nie dostał się do Sejmu, znalazł zatrudnienie w spółce, należącej do samorządu województwa podlaskiego.

Ta kandydatura natrafiła na pewne opory. Bo chociaż pięcioosobowy zarząd województwa, reprezentujący koalicję PO-PSL, jednomyślnie podjął decyzję o rekomendowaniu na stanowisko Józefa Klima, to podczas pierwszego podejścia, 22 grudnia, Rada Nadzorcza PKS Białystok nie podjęła decyzji o jego powołaniu.

Zastępca od wszystkiego

- Nie przegłosowaliśmy tej kandydatury, ponieważ pojawiły się nowe, nieznane wcześniej okoliczności. Członkowie rady mieli pewne pytania, na które - mam nadzieję - uzyskali odpowiedzi podczas spotkania z członkami zarządu województwa - mówi Andrzej Jackiewicz, przewodniczący rady.

Były poseł PO w przeszłości pełnił już funkcję zastępcy wojewody białostockiego i podlaskiego oraz wiceprezydenta Białegostoku, a po przegranych tegorocznych wyborach do Sejmu był wymieniany w gronie kandydatów na stanowisko zastępcy prezydenta odpowiedzialnego za sprawy edukacji, kultury i sportu.

Józef Klim, z zawodu nauczyciel historii, od lat jest uznawany za specjalistę od edukacji, ale z przewozem osób czy transportem zawodowo nie miał do tej pory do czynienia. Nie wystartował też w oficjalnie ogłoszonym konkursie na stanowisko wiceprezesa białostockiego PKS-u.

Jednak władzom województwa podlaskiego to nie przeszkadza. - Ja się tej kandydatury nie boję, i to mimo tego, że pan poseł Klim nie ma doświadczenia w podobnych spółkach - zapewnia Jarosław Dworzański, marszałek województwa. - Prezes białostockiego PKS spotkał się już zresztą z Józefem Klimem i - z tego, co wiem - ma dla niego propozycję współpracy.

Rekomendował zarząd, czyli właściciel

Czym konkretnie miałby zajmować się Józef Klim - na razie nie wiadomo. Nie jest natomiast tajemnicą, że PKS-y: białostocki i suwalski (którym od początku grudnia zarządza Leszek Cieślik) czeka restrukturyzacja.

Rada nadzorcza kandydaturą Józefa Klima ma zająć się dzisiaj, zresztą tylko w tym celu odbędzie się jej posiedzenie. - Głosowanie, zgodnie ze statutem spółki jest tajne. Ale pana Józefa Klima rekomendował cały zarząd województwa, a przecież właśnie samorząd jest właścicielem spółki - przyznaje Andrzej Jackiewicz.

Z Józefem Klimem nie udało się nam wczoraj skontaktować.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

c
certyfikat
Ratunek dla pks-ów.Konsolidacja:1faza-od 1lipca br. powstają 2 spółki z obecnych 5, wymierne korzyści na administracji.Działają na swój rachunek, ale współpracują, opracowując wspólnie układ komunikacyjny, przy komercyjnym wykorzystaniu infrastruktury technicznej i innej, w walce z konkurencją. Do końca przyszłego roku urząd rozważa na poważnie przejęcie częśći przewozów regionalnych pkp przez pks-y. Koniec roku 2013 podsumowanie pierwszej fazy konsolidacji, są wyniki obiecujące zostaje dotychczasowy uklad, nie ma - dalsza konsolidacja, lub sprzedaż.
Warunki:
- zarządzają fachowcy, z wolną ręką na realizację swojej wizji firmy,
- ograniczenie presji związkowców, w dalszej perspektywie zmiana ustawy o związkach zawodowych.....
n
no name
Witam,
muszę stanowczo odnieść się do poprzedniego komentarza. Nie ukrywam, że poznałem pana Józefa Klima i nie znałem bardziej pracowitego i kompetentnego posła z naszego regionu. Nie twierdzę, że Pan exposeł jest świetnym znawcą problematyki transportowej. Niemniej jednak doskonale zarządzał jednostkami którym szefował. Myślę, że szybko się wdroży i jeszcze nie jednemu niedowiarkowi pokaże na co go stać. Żałuję tylko, że nie został wiceprezydentem Białegostoku. Widocznie nasi samorządowcy bali się silnej konkurencji.
s
sondor
Toż to kpina w żywe oczy. Za dawnych czasów też byli "spadochroniarze" ale nie robiono tego w tak beszczelny sposób jak to robią dzisiaj. Widzę że teraz słowo "NASZ" nabiera podwójnej wartości, nasz: bo kolega partyjny, nasz: no to nie damu mu zginąć, nie ważne czy coś potrafi, ważne że jest nasz.
Mówiono, że ryba zaczyna psuć się od głowy, teraz czasy się zmieniły i zaczyna psuć się od ogona-czyli od dołu.
Tak trzymać, przy następnych wyboraćh wyrzucimy rybkę tam gdzie jej miejsce.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie