Nie umieli wyleczyć Anety

Anna Mierzyńska
Aneta G. z Łomży chce, by lekarze ponieśli konsekwencje złej diagnozy i błędnego leczenia. Walczy o to w sądzie.
Aneta G. z Łomży chce, by lekarze ponieśli konsekwencje złej diagnozy i błędnego leczenia. Walczy o to w sądzie. Andrzej Zgiet
Udostępnij:
Aneta G. z Łomży pozwała łomżyński szpital wojewódzki do sądu. Domaga się odszkodowania za poniesiony trwały uszczerbek na zdrowiu w wysokości 15 procent. Uważa, że łomżyńscy lekarze źle ją leczyli, bo postawili złą diagnozę. Nawet jeśli wygra, kłopoty z kolanem oraz wspomnienie strasznego bólu pozostaną do końca życia.

8 sierpnia 2004 r. Aneta szła, kiedy usłyszała trzask w kolanie.
- Cała noga zaczęła mi uciekać do tyłu, była zupełnie niestabilna - opowiada. Na pogotowiu stwierdzono, że to skręcenie kolana i lekarz założył Anecie gips na całą nogę - od pachwiny do kostki. Mimo to kolano nadal bolało. Następne dni Aneta spędziła więc na wizytach u różnych lekarzy. W sumie zbadało ją trzech ortopedów ze Szpitala Wojewódzkiego w Łomży plus lekarz z pogotowia. Wszyscy potwierdzili pierwszą diagnozę. Żaden nie przejął się bólem, który Aneta wciąż odczuwała.

- Nie mogłam spać, nie mogłam się poruszać. Ale od ortopedów nie dostałam żadnej recepty na środki przeciwbólowe. Musiałam prosić o to lekarza pierwszego kontaktu!
Po miesiącu takiego leczenia Anecie zdjęli gips, ale stan kolana wcale się nie poprawił. Kobieta nie czekała dłużej, tylko pojechała do szpitala do Warszawy. Tam natychmiast zdiagnozowano u niej zwichnięcie rzepki i uszkodzenie więzadła krzyżowego. Dziś Aneta jest po dwóch operacjach, kolano jednak wciąż nie jest w pełni sprawne. Dlatego domaga się od szpitala odszkodowania. Sąd Rejonowy w Łomży uznał co prawda, że lekarze nie popełnili błędu lekarskiego, ale Aneta odwołała się od tego wyroku. Teraz do Sądu Okręgowego w Białymstoku nadeszła nowa opinia, tym razem biegłej z Gdańska. Jest ona druzgocąca dla łomżyńskich lekarzy.

- W ciągu ponad czterech tygodni nie postawiono prawidłowej diagnozy i nie włączono prawidłowego leczenia - stwierdziła dr Ewa Gładkowska-Bogotko.
Marian Jaszewski, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Łomży, uważa, że podlegli mu lekarze działali prawidłowo. Dlatego prawnicy szpitala domagają się opinii kolejnego biegłego. Ma ona znacząco wpłynąć na wyrok sądu. s

Opinia

Marian Jaszewski
dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Łomży

- Pacjenci naszego szpitala nie mają się czego obawiać, przychodząc do nas po pomoc. Takie sprawy jak pani Anety G. na pewno szpitalowi nie zaszkodzą. Mamy dużo pacjentów, nikt się więc raczej nie obawia naszych lekarzy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie