Niech Obama da nam zdjęcia z katastrofy

KaWu
Obszernego wywiadu udzielił dzisiaj dziennikowi "Fakt" mecenas Rafał Rogalski.

Prawnik w rozmowie z dziennikarzem opowiada o raporcie komisji ministra Jerzego Millera. Twierdzi, że nie wyobraża sobie, aby raport mógł zostać sporządzony bez dostępu do pełnego materiału dowodowego.

Ponadto opowiada o kontaktach Jarosława Kaczyńskiego z Barackiem Obamą.

Co prezydent USA mógłby zrobić dla wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej? - pyta dziennikarz.

- Bardzo wiele. Przede wszystkim, nakazać podległym mu służbom pełną realizację wniosku polskich prokuratorów wojskowych.

Zapytany, czy chodzi o przekazanie zdjęć satelitarnych, na których są ponoć zarejestrowane ostatnie minuty tupolewa, odpowiada wprost:

- Między innymi. Polscy prokuratorzy dysponują obecnie jedynie zdjęciami satelitarnymi lotniska w Smoleńsku pochodzącymi z 5 i 12 kwietnia 2010 r. Dla potrzeb postępowania konieczna jest natomiast przede wszystkim sekwencja zdjęć satelitarnych z dnia katastrofy. A ściślej - z momentów bezpośrednio przed uderzeniem tupolewa o ziemię, samego uderzenia oraz tuż po uderzeniu. Takie zdjęcia, z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, zostały wykonane.

W czym byłyby pomocne? - dopytywał dziennikarz.

- Przede wszystkim chodzi o ustalenie dokładnej topografii terenu wraz ze wszelkimi urządzeniami tam znajdującymi się. Pamiętajmy, że chociażby radiolatarnie - bliższa i dalsza - na lotnisku "Siewiernyj" są mobilne. Trzeba więc sprawdzić gdzie rzeczywiście znajdowały się w chwili katastrofy.

Cały wywiad ukazał się w dzienniku "Fakt".

Wideo

Komentarze 98

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Jakiez to niby kwoty wytransferowały obce banki, że doprowadziło to do zapaść Węgier?

Czy ten sam mechanizm spowodował kryzys finansowy w innych krajach Europy? Proszę opisać ten mechanizm. Prosze nie omieszkać opisać przykład Polski, jak to niby w Polsce obce antynarodowe banki drenuja rynek z pieniądza. Słuchamy. Proszę opisać dlaczego patryjotycznym obowiązkiem jest korzystanie z usług siermiężnych "narodowych" banków ala PKO BP, działających i obsługujących klienta z pozycji monopolisty i wykorzystującego wizerunek banku narodowego do ogałacania klienta z kasiory.

G
Gość
Twoja logika poraża. Więc lepiej, żeby to zło okradało narody bez jakiejkolwiek bariery? Może problem leży w czym innym? Trudno byłoby uznać, że bank narodowy okrada własny naród, bo kapitał w takiej czy innej formie należałby do tegoż narodu. Transferowanie zysków wypracowanych przez banki i inne firmy do krajów, gdzie znajdują się banki i firmy "matki" wspiera gospodarki tych krajów. Czy nie mądrzej te zyski opodatkować i choć w znikomej formie zachować dla rodzimej gospodarki? Przecież epitety nie zastąpią logiki myślenia.

Człowieniu, logika jest taka, że koszt opodatkowania musi zostać na kogos przerzucony. I tym kimś jest zawsze konsument czyli klient banku.

Podejście do banku jako do zła ujawnia typowe podejście dla ultrasów, dla których każdy bank jest kosmopolityczny, żydowski i antynarodowy. To właśnie logika ultrasów: koniecznie ktoś jest koniecznie winien, że "naród cierpi". Nie ma to jak szukanie "oczywistych" winowajców i "oczywistych" recept na ukaranie ich za ich "antynarodową" działalność.

Zobaczymy jak typowy węgierski klient banku skorzysta na opodatkowaniu banków, jak stanieją ich opłaty bankowe, jak ułatwi to dostęp do kredytów.

Nie omieszkaj wpaść tu i opowiedzieć nam o cudownym ratunku dla "węgierskiego narodu".
G
Gość
Ja pier***ę koleś, uznajesz za uzdrawiające rzeczy, które jeszcze nie przyniosły rezultatu, ale z góry przez nacjonal-fanatyków uznawane są za... uzdrawiające.

Przyjdziesz tu kobziarzu za pół roku i opowiesz nam o efektach opodatkowania banków, tego zła, które okrada narody.

Twoja logika poraża. Więc lepiej, żeby to zło okradało narody bez jakiejkolwiek bariery? Może problem leży w czym innym? Trudno byłoby uznać, że bank narodowy okrada własny naród, bo kapitał w takiej czy innej formie należałby do tegoż narodu. Transferowanie zysków wypracowanych przez banki i inne firmy do krajów, gdzie znajdują się banki i firmy "matki" wspiera gospodarki tych krajów. Czy nie mądrzej te zyski opodatkować i choć w znikomej formie zachować dla rodzimej gospodarki? Przecież epitety nie zastąpią logiki myślenia.
G
Gość

Nowy premier, nie uginając się pod naciskami, rozpoczął uzdrawianie gospodarki nie poprzez podniesienie np. VATu, ale poprzez uchwalenie wysokiego podatku od banków.

Ja pier***ę koleś, uznajesz za uzdrawiające rzeczy, które jeszcze nie przyniosły rezultatu, ale z góry przez nacjonal-fanatyków uznawane są za... uzdrawiające.

Przyjdziesz tu kobziarzu za pół roku i opowiesz nam o efektach opodatkowania banków, tego zła, które okrada narody.

G
Gość
Na gospodarce to ty się znasz równie dobrze, jak na polityce. Więc trocę historii. Urzędujący 4 lata Ferenc Gyurcsany kłamał "rano, w południe i wieczorem", czyli zakłamywał informację o stanie węgierskiej gospodarki, która leciała po równi pochyłej. Manifestacje i zamieszki Węgrów doprowadziły do uchwalenia wotum nieufności wobec Ferenca Gyurcsany i wyboru na jego zastępcę Gordona Bajnai - ministra gospodarki w rządzie Gyurcsany. Linię rządzenia obu premierów przerwały wybory parlamentarne Węgrów i wybór premiera Victora Orbana. Nowy premier, nie uginając się pod naciskami, rozpoczął uzdrawianie gospodarki nie poprzez podniesienie np. VATu, ale poprzez uchwalenie wysokiego podatku od banków. Warto więc Węgrów zapytać o to, czy żyje im się gorzej niż poprzednio.

Nie. Ty sie kurva znasz. Jak kobyła na makaronie.
G
Gość
Pisipionku Węgry za Orbana są na szybkiej ścieżce ku upadkowi, pomysły ala Meciar (pamiętamy eksperyment słowackiej nacjonalizmu w połowie lat 90-tych, prawda?) to samobójstwo i prosta droga do izolacji

Na gospodarce to ty się znasz równie dobrze, jak na polityce. Więc trocę historii. Urzędujący 4 lata Ferenc Gyurcsany kłamał "rano, w południe i wieczorem", czyli zakłamywał informację o stanie węgierskiej gospodarki, która leciała po równi pochyłej. Manifestacje i zamieszki Węgrów doprowadziły do uchwalenia wotum nieufności wobec Ferenca Gyurcsany i wyboru na jego zastępcę Gordona Bajnai - ministra gospodarki w rządzie Gyurcsany. Linię rządzenia obu premierów przerwały wybory parlamentarne Węgrów i wybór premiera Victora Orbana. Nowy premier, nie uginając się pod naciskami, rozpoczął uzdrawianie gospodarki nie poprzez podniesienie np. VATu, ale poprzez uchwalenie wysokiego podatku od banków. Warto więc Węgrów zapytać o to, czy żyje im się gorzej niż poprzednio.
G
Gość
Polacy nie dajcie się otumanić przez PO. Co zrobił Tusk dla naszej ojczyzny, że Polska jest w
przededniu bankructwa. Czy dbał i zabiegał o Polski interesy. PO Tuska przy pomocy mediów typu TVN czy Gazety Wyborczej cygani, fałszuje aby wygrać wybory. Mam nadzieję, że naród Polski
zrozumie tą obłudę i poprze Kaczyńskiego, który
drogą węgierską, narodową wyprowadzi kraj z
kryzysu na ścieżkę szybkiego rozwoju.

Pisipionku Węgry za Orbana są na szybkiej ścieżce ku upadkowi, pomysły ala Meciar (pamiętamy eksperyment słowackiej nacjonalizmu w połowie lat 90-tych, prawda?) to samobójstwo i prosta droga do izolacji
C
Czytajcie!!

Polacy nie dajcie się otumanić przez PO. Co zrobił Tusk dla naszej ojczyzny, że Polska jest w
przededniu bankructwa. Czy dbał i zabiegał o Polski interesy. PO Tuska przy pomocy mediów typu TVN czy Gazety Wyborczej cygani, fałszuje aby wygrać wybory. Mam nadzieję, że naród Polski
zrozumie tą obłudę i poprze Kaczyńskiego, który
drogą węgierską, narodową wyprowadzi kraj z
kryzysu na ścieżkę szybkiego rozwoju.

G
Gość
pisipionku zapier***aj z siekeirko i rozwalaj niemiecko-rosyjsko gazrurke

No zobaczcie co umie leming... To chodzace zero umysłowe, ale pcha się tu jakby ktoś go prosił o zdanie. A sio przybłędo bezrozumna, sio!
G
Gość
Kaczyński teraz też celuje podbródkowym w szeroką pierś Tuska. Tradycyjnie Kremlem i katastrofą smoleńską, jednak nad wyraz zdawkowo.

Pięść do podbródkowego jest wymierzona z powodu wtorkowej wizyty Angeli Merkel. A w czasie niej zostanie załatwionych kilka spraw, które prezesa PiS już zwalają z nóg. Ze strachu trzęsą mu się łydki.

We wtorek odbędzie wspólne posiedzenia rządu polskiego i niemieckiego. To bezwzględny ewenement w polityce europejskiej i światowej. Sukces przed spotkaniem.

Podpisana zostanie umowa w sprawie szybkiej kolei i gazociągu między Niemcami i Polską. Polonistyka ma być nauczana na kilku uniwersytetach niemieckich, czyli więcej Polski w Niemczech. Przedstawiony zostanie ambitny plan na przyszłość współpracy polsko-niemieckiej z konkretami.

Oraz - uwaga! Uwaga! Achtung! Achtung! Bo to rzecz nie propagandowa, ale realna. Na pewno padnie stwierdzenie, które jest do sprawdzenia w statystyce. Niemcy i Polska w Europie ogarniętej kryzysem (exemplum: Grecja i Hiszpania) są dwiema europejskimi gospodarkami najszybciej się rozwijającymi.

Zrozumiałe jest, że zawodnik wagi muszej Kaczyński chce walnąć podbródkowym w zawodnika wagi ciężkiej Tuska, który naprzeciw prezesa PiS wygląda, jak nasz najlepszy bokser Tomasz Adamek.

Kaczyński otrzyma od Tuska takiego sierpowego, że będą go znosić z ringu. Teraz jest jeszcze Kaczyński w szatni, gada ledwie dyrdymały.

... a ty jełopie jeszcze nie poczułeś tego sierpowego od ryżego oszusta? Oj dziwy i cuda, oj!
G
Gość
pisipionku zapier***aj z siekeirko i rozwalaj niemiecko-rosyjsko gazrurke

O jak lemingowaty móżdżek chciałby być mądry, a tu wychodzi deb***stwo. Lepiej ty sam zapi....j z naszego kraju. Nadajesz sie na parobka, posługiwacza, do mycia kibli u Niemca. Tylko do tego. Pamietam i wysoko nie mierz bo i tak czeka ciebie upadek, jeszcze niżej jak teraz siedzisz.
G
Gość
Po pierwsze - sukces niemiecko-polski to już jest. W Polsce jest mniejszość niemiecka, w Niemczech mniejszości polskiej nie ma. Polska ma więc kogo dofinansowywać, Niemcy niekoniecznie.
Po drugie - czyżby Niemcy odkryli swój gaz łupkowy? Bo jeśli mają retransferować rosyjski, to oni sukces mają w kieszeni, my jak zwykle.
Po trzecie - Polska lepiej się rozwija niż Niemcy, bo to ona właśnie ma wesprzeć swoją gwarancją upadającą Grecję, na której kokosów banki niemieckie nie zrobiły.

pisipionku zapier***aj z siekeirko i rozwalaj niemiecko-rosyjsko gazrurke
G
Gość

Po pierwsze - sukces niemiecko-polski to już jest. W Polsce jest mniejszość niemiecka, w Niemczech mniejszości polskiej nie ma. Polska ma więc kogo dofinansowywać, Niemcy niekoniecznie.
Po drugie - czyżby Niemcy odkryli swój gaz łupkowy? Bo jeśli mają retransferować rosyjski, to oni sukces mają w kieszeni, my jak zwykle.
Po trzecie - Polska lepiej się rozwija niż Niemcy, bo to ona właśnie ma wesprzeć swoją gwarancją upadającą Grecję, na której kokosów banki niemieckie nie zrobiły.

G
Gość

Kaczyński teraz też celuje podbródkowym w szeroką pierś Tuska. Tradycyjnie Kremlem i katastrofą smoleńską, jednak nad wyraz zdawkowo.

Pięść do podbródkowego jest wymierzona z powodu wtorkowej wizyty Angeli Merkel. A w czasie niej zostanie załatwionych kilka spraw, które prezesa PiS już zwalają z nóg. Ze strachu trzęsą mu się łydki.

We wtorek odbędzie wspólne posiedzenia rządu polskiego i niemieckiego. To bezwzględny ewenement w polityce europejskiej i światowej. Sukces przed spotkaniem.

Podpisana zostanie umowa w sprawie szybkiej kolei i gazociągu między Niemcami i Polską. Polonistyka ma być nauczana na kilku uniwersytetach niemieckich, czyli więcej Polski w Niemczech. Przedstawiony zostanie ambitny plan na przyszłość współpracy polsko-niemieckiej z konkretami.

Oraz - uwaga! Uwaga! Achtung! Achtung! Bo to rzecz nie propagandowa, ale realna. Na pewno padnie stwierdzenie, które jest do sprawdzenia w statystyce. Niemcy i Polska w Europie ogarniętej kryzysem (exemplum: Grecja i Hiszpania) są dwiema europejskimi gospodarkami najszybciej się rozwijającymi.

Zrozumiałe jest, że zawodnik wagi muszej Kaczyński chce walnąć podbródkowym w zawodnika wagi ciężkiej Tuska, który naprzeciw prezesa PiS wygląda, jak nasz najlepszy bokser Tomasz Adamek.

Kaczyński otrzyma od Tuska takiego sierpowego, że będą go znosić z ringu. Teraz jest jeszcze Kaczyński w szatni, gada ledwie dyrdymały.

G
Gość

Jarosław Kaczyński obrał taktykę uprzedzającego uderzenia w sprawach polityki zagranicznej. O wewnętrznej nie będę pisał, tyle razy to robiłem. Niech za ilustrację posłużą zakupy w sklepie osiedlowym prezesa PiS.

Polityka zagraniczna stała się ostatnio Kaczyńskiego uderzeniem firmowym. Nazwijmy te ciosy medialne - "podbródkowy Kaczyńskiego".

Wie Kaczyński, że będzie teraz tracił. Na pewno medialnie, a także Polacy przekonają się o sile Donalda Tuska. Przede wszystkim ze względu na naszą prezydencję w UE. Wielcy Europy zjeżdżać będę, Tusk w świetle jupiterów, w blichtrze. Gdy porówna się premiera z parcianym Kaczyńskim, zwycięzcą tego pojedynku przed czasem może być jeden.

Tak Kaczyński postąpił - uderzeniem wyprzedzającym, podbródkowym - przed wizytą Baracka Obamy. Strzelał z "pokładu" bloga, przed szereg wystąpiła Anna Fotyga. A skończyło się, jak skończyło. Pierdem memoriału smoleńskiego, który z pewnością w Waszyngtonie Obama wrzucił do wielkiego kosza, gdzie znajdują miejsce tego rodzaju dokumenty z całego roszczeniowego świata.

Dodaj ogłoszenie