Niepewny los klasztoru w Wigrach

Tomasz Kubaszewski
Kościołowi zależy na tym, aby były klasztor był odwiedzany przez turystów. Temu służyć ma m.in. pomysł kajakowego szlaku papieskiego, którego inauguracja miała miejsce latem tego roku.
Kościołowi zależy na tym, aby były klasztor był odwiedzany przez turystów. Temu służyć ma m.in. pomysł kajakowego szlaku papieskiego, którego inauguracja miała miejsce latem tego roku.
Wigry. Ten obiekt musi tętnić życiem - mówi ks. Antoni Skowroński, kanclerz Kurii Diecezjalnej w Ełku.

- Będziemy się starali, żeby, na ile pozwolą nam możliwości, wszystko to, co najlepsze było kontynuowane. Mam nadzieję, że znajdziemy pieniądze na najniezbędniejsze remonty.

Od tygodnia na Suwalszczyźnie, to wciąż wiadomość dnia. O losach wigierskiego klasztoru - najbardziej znanego miejsca w tej części Polski ludzie rozmawiają na ulicach i przy stołach. Telefonują też do naszej redakcji.

Najbardziej skrajna wersja jest taka, że Kościół uczyni z Wigier "drugą Świętą Lipkę", gdzie "normalny turysta" nie będzie miał po co zachodzić. Ale pojawią się również inne opinie.

Były klasztor będzie miał w końcu gospodarza. Z Ełku wszak znacznie bliżej nad Wigry, niż z Warszawy. Efekty wieloletnich rządów ministerstwa kultury w byłym klasztorze widać niemal gołym okiem.

Gigantyczne państwowe pieniądze wydawane przez dziesięciolecia na remonty gdzieś się ulotniły. Obiekt wymaga wciąż inwestycji rzędu, przynajmniej, kilkunastu milionów złotych.

Wina ministra

Kościół jest właścicielem byłego klasztoru. Ale od zamierzchłych czasów PRL dzierżawi go państwu. W 1973 roku ministerstwo kultury stworzyło tu Dom Pracy Twórczej. Umowa z Kościołem opiewała na 50 lat.

Powinna więc obowiązywać do 2023 roku. To jednak minister kultury, w czasach rządów SLD, uznał, że ten okres można by skrócić. Termin wyznaczono na 2009. Gdyby nie to, dzisiaj żadnej dyskusji na ten temat by nie było.

Bogdan Zdrojewski, minister kultury w rządzie PO, w sprawę zaangażował się osobiście. Najpierw zmienił dyrekcję DPT (bez podania przyczyn), potem przystąpił do negocjacji z ełcką kurią. Zaproponował podpisanie nowej umowy. Miała opiewać na kolejne pół wieku. Ministerstwo zapowiadało jednocześnie, że wyłoży pieniądze na wszelkie remonty.

Do przejęcia klasztoru ełcki biskup Jerzy Mazur specjalnie się nie palił. Ostatecznie uznał jednak, że 50 lat, to za długo.

Czekamy na turystów

Dom Pracy Twórczej zostanie więc zlikwidowany. Procedura potrwa do wiosny przyszłego roku. Potem Kościół przejmie cały obiekt.

Co tam będzie?

Ksiądz Skowroński mówi, że ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły.

- Na pewno ten obiekt pozostanie ogólnodostępny - zapewnia.
Kościół powoła, najprawdopodobniej, jakąś fundację, która zajmie się prowadzeniem tej instytucji. Turyści będą mogli się tu pojawiać w każdym momencie, będzie też gdzie przenocować i coś zjeść.

- To miejsce znajduje się na dwóch papieskich szlakach - przypomina ks. Skowroński. - Pieszym i kajakowym. Zależy nam, aby wszystko to się rozwijało.
Najważniejszym problemem będzie to, skąd wziąć pieniądze na niezbędne remonty. W czasie rozmów z biskupem minister Zdrojewski wyraźnie sugerował, że Kościołowi łatwo nie będzie. Teoretycznie jednak różne fundacje mają zarówno w naszym kraju, jak i w Unii Europejskiej takie same prawa.

Mnóstwo problemów

Opinie, które docierają do naszej redakcji utrzymane są w większości w alarmistycznym tonie. - Czy Kościół odda pieniądze, które w remont tego obiektu włożyli wszyscy Polacy? - pyta jeden z Czytelników.

Nie dodaje jednak, że te pieniądze poszły praktycznie, w większości, w błoto. W Wigrach były swego czasu piękne trawniki z kwiatami sprowadzonymi aż z Holandii, a budynki się waliły. Przez dziesięciolecia nie zrobiono tam nawet porządnej kanalizacji. Ścieki wsiąkały więc w skarpę. Klasztorowi groziło swego czasu zapadnięcie się pod ziemię.

Sprawę niegospodarności w Wigrach rozpatruje sąd. Wyrok powinien zapaść w najbliższych miesiącach.

- Prowadzenie tego obiektu nie będzie łatwe - przyznaje ksiądz Skowroński. Będziemy musieli poważnie zastanowić się, jak te wszystkie problemy rozwiązać.
Z naszych informacji wynika, że już wiele tygodni temu biskup pytał osoby związane z byłym klasztorem, czy da się to utrzymać i czy nie trzeba będzie dopłacać. Skrupulatne analizy wykazują, że jest to możliwe.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie