Nie każdy jawny

Barbara Kociakowska
Mikołaj Lemiesz z Koszeli w minionym roku otrzymał 543 tys. zł dopłaty. Przeznaczył je na spłatę kredytu, który zaciągnął, by kupić niezbędne środki produkcji.
Mikołaj Lemiesz z Koszeli w minionym roku otrzymał 543 tys. zł dopłaty. Przeznaczył je na spłatę kredytu, który zaciągnął, by kupić niezbędne środki produkcji.
Najwięksi podlascy rolnicy otrzymują po kilkaset tysięcy złotych dopłat bezpośrednich. Najczęściej jednak zaraz je wydają, by kupić środki produkcji rolnej.

Rekordziści

Rekordziści

- Marek Dyczewski, Przebród - 614 tys. zł
- Jerzy Wilczewski, Białousy - 546 tys. zł
- Mikołaj Lemiesz, Koszele - 543 tys. zł
- Waldemar Kosiński, Popławy - 411 tys. zł
- Andrzej Mioduszewski, Jawory - 272 tys. zł
- Witold Kulesza, Stelmachowo - 263 tys. zł

Do kogo trafiła największa dopłata? Z naszych ustaleń wynika, że do Marka Dyczewskiego, rolnika z Przebrodu (powiat suwalski). Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wypłaciła mu 614 tys. zł. A posiada on około 1200 hektarów ziemi.

W czołówce pod względem kwoty przyznanych dopłat znajduje się też Jerzy Wilczewski z Białous, właściciel prawdziwego imperium. Wspólnie z synami gospodaruje na ponad dwóch tysiącach hektarów (na nim figuruje 1800 ha, reszta należy do synów). Specjalizuje się w uprawie roślin jagodowych oraz hodowli jeleniowatych. Pomimo tego, że posiada więcej ziemi od Marka Dyczewskiego, dopłat otrzymał mniej - 546 tys zł. A to dlatego, że wiele hektarów zajmują uprawy, do których nie przysługują dopłaty uzupełniające. Gdyby na swoich gruntach np. siał zboża bez wątpienia byłby rekordzistą pod względem wysokości dopłat w woj. podlaskim.

Na produkcję zbóż postawił właśnie Mikołaj Lemiesz z Koszel. I pomimo tego, że posiada zdecydowanie mniej ziemi niż Jerzy Wilczewski, bo 540 hektarów, otrzymał niewiele mniejszą dopłatę bezpośrednią - 543 tys. zł. Więcej niż połowę tej kwoty stanowiły płatności cukrowe (353 tys. zł). Gospodarz z Koszel był bowiem największym w woj. podlaskim producentem buraków cukrowych - plantacja zajmowała aż 200 hektarów.

Na co przeznacza dopłaty bezpośrednie?

- Najczęściej na spłatę zaciągniętych kredytów - mówi Mikołaj Lemiesz. - Bo duże gospodarstwa zawsze otrzymują pieniądze na końcu, najczęściej w czerwcu. Wtedy jestem już zadłużony, bo wiosną muszę kupić nawozy, środki produkcji roślin. Korzystam z kredytów komercyjnych. Dopłaty stanowią 20 proc. obrotu w moim gospodarstwie.

Jednak w tym roku wykaz dopłat bezpośrednich zamieszczony przez ARiMR na jej stronie internetowej jest mocno niekompletny. Nie znaleźliśmy na niej nazwisk kilku dużych rolników, którzy w minionym roku znaleźli się w czołówce naszego rankingu, np. Wiesława Błockiego z Siemiatycz (choć zapewnia, że dopłaty otrzymał) czy Andrzeja Brzozowskiego z Łap.

Wysokość dopłat można sprawdzić na stronie www.arimr.gov.pl.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie