Nie skusiłam się na masaż chiński

Mirosław R. Derewońko [email protected]
28-letnia biegaczka na 800 m Anna Rostkowska z Jakaci Młodej (gm. Śniadowo) stoi na placu w wiosce olimpijskiej w Pekinie
28-letnia biegaczka na 800 m Anna Rostkowska z Jakaci Młodej (gm. Śniadowo) stoi na placu w wiosce olimpijskiej w Pekinie Archiwum rodziny
Jakać Młoda. Wybitna lekkoatletka ziemi łomżyńskiej jest 12. biegaczką świata! Aniu, jesteśmy dumni!

- Trochę pochorowałam się po półfinale w Pekinie - opowiadała wczoraj Anna Rostkowska, która w poniedziałek nocą wróciła z XXIX Igrzysk Olimpijskich w Chinach. - Miałam drobne problemy z gardłem i oskrzelami.
Ania siedem lat temu też była w Pekinie, gdy startowała na uniwersjadzie. Wówczas zwiedziła zakazane miasto i chiński mur. Zachwycała się wyglądem dziwnie wyglądających dań, ale na żadne się nie skusiła.
- Teraz również podarowałam sobie pieczone gołębie i kotlety z psa - śmieje się na wspomnienie stołówki o wymiarach 50 na 200 m w wiosce olimpijskiej. - Wybierałam gotowane mięso, dużo warzyw i owoców.
W pokoju z Trywiańską
Zamieszkała w 6-piętrowym bloku na osiedlu dla sportowców z całego świata. Jej koleżanką w pokoju była Aurelia Trywiańska ze Szczecina, biegająca na 100 m przez płotki.
- Dobrze się dopasowałyśmy, bo po półfinale była 11. - mówi nasza duma z Jakaci Młodej w gminie Śniadowo. - Ja pobiegłam w eliminacjach na 800 m w czasie 2 minut 2 sekund i 11 setnych. W półfinale dostałam skrzydeł i poprawiłam wynik na 1 minutę 58 sek. i 84 setne.
Przed samą olimpiadą na Golden League w Paryżu pobiegła w 1 min. 58 sek. 72 setne. To jej rekord życiowy. Marzy o pokonaniu rekordu Polski Jolanty Januchty: 1,56,95.
W Pekinie mieszkała w luksusowym apartamencie, a stołówka czynna była non stop, ale to nie było dla Ani najważniejsze.
- Najpierw musiałam zaaklimatyzować się, bo różnica czasu wynosi około sześciu godzin - wyjaśnia. - Wstawałam o piątej, aby potruchtać przed śniadaniem. Trening zaczynałam przed wpół do jedenastej, żeby zdążyć przed falą gorąca i duchoty.
Wskazówki przez internet
Co dzień przez skype'a rozmawiała z mężem Piotrem, który jest jej trenerem w Klubie Sportowym Athletics Jakać Młoda. Klub założyli specjalnie dla niej.
- Dzięki Bogu, internet działał dobrze i Piotr mógł udzielać mi wskazówek przed treningami i startem - mówi Ania.
Dziewięć godzin lotu z Warszawy do Pekinu minęło błyskawicznie. Podobnie jak prawie trzy tygodnie igrzysk.
- Czułam się spokojna, zmobilizowana i skoncentrowana - wspomina 28-letnia Ania. - Nie czułam presji, a tylko delikatny dreszczyk emocji.
Nie zabrała ze sobą talizmanu ani amuletu. Przywiozła "piękne, niezapomniane przeżycie spotkania z gwiazdami światowego sportu". I makietę stadionu w kształcie ptasiego gniazda dla... męża.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie