Niewybuchy wciąż groźne

Aleksandra Gierwat, eRBe lomza@wspolczesna.pl
Specyficzny "znak geodezyjny", który kilkadziesiąt lat przeleżał pod ogrodzeniem odgraniczającym dwie działki w Szymanach, w poniedziałek został usunięty przez saperów z Orzysza. Dzień później wydobyli oni kolejne dwa niewybuchy, tym razem w Grajewie
Specyficzny "znak geodezyjny", który kilkadziesiąt lat przeleżał pod ogrodzeniem odgraniczającym dwie działki w Szymanach, w poniedziałek został usunięty przez saperów z Orzysza. Dzień później wydobyli oni kolejne dwa niewybuchy, tym razem w Grajewie U.G. Grajewo
Grajewo. Dwukrotnie w ciągu zaledwie dwóch dni trzeba było sprowadzać do gminy Grajewo patrol saperski z Jednostki Wojskowej 1460 w Orzyszu.

W poniedziałek, 14 lipca żołnierze przyjechali, aby wydobyć z jednej z działek pocisk artyleryjski w miejscowości Szymany, natomiast we wtorek - po dwa pociski lotnicze rosyjskiej produkcji znalezione przez robotników na placu budowy przy ul. Wojska Polskiego w Grajewie.

O pocisku spoczywającym na granicy dwóch działek w Szymanach opowieści krążyły od kilkudziesięciu lat. Jednak dopiero w poniedziałek przed południem zawiadomiono o tym podejrzeniu patrol Straży Gminnej Grajewa.

- Okazało się, że żona mężczyzny, który nas poinformował o ukrytym w ziemi pocisku widziała dawno temu, jak sąsiad niósł coś bardzo ciężkiego, a potem to zakopał przy ogrodzeniu - opowiada Karol Szymanowski, komendant Straży Gminnej Grajewa.

Rzeczywiście, wystarczyło wyrwać spróchniały kołek z ogrodzenia i odsypać nieco ziemi, aby ujrzeć kawałek zardzewiałego cylindra. Pocisk artyleryjski kal. 220 mm "wzór 32" został zakopany na głębokości niespełna 2 m. i miał służyć jako znak graniczny między sąsiadującymi działkami. Nietypowe rozwiązanie, biorąc pod uwagę, że był to największy kaliber dostępny wówczas na terenie Polski, a sam moździerz był ciągnięty przez pojazdy gąsienicowe.

Już po usunięciu bomby przez ekipę saperów pod dowództwem st. chor. sztab. Sławomira Grycza właściciel działki wbił w miejsce po pocisku kawałek, tym razem niewybuchowej rury hydraulicznej.

Saperzy z Orzysza powrócili już następnego dnia. Tym razem na teren po dawnej jednostce wojskowej w Grajewie, gdzie, jak niedawno pisaliśmy, właśnie powstaje nowa siedziba Komendy Powiatowej Policji.

- We wtorek o godz. 11.25 pracujący tam robotnicy poinformowali nas o znalezionym przez nich niewybuchu - mówi Joanna Kiluk, rzecznik prasowy grajewskiej policji.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie